Aneta Klejnowska-Karpińska jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na wydziale grafiki, Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych na wydziale architektury wnętrz oraz Ecole Estienne, paryskiej uczelni, na wydziale ilustracji naukowej. Swoje doświadczenie zdobywała w Polsce i zagranicą, pracując i kształcąc się między innymi w Nowym Jorku, Londynie i Paryżu.

Tworzyła ilustracje dla takich marek, jak: Akris, Alpha Industries, Lukullus, Hotel Bristol, Łazienki Królewskie, Wirtualna Polska, Costa Coffee, Wysokie Obcasy Extra, Elle, Glamour, Twój Styl, Magazyn PANI, KMag, Label Magazine, Mood Scent Bar, L’oreal Paris, Hotel Europejski, Magazyn Zwierciadło.

W swoich pracach łączy różne techniki i metody artystyczne. Obecnie pracuje głównie w dziedzinie kolażu. Aneta Klejnowska-Karpińska otwiera nas nowy cykl MISTRZYNIE – TWÓRCZYNIE, poświęcony kobietom z artystyczną duszą, które dzięki swoim talentom zmieniają, upiększają i uwrażliwiają nasz świat!

 

Królowa kolażu na Instagramie

Aleksandra Nagel- KOBIETA.PL: Jak zaczęła się Twoja przygoda z ilustracją i kolażem?

Aneta Klejnowska-Karpińska: Po ukończeniu studiów na wydziale grafiki na Warszawskiej ASP zastanawiałam się, na której dziedzinie powinnam się najbardziej skupić. Zawsze lubiłam malarstwo olejne, ale wiedziałam, że wybicie się na tym rynku, w szczególności w Polsce jest bardzo ciężkie. Zdecydowałam się bardziej zaprzyjaźnić z komputerem. Na początku zajęłam się ilustracją, a w miarę poszukiwań nowej techniki pracy bardzo polubiłam kolaż i tak zostało do dzisiaj. 

W swoich pracach często korzystasz ze starych rycin, malarstwa, rysunków sprzed lat – skąd taki pomysł?

Bardzo lubię stary, artystyczny sznyt, szlachetność, która przebija przez stare arcydzieła. Od zawsze historia sztuki była mi bliska, wpadłam więc na pomysł, żeby pokazać elementy dawnych prac na nowy sposób. Czasami, aby nadać bardziej współczesny charakter kolażowi dodaje do nich nowoczesne elementy. Często jednak tworzę nowe obrazy wykorzystując tylko detale grafik, czy obrazów sprzed lat.

Jaki okres w sztuce najbardziej Cię pasjonuje?

Kocham renesans, intensywne barwy, niezwykłą, wręcz oszałamiającą dbałość o detale, humanizm, który towarzyszył całej tej epoce. Artystów tej epoki, podziwiam za często wieloletnie dopracowywanie jednego dzieło i pełne skupienie na swojej pracy. Wydaje mi się, że dzisiaj ludzie żyją zbyt szybko i często skupiają się na ilości, a nie na jakości. Innym nurtem artystycznym, którym zawsze byłam zafascynowana jest grupa prerafaelitów. Ukryte treści, symbole, a jednocześnie szczegółowość i pieczołowitość w przedstawianiu postaci, głównie damskich sprawiają, że w muzeach, gdzie wystawiane są prace tych artystów spędzam zawsze całe dni analizując i podziwiając poszczególne fragmenty.

 

ZOBACZ TEŻ:

Artystyczny freelance, czyli jak utrzymać się na Instagramie?

Kolaż to coraz bardziej popularna forma pracy freelancerskiej. Zadam więc konkretne pytanie – czy z tego można się utrzymać? Czy robisz coś jeszcze poza kolażami, by łączyć koniec z końcem?

Jestem szczęściarą i absolutnie nie narzekam na ilość zleceń. Wykonuje dużo kolaży dla różnych brandów, ale też tworzę je w formie plakatów i sprzedaje za pośrednictwem galerii onmywall.art. W wolnym czasie wracam do malarstwa olejnego i rysunku odręcznego. Pracy mam naprawdę dużo i mogę się utrzymać z twórczości artystycznej.

Jeśli ktoś chciałby spróbować kolażu, od czego powinien zacząć?

Myślę, że najlepiej jest zacząć od analogowej formy, czyli nożyczek i papieru. Spróbować pobawić się formą, poczuć w dłoniach fakturę papieru, tworząc nowe kompozycje, wzory. Sugerowałabym, aby pierwszych prac nie traktować zbyt serio. Wystarczy gazeta, stara książka, różne faktury i z tego może powstać wyjątkowa praca.

Tworzysz często kolaże na potrzeby reklamowe. Jaki masz stosunek do tego typu współpracy? Czy reklama może być dla Ciebie również formą sztuki?

Jak najbardziej! Bardzo wiele zależy od rodzaju współpracy i klienta, czy mi zaufa, czy raczej jego wizja gra główną rolę. Na szczęście coraz więcej klientów daje mi przysłowiową wolną rękę w projektowaniu, oczywiście zachowując określone ramy i temat pracy. Znając moje prace wiedzą czego mogą oczekiwać. Muszę przyznać, że zdecydowanie z większości tak powstałych prac jestem bardzo zadowolona.

Z której współpracy jesteś naprawdę dumna?

