Choć nauka idzie do przodu w szokującym tempie, natura wciąż nie przestaje nas zaskakiwać. Nie tak dawno jedna z mieszkanek Australii urodziła bliźnięta seskwizygotyczne (czyli nie jednojajowe i nie dwujajowe - dokładnie to zjawisko wyjaśniamy tutaj), co wprawiło naukowe środowiska w niemały zachwyt i wywołało zaskoczenie opinii publicznej. Ale ta sytuacja jest jeszcze bardziej zaskakująca: okazuje się, że w Oklahomie na świat przyszły bliźnięta o różnym kolorze skóry!

Bliźnięta o różnym kolorze skóry

To całkowity ewenement: dzieci nie tylko są różnej płci i mają inny kolor oczu, ale także mimo że mają tego samego ojca, różnią się kolorem skóry.

Jak się okazuje, ta ciążą była trudna od samego początku. Mama Malezji i Malachiasza zachodząc w nią miała na koncie dwa świeże poronienia, dlatego i tej, do tego bliźniaczej, a więc z definicji obciążonej sporym ryzykiem, ciąży lekarze dawali niskie szanse na pozytywny finał. Maluchy przyszły na świat na długo przed planowanym terminem: w 28. tygodniu. Chłopiec z wagą nieznacznie przekraczającą kilogram, dziewczynka ważąca niewiele ponad 800 gram. Dodatkowo mama musiała stawić czoła macierzyństwu w pojedynkę.

Urodziły się bliźnięta o różnym kolorze skóry – jak to możliwe?

Jak to się stało, że urodziły się bliźnięta różniące się kolorem skóry? Doszło do tego wskutek niezwykle rzadkiego zjawiska dotyczącego mieszanych par, które zdarza się raz na pięćset przypadków. Jeden z genetyków na antenie BBC wyjaśnił, jak to działa: w pakiecie genów, które odpowiadają za kolor skóry i które przekazujemy dalej wiele występuje w dwóch opcjach: jedna z nich wytwarza ciemny pigment, a druga jaśniejszy. W zależności od tego, który z wariantów zostanie przekazany dalej, dziecko pary mieszanej urodzi się białe lub ciemnoskóre właśnie.

Co ciekawe, w tej rodzinie nie jest to pierwszy taki przypadek. Sarah Jones, która jest matką „dwukolorowych” bliźniąt już raz doświadczyła takiej sytuacji z młodszymi dziećmi: jedna z jej córek urodziła się biała, druga ma ciemną skórę. „Moje dzieci całkowicie się od siebie różnią, ale wszystkie są ze sobą bardzo blisko” – deklaruje w jednym z wywiadów.

Jak można się domyślić ta sytuacja wywołuje szalone zainteresowanie otoczenia, a matka kolorowych dzieci bez przerwy konfrontowana jest z pytaniami na temat zaskakującej sytuacji: czy dzieci są adoptowane, czy mają różnych ojców, itd.

Jak do dobrze, że mimo rozwoju nauki i dostępności narzędzi pozwalających zwalczać trudności związane z nieprawidłowym przebiegiem ciąży czy porodu tak wiele w kwestii tego, kto przychodzi na świat wciąż pozostaje tajemnicą!