Naturalny szampon do włosów – czego nie powinien mieć w składzie?

Wszystkie zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze to, co jest określane przez producenta jako „naturalne”, faktycznie takie jest. Jeśli chcemy mieć pewność, że produkt faktycznie ma organiczny skład, warto wciąć pod lupę pierwszą piątkę (a nawet dziesiątkę) składników. Zamiast anionowych substancji powierzchniowo czynnych (czyli SLS, SLES, ale również innych siarczanów) szukaj łagodnych środków myjących, takich jak glukozyd kokosowy (Coco Glucoside), laurylowy (Lauryl Glucoside) czy decylowy (Decyl Glucoside).

W składzie może się też pojawić betaina kokamidopropylowa (Cocamidopropyl betainę) – substancja powierzchniowo czynna wytwarzana z kwasów tłuszczowych buraka. Jeśli szampon faktycznie jest organiczny, to oprócz substancji myjących, w składzie powinny znaleźć się ekstrakty roślinne, proteiny (np. zbóż), naturalne oleje i ewentualnie kwasy (np. mlekowy). Unikaj produktów, które zawierają etoksylowane emulgatory (PEG, PPG), silikony i polimery (np. Dimethicone, Amodimethicone, Acrylates crosspolymer). Jeśli w składzie jest substancja zapachowa – dobrze, żeby była zamieszczona pod koniec listy.

Czy naturalny szampon do włosów skutecznie oczyszcza skórę głowy?

Naturalne szampony do włosów oczyszczają skórę łagodniej niż preparaty myjące na bazie siarczanów. Dlatego jeśli dotąd miałaś do czynienia wyłącznie z SLS-ami, możesz być nieco zaskoczona ich działaniem. Wyjałowiona przez silne substancje powierzchniowo czynne skóra głowy będzie musiała na nowo uregulować wydzielanie sebum. Dlatego po przestawieniu się na organiczny szampon, możesz mieć wrażenie, że twoje włosy delikatnie się przetłuszczają. Daj sobie jednak trochę czasu – skóra głowy musi się przyzwyczaić do nowych warunków.

Jeśli wyłączysz z pielęgnacji SLS-y, warto pomyśleć o regularnym peelingu skóry głowy. Łagodne detergenty nie zawsze radzą sobie ze wszystkimi zanieczyszczeniami, ani z usuwaniem martwego naskórka. Dlatego warto wspomóc ich działanie dogłębnym oczyszczeniem skóry głowy. Wystarczy, że zrobisz taki peeling raz na tydzień (lub nawet co dwa tygodnie).

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez 4organic (@4organic) Lut 15, 2020 o 3:42 PST

Producenci mass marketowych produktów przyzwyczaili nas do tego, że włosy po umyciu są idealnie gładkie i łatwo się rozczesują. To jednak często zasługa wygładzających silikonów, które nie służą ani naszym włosom, ani skórze głowy. Po umyciu naturalnym szamponem, włosy często sprawiają wrażenie „tępych”, a nawet lekko szorstkich. Ale spokojnie, gdy tylko je wysuszysz, będą gładkie, pełne blasku i zdecydowanie mniej porowate. Dodatkowo, nie będą wymagały tak częstego mycia, jak w przypadku szamponów z siarczanami.

Czy SLS i SLES zawsze są szkodliwe?

Nie. Jak mówi trycholog Anna Mackojć z Instytutu Trychologii, musimy pamiętać o tym, że SLS i SLES są nakładane na głowę tylko na chwilę - i natychmiast spłukiwane. Jeśli nie mamy więc wrażliwej lub reaktywnej skóry, nie powinny nam zaszkodzić. Inną sprawą jest to, że coraz więcej osób ma wrażliwą skórę lub zmaga się z różnymi dermatozami. Jak dodaje trycholog, musimy też pamiętać o tym, że nawet jeśli skóra sama w sobie jest w idealnym stanie, to i tak codziennie zbiera się na niej kurz, osad oraz zanieczyszczenia z powietrza, które na co dzień nas otaczają. Dlatego wyłączając z pielęgnacji SLS-y, musimy zadbać o oczyszczenie skóry za pomocą peelingu.