Redakcja Kobieta.pl pisze list do Św. Mikołaja: co chciałybyśmy znaleźć pod choinką?

Anna Bukowska – Strulak – Product Owner kobieta.pl

Nie jestem minimalistką, ale od jakiegoś czasu staram się ograniczać ilość rzeczy, które posiadam. Kupuję rzadziej, a jeśli już czegoś zapragnę - daję sobie więcej czasu, żeby się w tym pragnieniu upewnić. Wiem, to mało oryginalne – a ograniczanie konsumpcjonizmu ma dziś wypisane na czole niemal każda marka. Często na wyrost. Wierzę jednak, że trzymanie się tej zasady to skuteczna odtrutka na zagraconą i niefunkcjonalną szafę, którą jeszcze niedawno sama miałam. Dlatego na większe okazje – a do takich zaliczam również Boże Narodzenie – staram się wybierać rzeczy dobrej jakości, najlepiej takie, które nie są modne i będą mnie cieszyć więcej niż jeden sezon. Co jest w tym roku na mojej prezentowej liście? Kilka potrzebnych rzeczy, takich jak skórzany portfel polskiej marki Balagan - czy mięciutkie kapcie z owczej wełny (Roboty Ręczne są w tej kwestii bezkonkurencyjne!).

Ale jest też miejsce na przyjemności – bo to mit, że takie prezenty są w opozycji do zdroworozsądkowych zakupów. Mam wielką słabość do skórzanych torebek o nietypowych fakturach, więc wybór padnie pewnie na tłoczony koszyk Mako z nowej kolekcji. Trudno o bardziej ponadczasowy fason!

Zobacz też: Najlepsze życzenia świąteczne, które ucieszą naszych najbliższych

Ola Nagel – redaktor prowadząca kobieta.pl

Rok temu pewna osoba zadała mi pytanie, jaką torebkę kupiłabym sobie, gdybym miała wszystkie pieniądze świata? To było bardzo trudne pytanie. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że jestem typem sroki, której podoba się wiele rzeczy jednocześnie i trudno mi wybrać tę jedyną. Po drugie, kompletnie nie przywiązuję wagi do metek. Po trzecie, nie marzę o żadnej konkretnej torebce. Dlaczego o tym piszę? Z powodu listu do Św. Mikołaja! W tym roku wysyłamy redakcyjny list do „Świętego”, opowiadając Wam trochę o naszych pragnieniach, a przy okazji trochę też o sobie. A więc, o czym marzę, skoro nie o pięknej i modnej torebce? Cóż, chyba się starzeję, bo z roku na rok w kopercie z adresem na Biegun Północny coraz mniej materialnych pomysłów na prezent… Sorry Święty Mikołaju, nie jest łatwo dogodzić… Jednak obiecałyśmy sobie w redakcji, że podamy chociaż jedną konkretną i materialną rzecz, którą chciałybyśmy dostać. Więc uruchamiam myślenie i próbuję wyobrazić sobie coś, co wywołałoby „banana” na mojej twarzy… Już wiem! To byłaby bluzka z epoki wiktoriańskiej – ze stójką, perłowymi guzikami i haftem richelieu, ale przede wszystkim z bufiastymi rękawami, bo jak mawiała Ania z Zielonego Wzgórza, przyjemnie jest nosić bufiaste rękawy!

Wolałabym jednak Kochany Święty Mikołaju, by nie była nowa. Uwielbiam buszować po instagramowych kontach amerykańskich sklepów z odzieżą vintage, gdzie tego typu bluzki i suknie są na porządku dziennym. W Polsce – kraju doświadczonym wojnami i komunizmem - wiktoriańskie kreacje to prawdziwy rarytas. Za oceanem jest ich całkiem sporo, a wszystkie piękne, wszystkie z niesamowitą historią! Tak, taki prezent byłby Święty Mikołaju strzałem w dziesiątkę! Jeśli jednak nie uda Ci się zdobyć jakieś koronkowej bluzki, która pamiętałaby czasy panowania królowej Wiktorii, zadowolę się współczesną wersją stylizowaną, ewentualnie jakimś innym romantycznym dodatkiem w stylu vintage.

Zobacz też: Jak stylowo udekorować dom na Święta? Najpiękniejsze pomysły na świąteczne aranżacje

Olga Pejas – redaktorka kobieta.pl

Specyfika roku 2020 sprawiła, że niemal wszystkie przyziemne pragnienia przysłoniło mi jedno - potrzeba świętego spokoju. Wiem jednak, że Święty z Laponii nie jest w stanie spełnić tego marzenia, dlatego w liście poprosiłam o... saturator. Szokującym faktem o mnie jest to, że nie lubię pić wody. Mając świadomość, że jest niezbędna do życia, chętniej sięgam po tę z bąbelkami - ale denerwuje mnie kupowanie kolejnych plastikowych butelek (do tej pory ratowałam się kranówką z syropem). Urządzenie, które magicznie przemienia kranówę w wodę gazowaną z pewnością ułatwiłoby mi życie i pozbawiło wyrzutów sumienia. Mam małą kuchnię, więc kompaktowy SodaStream byłby w sam raz. Rzecz jasna, byłam grzeczna w tym roku.

Katarzyna Mizera – redaktorka kobieta.pl

Moja lista do Św. Mikołaja pozostaje co roku niebezpiecznie niezmienna, tak z resztą jak lista zadań na każdy kolejny nowy rok. W moim TOP 5 życzeń, zawsze znajduje się znajomość biegłego francuskiego, podróż dookoła świata w camperze, gęste włosy Roszpunki, doba dłuższa o kilka godzin i to, że na moją domówkę wpadnie ulubiony zespół. Jak to jednak głosi znana reklama - są rzeczy, których nie można kupić, dlatego koncentruję się na tym, co za kliknięciem myszki, trafi pod moje drzwi. Aby nie poddać się konsumpcjonizmowi, stawiam na rzeczy długowieczne, najczęściej z drugiej ręki oraz na marki i rzemieślników, którym bliskie są takie wartości jak ekologiczne podejście do świata, zrównoważona produkcja, jakość i pasja do tego, co się robi. Jestem też estetką, więc szukam rzeczy pięknych. Dlatego na mojej liście znajdzie się na pewno piękny nowy model torebki hobo bag Mandel z łańcuszkiem, która kojarzy mi się z aurą Paryża szalonych latach 80.  

Widzę ją na sobie w komplecie z jedną z maxi sukienek polskich marek Affair lub Madelle oraz butami, stawiającej na rzemieślniczą pasję i transparentność marki, Loft 37.  

To dla oka, a dla ducha? Kompulsywnie kupuję płyty winylowe na zagranicznych targach ze starociami, a nie mam gramofonu (Mikołaju czy ty aby istniejesz?), a zaplanowaną w tym roku podróż do Azji, z mniejszym bólem serca, zamienię na album legendarnej Diane Vreeland „The Eye has to travel”.