GALA: Dior zaprosił Panią do współpracy niedługo po tym, kiedy skonczyła Pani 40 lat i urodziła córkę. To ważny moment dla kobiety.

MONICA BELLUCCI: To był szczególny czas w moim życiu. Kiedy miałam 20 lat, nie przypuszczałam, że najszczęśliwsza będę w wieku 40 lat! Kiedy kobieta zostaje matką, to jakby przechodziła przez most do innego świata, świata dojrzałości i odpowiedzialności. Ale jest to jednocześnie sposób odkrywania samej siebie. To wspaniałe, że firma kosmetyczna nawiązuje kontakt z kobietą, która osiąga dojrzałość. Kobiety czterdziestoletnie nieczęsto są przedstawiane jako wzorce urody. Oczywiście mogłabym reklamować kremy pielęgnacyjne, ale nigdy nie myślałam, że mogę też zostać „twarzą” produktów do makijażu: pomadki, mascary czy podkładu. Traktuję to jako symbol, gdyż oznacza to, że dzisiaj kobiety są postrzegane – że Dior postrzega kobiety – nie tylko przez pryzmat ich młodości, lecz także ich doświadczeń. Mam za sobą małżeństwo, rozwód, ponowne małżeństwo, mam dziecko, filmy. Wcześniej byłam modelką. To nowy sposób patrzenia na kobiety, pozbawiony strachu. Jeszcze dwieście lat temu kobieta czterdziestoletnia odchodziła z życia. Dzisiaj możesz mieć dziecko i patrzeć, jak ono dorasta. Mamy więc przed sobą dużo czasu i trzeba z niego korzystać.

GALA: Jaki jest Pani ulubiony zapach?

MONICA BELLUCCI: Lubię zapachy „palone”, ale także wanilię. Podobają mi się też zapachy, które kojarzą się z Orientem. Hypnotic Poison często wywołuje u mnie właśnie takie skojarzenia.

GALA: Czy lubi się Pani bawić uwodzeniem, kobiecością?

MONICA BELLUCCI: Gdybym nie lubiła uwodzenia, nie zostałabym aktorką. Bycie oglądaną, szpiegowaną spojrzeniami innych – na tym polega mój zawód.

GALA: Porozmawiajmy o makijażu. Jakiego podkładu Pani używa?

Zobacz także:

MONICA BELLUCCI: Lubię naturalne odcienie. Oczywiście zależy, czy jestem opalona, czy nie. Innego podkładu używam latem, a innego zimą. Lubię naturalne podkłady, takie, przez które moja skóra oddycha. Dior jest w tej dziedzinie mistrzem

GALA: A do makijażu oczu?

MONICA BELLUCCI: Nawet na co dzień używam delikatnych cieni do powiek w odcieniu jasnoszarym lub jasnobrązowym, czegoś, co podkreśla orzechowy kolor moich oczu.

GALA: Jakie pomadki Pani wybiera?

MONICA BELLUCCI: To się zmienia. Dior ma interesujące kolorowe błyszczyki, bardzo je lubię. Poza tym zależy, czy jest to makijaż na dzień, czy na wieczór. Wieczorem mogę pozwolić sobie na czerwień. Jeśli jest to pomadka transparentna, mogę jej używać nawet w ciągu dnia.

GALA: Który z ośmiu odcieni pomadki Sérum de Rouge jest Pani ulubionym?

MONICA BELLUCCI: Wybrałabym dla siebie odcień różowy Rose Bébé, bo to kolor bardzo naturalny. Ale tak naprawdę także inne odcienie, nawet czerwienie, są naturalne ze względu na transparentny efekt. Makijaż stworzony za pomocą tej pomadki nigdy nie będzie mocny, ale zawsze bardzo naturalny. Można go mieć na sobie o każdej porze dnia.

GALA: Czym dla Pani jest makijaż?

MONICA BELLUCCI: Myślę, że jest to rodzaj naszej kobiecej zbroi, rodzaj ochrony, bo bez niego jest w nas coś bardzo wrażliwego. Lubię już sam gest nakładania makijażu. Podoba mi się takie budowanie własnej kobiecości. Makijaż stwarza pewien dystans pomiędzy nami a innymi, ale jednocześnie jest to rodzaj szczodrości – bo pokazuje, że chcemy być piękne dla innych, ale także dla nas samych.

GALA: Jakie produkty do makijażu stosuje Pani na co dzień?

MONICA BELLUCCI: W ciągu dnia używam kremu nawilżającego, czasem odrobinę transparentnego podkładu, trochę błyszczyka, mascary i odrobinę cieni do powiek. Lubię się malować, nawet jeśli jest to makijaż bardzo naturalny. Nie należę do kobiet, które wychodzą z domu bez makijażu.

GALA: Proszę nam zdradzić swój kosmetyczny niezbędnik: dwa, trzy produkty, bez których nie może się Pani obejść?

MONICA BELLUCCI: Błyszczyk, mascara i krem na dzień.

GALA: Jak wygląda Pani pielęgnacja?

MONICA BELLUCCI: Przede wszystkim chciałabym mieć na nią trochę więcej czasu. Kiedy mam wolną chwilę, poświęcam ją raczej rodzinie. A powinnam na przykład więcej czasu spędzać w siłowni, uprawiać częściej jogę. Uwielbiam także relaksujące masaże.

GALA: Pani uwodzicielski atut?

MONICA BELLUCCI: Mam nadzieję, że nie jestem go zbyt świadoma, bo przy dużej świadomości traci się urok i naturalność.

GALA: Prawdziwy luksus?

MONICA BELLUCCI: Wolność.

GALA: Jaki kolor, Pani zdaniem, najlepiej obrazowałby Pani życie?

MONICA BELLUCCI: Czerwień, kolor pasji. To bardzo piękny czas w moim życiu, czas bycia kobietą dorosłą. Czuję się dziś o wiele lepiej niż kiedy byłam bardzo młoda. Nadal nie wiem, dokąd zmierzam, ale przynajmniej potrafię docenić to, co wydarzyło się do tej pory.