Brytyjka zgwałcona na Cyprze skazana na więzienie

Organizacje pro kobiece protestują na Cyprze w związku ze skandalicznym wyrokiem sądu w sprawie zbiorowego gwałtu na brytyjskiej nastolatce. Dziewczyna będąc na wakacjach na wyspie, zaprosiła do hotelowego pokoju w kurorcie Ayia Napa, Izrealczyka, z którym jak przyznaje, łączyła ją relacja intymna. Do pokoju razem z mężczyzną miało wejść jednak jeszcze kilkunastu jego kolegów w wieku od 15 do 22 lat i dopuścić się gwałtu zbiorowego na nastolatce.

Brytyjka zgłosiła na policji, że została zgwałcona w pokoju hotelowym przez 12 Izraelczyków w wieku 15-22 lat. Została aresztowana po tym, jak wycofała zeznania, a Izraelczycy zwolnieni z aresztu. Nie usłyszeli żadnych zarzutów i opuścili Cypr. Co więcej jej przesłuchanie na cypryjskim komisariacie nie było nagrywane i nie odbyło się w obecności świadków, a policja miała ją zmusić do zmiany zeznań.

Dziewczyna ze szczegółami opowiedziała o gwałcie w hotelowym pokoju, przedstawiła też wyniki badań lekarskich ze szpitala, do którego została zawieziona tuż po tragedii. Lekarz potwierdził DNA co najmniej czterech mężczyzn na ciele Brytyjki oraz udokumentował obrażenia wewnętrzne. Świadek obrony Marios Matsakis, patolog sądowy, również zeznał, że ślady na ciele Brytyjki odpowiadają obrażeniom ofiary gwałtu.

Dla cypryjskiego sądu te dowody jednak nie wystarczyły - przed rozprawą została wtrącona do aresztu za "składanie fałszywych zeznań". Teraz oficjalnie skazano ją na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na trzy lata, a oskarżeni przez nią Izraelczycy opuścili kraj. Prawnicy nastolatki zapowiedzieli złożenie apelacji.

Jak przekonywała prokuratura, oskarżona skłamała, bo była niezadowolona, że została sfilmowana w czasie odbywania stosunku płciowego.

Protesty przeciwko wyrokowi sądu na Cyprze

Organizacje kobiece protestują i nawołują do bojkotu wyroku sądu. We wtorek przed sądem w obronie skazanej demonstrowało ok. 150 kobiet. Skandowały m.in. "Obwinianie ofiary jest drugim gwałtem", "Wstydź się, cypryjski wymiarze sprawiedliwości".

Sprawa 19-latki sprawiła, że wielu Brytyjczyków zaczęło bojkotować wyspę, jako kierunek turystyczny. A wyspa ta jest tłumnie sezonowo odwiedzana właśnie przez mieszkańców Wielkiej Brytanii.