Ekspert ostrzega przed stosowaniem bursztynu na ząbkowanie

Internet pełen jest "dobrych rad" na każdy temat. Zwłaszcza młode mamy szukają cennych porad, kiedy na świecie pojawia się maluch. Sama przez to przechodziłam, dlatego otwarcie o tym piszę. "Co na kolkę?", "Co na ząbkowanie?", "Dlaczego maluch płacze?" - która z nas nie wpisywał tych fraz w wyszukiwarkę? Kiedy na potrzeby pisania tego artykułu wpisałam zapytanie o ząbkowanie, wyskoczył mi... bursztynowy naszyjnik. I właśnie tego będzie dotyczył ten artykuł.

Ostatnio jedna znana influencerka zachwalała dobroczynne działanie bursztynu na ząbkowanie (który można oczywiście kupić u jej koleżanki) i.... aż mnie zmroziło jak to czytałam! - napisała na Instagramie ortodontka Ola Styrna, znana w sieci jako @artdentystka.

"Powiedzmy sobie wprost - przerażająco popularne naszyjniki z bursztynu stosowane u małych dzieci są nie tylko nieskuteczne, ale przede wszystkim NIEBEZPIECZNE. Nie wykazano żadnego działania przeciwbólowego lub przeciwzapalnego takich naszyjników, natomiast znane są przypadki zakrztuszenia i zgonu (!!!) dziecka właśnie z powodu bursztynków" - czytamy dalej w poście, który wywołał lawinę komentarzy.

Ekspertka nie może nadziwić się, jak rodzice łatwo dają namówić się na metody, które od razu powinny wzbudzić niepokój i dawać do myślenia.

Dla mnie to fascynujące (ale na minus, nie na plus), że rodzice potrafią posunąć się do średniowiecznych metod, wiedząc, że nie są one polecane przez lekarzy i zagrażają życiu dziecka, zamiast zastosować metody przebadane i sprawdzone.

Ola Styrna zdecydowała się na opublikować ten wpis na prośbę jednej z obserwatorek.

Najbardziej zadziwia mnie fakt, że ktoś może sprzedawać i promować takie naszyjniki dla kilkumiesięcznych dzieci, zdając sobie sprawę z tego, że może doprowadzić do tragedii. Ja nie potrafiłabym z tym żyć.

To Cię może zainteresować:

Pod postem pojawiło się mnóstwo komentarzy. Internautki podpisują się pod słowami ekspertki, pisząc: "Ja też tego nie mogę pojąć. Jak można narażać tak dziecko? I to świadomie! Nie rozumiem. Też jestem mamą i przeszłam z moją córką ząbkowanie i oczywiście słyszałam o tej "metodzie" ale na samą myśl od razu byłam na NIE. No bo jak inaczej?"

Mamy dzielą się również podobnymi historiami, na które natknęły się w sieci.

Zobacz także:

"W grupie rodziców dzieci chorujących na epilepsje znalazłam pytanie: "Kto korzysta z usług szeptuchy?". I mnóstwo poważnych odpowiedzi. Chociaż rozumiem, że jak tradycyjna medycyna zawodzi, to człowiek chwyta się każdej nadziei, to jednak mnie to zdziwiło."

Jedna z mam napisała, że sama zna rodziców, którzy stosują naszyjnik z bursztynów na ząbkowanie u dziecka:

Bardzo potrzebny post i uświadamianie ludzi. Niestety, ale „ta metoda” jest popularna wśród rodziców, bo sama takich znam…ale to też wina zachwalania tego sposobu na IG…ja jakoś nie byłam przekonana do tego i daliśmy radę z ząbkowaniem bez tego ‚gadżetu’ i też się da, a spałam spokojniejsza.

Co na ząbkowanie u dziecka?

Rzeczywiście ząbkowanie u dziecka potrafi spędzić sen z powiek rodziców i stąd uciekanie się do metod, które często budzą kontrowersje. Prawda jest taka, że jedne metody działają na dziecko, a inne nie. Najlepiej w tym temacie poradzić się zaufanego pediatry. 

Wśród najczęściej stosowanych metod są:

  • ziołowe preparaty znieczulające w formie żelu lub sprayu
  • żele miejscowo znieczulające z lidokainą
  • preparaty homeopatyczne 
  • leki przeciwbólowe dla dzieci
  • pomocne będą również gryzaczki lub silikonowe nakładki na palec dla dorosłych, którymi można masować dziąsełka malucha.

No i przede wszystkim cierpliwość. Każdy rodzic przez to przechodzi, więc życzę Wam powodzenia!

Przeczytaj także: