Niecierpliwie wyczekiwana paczka od myLINE dotarła do mnie ponad 2 tygodnie temu. W środku znalazłam batony, bazę do koktajli, dipów i musów BASIS (wystarcza na ok. 20 posiłków) oraz saszetki z najrozmaitszymi smakami, bez sztucznych aromatów (każda porcja to maksymalnie 7 kalorii). Muszę przyznać, że wygodny, estetyczny shaker to bardzo miłe (i praktyczne) uzupełnienie całości. Poza tym na dnie kartonika znajdowała się też karteczka z zaleceniami, jak rozsądnie stosować dane produkty.

W walce o piękną sylwetkę nie ma drogi na skróty, ale dzięki produktom myLINE oraz prostym wytycznym zrzucisz zbędne kilogramy i poczujesz się lżej! Zdrowo, skutecznie i bez efektu jo-jo!

Kobieta.pl

Jeszcze przed rozpoczęciem testu zaznaczyłam, że nie zależy mi na utracie wagi (choć myLINE świetnie sprawdza się również w przypadku osób, które chcą poprawić figurę - zaleca się wtedy jeść myLINE nawet 2 x dziennie). Co więc było (i wciąż jest) dla mnie najistotniejsze? Przede wszystkim dobre samopoczucie, a także zdrowa, zrównoważona dieta. I choć dotąd byłam sceptycznie nastawiona do odchudzających, zdrowych koktajli w proszku czy innych, dietetycznych wynalazków, producent zapewnił, że te smakołyki będą idealną odpowiedzią na moje potrzeby. Okazuje się, że ich świetne działanie jest też poparte badaniami.

Tym sposobem rozpoczęłam swoją śniadaniową przygodę z produktami myLINE

Kobieta.pl

myLINE: Dobre samopoczucie na wyciągnięcie ręki

Szalone tempo współczesnego świata nie sprzyja zdrowemu odżywianiu się. Wiem już jednak doskonale, że zarówno moje ciało, jak i mój umysł, źle reagują na sytuacje, w których zaniedbuję tę sferę. Uczciwie przyznaję, że - mimo tej świadomości - często zdarzało mi się z nieco mniejszą uwagą troszczyć o kwestię regularnych, odpowiednio zbilansowanych posiłków. Zwykle albo nie miałam czasu, albo zapominałam o śniadaniu. Wiedziałam, że zmiana stylu życia jest nieunikniona.

Przejdźmy do kwestii najistotniejszej, czyli składu produktów myLINE. Czego w nich nie ma? Nie znajdziecie tam laktozy, glutenu, fruktozy czy oleju palmowego. Dzięki zbilansowanym makrom, wysokiej zawartości białka oraz specjalnemu składowi 24 witamin i minerałów (wit. A, C, D, E, cynk i wiele innych), pijąc pyszne koktajle, w krótkim czasie odpowiednio odżywiłam swój organizm. Jeśli natomiast chodzi o batony, każde opakowanie (2 x 35g) to pełnowartościowy posiłek z dużą zawartością białka oraz mnóstwem niezbędnych mikro i makroskładników.
Zobacz: wszystkie produkty myLINE. 

Zobacz także:

Kobieta.pl

Okazało się, że (mimo moich obaw) śniadanie w postaci 2 niewielkich batoników czy koktajlu całkowicie mnie nasycało. Uczucie głodu nie pojawiało się aż do obiadu (poza kilkoma sytuacjami, kiedy robiłam intensywniejsze treningi, a dzień wcześniej zjadłam niewielką kolację). Nie miałam ochoty na podjadanie. I, mimo że byłam najedzona, czułam się niezwykle lekko. 

Dzięki posiłkom myLINE dostarczasz organizmowi wszystkich potrzebnych składników, masz mnóstwo energii i nie podjadasz.

Zdrowe śniadanie w kilka sekund: batony i koktajle myLINE

Produkty myLINE nie smakują jak typowe, stereotypowe, zdrowe posiłki. Są wystarczająco wyraziste i słodkie, a koktajle mają przyjemnie mleczny smak, choć nie zawierają laktozy. Zalecono mi jadać na śniadanie 2 batony (czyli 1 opakowanie) albo pić 1 koktajl według przepisu (z podesłanych produktów, poza koktajlem, mogłam też zrobić kilka innych rzeczy, np. dip do sałatki czy mus na bazie jogurtu - ale o tym później). Śniadanie, kilkugodzinna przerwa (4 h) zdrowy obiad według mojego przepisu, kilka godzin przerwy i lekka kolacja (przerwa nocna - 12 h). Oczywiście bez podjadania niezdrowych przekąsek! Gdybym chciała popracować nad sylwetką, mogłabym pić koktajl/jeść mus czy zupę od myLINE także na kolację. Jak już wspominałam, na tym mi jednak nie zależało, więc skupiłam się na śniadaniach. 