Wiele jest takich projektów, z którym mogę powiedzieć, że jestem dumna:) W zeszłym roku były to kolaże na witrynie w Hotelu Bristol, które widniały na Krakowskim Przedmieściu przez pół roku. Uwielbiam współpracować z Lukullusem, miałam okazję stworzyć dla nich projekty opakowań świątecznych na ciastka, a tym roku kolaże na witryny wiosenne, które właśnie wiszą w dwóch lokalizacjach. Przed pandemią prowadziłam warsztaty dla dzieci w Łazienkach Królewskich, które wiele mnie nauczyły, nie przypuszczałam, że aż tak bardzo spodoba mi się rola nauczyciela. Z początkiem tego roku nawiązałam całoroczną współpracę z Costa Coffee. Super energia, ludzie i atmosfera, która przebija przez tę firmę napędza mnie do działania. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Wyświetl ten post na Instagramie.0

 

Stworzenie jakiego kolażu było dla Ciebie najtrudniejsze i najbardziej czasochłonne?

Każdy kolaż jest inny. W zależności od tematu pracy, jedne są mi bliższe i wiem, że ich wykonanie będzie przyjemne i zajmie mi relatywnie mniej czasu. Pozornie często te prace, które z początku wydają mi się ciężkie i nie mogę się za nie zabrać w efekcie końcowym wychodzą mi najlepiej. 

Gdybyś miała robić w życiu coś innego niż kolaż, co to by było?

Myślę, że wróciłabym do projektowania wnętrz. Skończyłam licencjat na tym kierunku. Fascynują mnie piękne przestrzenie, niebanalne rozwiązania i połączenia form. Na razie przekładam je na płaski kolaż, ale może w przyszłości będę miała jeszcze okazję przełożyć moje zamiłowanie do tego kierunku.

Na żadnym z postów na Twoim Instagramie nie znalazłam Twojego zdjęcia. Dlaczego nie pokazujesz tam siebie tylko swoje prace? Nawet najwięksi malarze od czasu do czasu robią sobie autoportrety? 

Zdecydowałam, że będę prowadzić dwa profile na instagramie, jeden artystyczny, a drugi prywatny. Układ mojego pierwszego konta na Instagramie podzieliłam tak, że nie ma tam już miejsca na moje zdjęcia. 

Jak wygląda standardowy dzień Twojej pracy? 

Jestem rannym ptaszkiem. Często zabieram laptopa do łóżka, wydaje mi się, że wtedy właśnie jestem najbardziej kreatywna i najlepiej mi się pracuje. Jak już normalnie wstanę siadam przy biurku i przenoszę pracę na komputem stacjonarny. Zazwyczaj w pierwszej kolejności odpisuje na maile, dzwaniam się z moimi agentkami z agencji ilustratorów i omawiamy wszystkie projekty, Jestem bardzo zadowolona z tej relacji i współpracy, myślę, że dużo już razem osiągnęłyśmy. Po południu zazwyczaj idę na spacer przewietrzyć głowę i znowu rozpoczynam pracę nad kolejnymi zadaniami. W pracy często towarzyszy mi muzyka, zazwyczaj jazz. Wieczory staram się już poświęcać rodzinie i relaksuje się.

Co jest potrzebne do tworzenia kolaży – komputer i myszka czy wycinanki?

Jak to wygląda w 2021 roku? Ja kolaże tworzę głównie na komputerze, ale czasami tworzę również odręczne rysunki, które skanuje i dołączam do kolażu.

 

Instagram - miejsce pełne sztuki!

Jesteś częścią Instagrama. Jak patrzysz na to narzędzie? Czego tam szukasz? Co sądzisz o osobach, które tam są?

Instagram jest świetną platformą do pokazywania siebie, swoich prac. Trzeba ją tylko umiejętnie wykorzystywać. Ja swój profil artystycznym założyłam ponad dwa lata temu i do tej pory wiele moich zleceń dostaję właśnie poprzez to narzędzie. Obserwuje profile związane z wieloma dziedzinami artystycznymi, głównie jest to architektura, moda, historia sztuki, ale też profile podróżnicze i kulinarne.

Gdybyś miała nieskończoną ilość pieniędzy na jakiś artystyczny projekt, co byś zrobiła?

Chciałabym stworzyć całą kolekcję ubrań z moimi printami. Moda to kolejna dziedzina, którą kocham i zawsze się cieszę na współpracę z firmami modowymi.

Opowiedz mi trochę o sobie – gdzie mieszkasz, co pasjonuje Ciebie oprócz sztuki?

Dwa lata temu przeprowadziłam się na Mokotów. To moja ulubiona dzielnica w Warszawie i czuję się tutaj naprawdę dobrze, mnóstwo pięknych kawiarnii, kameralnych galerii, dużo parków, zieleni. W pandemicznej rzeczywistości rzadko opuszczam to miejsce, chociaż podróżowanie to moja ogromna pasja. Napędza do pracy i przynosi wiele inspiracji. Mam nadzieję, że jak najszybciej będziemy mogli wrócić do bezpiecznego dalekiego przemieszczania się. Uwielbiam też gotować, teraz mam na to zdecydowanie więcej czasu. Razem z mężem wolny czas spędzamy teraz głównie z kuchni, wymyślając różne potrawy. Lubię każdy rodzaj kuchni, a najbardziej nowe, nieoczywiste smaki. 

Mam wrażenie, że dzięki Instagramowi kobiety stały się bardziej kreatywne, rozwijają się bardzo. Zgadzam się z tym – jak Ty na to patrzysz? Jaką dałabyś radę kobietom, które chciałyby rozwijać się artystycznie, niezależnie od formy?

Myślę, że nie zależnie od wieku każda kobieta może odkryć podłoża kreatywności. Teraz wiele z nas łączy różne dziedziny artystyczne i próbuje uczyć się czegoś nowego. Przez pandemię możliwości rozrywki i podróżowania zostały ograniczone, ale to właśnie zaowocowało przejawami większej kreatywności wśród nas. Ja radziłabym zacząć od znalezienia formy, który nas najbardziej fascynuje i zapisania się na kurs on-line, których jest teraz mnóstwo.