TU zamówisz zdrowe koktajle myLINE.

myLINE: przepisy

Warto dodać, że 2 miarki BASIS zwykle zalewałam napojem roślinnym bez cukru (najczęściej owsianym), ponieważ nie przepadam za mlekiem krowim. Moje ulubione saszetki smakowe? Kremowy banan, wytrawna czekolada i orzeźwiająca jagoda! Smakują jak pyszne, domowe koktajle - to był naprawdę przyjemny powrót do wspomnień z dzieciństwa. Kiedy miałam mniejszy apetyt, zdarzyło mi się też napój owsiany czy kokosowy zastępować zwykłą wodą. Gdy nachodziła mnie z kolei chęć na małą zmianę lub nieco bardziej deserowy smak, dodawałam do szejka odrobinę cynamonu. Znalazłam też przepis, w którym mleko czy wodę zastępuje się się jogurtem naturalnym. Dzięki temu powstawał smaczny mus, do którego dodawałam ulubione owoce (np. banany i maliny).

Na stronie myLINE możecie znaleźć więcej pysznych i zdrowych przepisów. 

Kobieta.pl

Co ciekawe, koktajle myLINE okazały się przepysznym posiłkiem nie tylko dla mnie, ale też dla mojego (wymagającego kulinarnie) partnera, który jest diabetykiem. Abstrahując od kwestii dotyczących smaku, produkty od tej marki mają także niski indeks glikemiczny, dzięki czemu po ich spożyciu nie ma tzw. "piku insulinowego". Z tego, co wiem, robią furorę w Austrii i jestem przekonana, że niedługo zauroczą również wielu Polaków.

Kiedy nie miałam ochoty na poranny koktajl albo musiałam szybko wyjść z domu, w torbie lądowały niezawodne batoniki myLINE. Jedząc je (szczególnie te oblane czekoladą), zupełnie nie czułam, że jestem na jakiejś "zdrowej" diecie. I bardzo dobrze! Muszę przyznać, że mojemu organizmowi przez 2 tygodnie nie brakowało niczego. Całe szczęście, jako że (zgodnie z zasadą myLINE):

Jeśli nasz umysł będzie nas sabotował i "namawiał" do podjadania, zwłaszcza na początku diety, pijemy wodę mineralną małymi łykami (z plastrami cytryny, limonki, mięty, bazylii etc), czarną herbatę czy kawę. 

Kobieta.pl

Śniadania myLINE: wnioski

Gdybym miała w skrócie podsumować, jak śniadania w postaci batonów i koktajli myLINE na mnie wpłynęły, powiedziałabym pewnie krótkie i szczere: POLECAM. Przede wszystkim za uczucie lekkości i dodatkowy czas, który zyskałam rano.  

Poniżej znajdziecie jednak moje nieco bardziej rozbudowane argumenty "za":

  • To niesamowita oszczędność czasu.
  • Zdrowe śniadania na słodko (nareszcie) okazały się możliwe (mimo że w ofercie są również dostępne produkty nieco bardziej wytrawne).
  • Śniadaniowa dieta myLINE genialnie wpłynęła na mój metabolizm.
  • Po 2 tygodniach spożywania regularnych śniadań stan mojej cery, włosów i paznokci wyraźnie się poprawił (to prawdopodobnie zasługa witamin i minerałów).
  • Nie czułam się tak zmęczona, jak wcześniej - miałam więcej energii.
  • Miły dodatek - po 2 tygodniach regularnych, zdrowych śniadań, waga pokazała 2 kg mniej.

Koniec wymówek! Wygląda na to, że jeśli chcemy żyć zdrowo, możemy dziś w bardzo prosty sposób zmienić swój lifestyle - bez poświęcania temu nieprawdopodobnych ilości czasu.

Sprawdź produkty myLINE i znajdź idealną opcję dla siebie.

Kobieta.pl