Moja ginekolożka zdiagnozowała u mnie kolonię „obcych”– pisze na forum Małgorzata, 35-latka. – Boję się. Moja mama też miała mięśniaki. Z ich powodu wycięto jej macicę i jajniki. Pamiętam, gdy powiedziała, że została wypatroszona z kobiecości, że jest teraz pusta w środku. Mama zdążyła jednak urodzić mnie i braci. Ja dopiero planuję macierzyństwo... – pisze internautka.

Pięć milionów kobiet

Podobnych historii jest mnóstwo. Na szczęście dziś, jak nigdy wcześniej, lekarze mają do dyspozycji wiele metod leczenia mięśniaków – począwszy od operacji, po leki. Wybór terapii zależy jednak od lokalizacji guza, rozmiaru i tempa wzrostu, ale też planów życiowych kobiety. Jak wynika z tegorocznych badań przeprowadzonych w ramach kampanii „Walczymy o kobiecość”, w Polsce na mięśniaki macicy cierpi co piąta kobieta po 35. roku życia i co druga miesiączkująca 50-latka. Łącznie ponad 5 milionów pań! To i tak niepełna grupa chorych, ponieważ u 25 do 30 proc. guz nie daje objawów, wiele kobiet nie wie więc o chorobie, ale też wiele kobiet nie musi się niepokoić takimi zmianami.

Guzy, które nie dają niepokojących sygnałów, zazwyczaj są małe i najpewniej znikną samoistnie (np. w okresie menopauzy – wtedy zmienia się stężenie hormonów i guzy obumierają, wapnieją i odrywają się od ściany macicy). Niestety, częściej jednak zmiana dokonuje się w drugą stronę: mięśniaki rosną. Mięśniak, czyli co? Podglądane kamerką laparoskopową wyglądają jak kulki utoczone z takich samych mięśni gładkich, z jakich zbudowane są ścianki macicy. Zwykle jest ich kilka lub kilkanaście (pojedyncze zdarzają się w 10 proc. przypadków). Miewają ok. 2–3 cm średnicy, ale często osiągają rozmiary sporego jabłka. Niekiedy rozrastają się do wielkości piłki.

Rekordowej wielkości mięśniak – ważył 45 kg! – zdiagnozowano u pacjentki w Stanach Zjednoczonych. Macica (z dużymi guzami nazywana mięśniakowatą) jest zbyt zdeformowana – bywa, że sięga aż pod łuk żebrowy – i nie jest w stanie pełnić funkcji fizjologicznych.

Rodzaje guzów

Lekarze wyróżniają kilka rodzajów mięśniaków w zależności od lokalizacji. Są to:

Zobacz także:

■ podsurowicówkowe – rosną na zewnątrz macicy

■ podśluzówkowe – rosnące do światła macicy

■ śródścienne – rozwijają się w ścianie macicy, rozciągając ją w poprzek, wzdłuż lub wszerz.

Mięśniaki podśluzówkowe i podsurowicówkowe, które są połączone z macicą szypułką naczyniową przypominającą sznurek – nazywamy je wówczas uszypułowanymi – pojawiają się zarówno w świetle macicy, jak i po zewnętrznej stronie tego narządu. Niektóre mięśniaki podśluzówkowe mogą przybierać polipowaty, uszypułowany charakter wzrostu. Takie zmiany mogą rozciągać szyjkę macicy: bywa, że mięśniaki wychodzą z jej kanału do pochwy, sporadycznie nawet na zewnątrz. Określa się je wówczas jako mięśniaki rodzące.

Dlaczego właśnie ja?

Nie ma odpowiedzi, kto najbardziej powinien obawiać się mięśniaków. Wiadomo, że choroba jest dziedziczna, czyli przekazywana z matki na córkę, nie udało się jednak oznaczyć odpowiedzialnego za nią genu. Guzy stwierdzano nawet u płodów, ale rozrost zwykle następuje w wieku dojrzałym i jest spowodowany zaburzeniami hormonalnymi. Najczęściej zdarza się to kobietom, u których stwierdzono wysoki poziom estrogenów, a niski progesteronu. Nie oznacza to jednak, że każda kobieta wysokoestrogenna jest na nie skazana.

Łagodne nowotwory rosną szybciej u kobiet, których organizm produkuje dużo hormonów płciowych, czyli w okresie rozrodczym, lub są w trakcie terapii niektórymi lekami hormonalnymi (przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych – według badań – nie ma wpływu na powiększania się guzów). Częściej zdarzają się też u kobiet, które nie rodziły. Na liście winnych – tak jak w przypadku wszystkich nowotworów – są także oczywiście: nieprawidłowa dieta, nadwaga, czynniki środowiskowe i stres.

Kiedy się leczyć

Gdy mięśniaki są niewielkie, ginekolog najczęściej zaleca tylko regularne zgłaszanie się na badania kontrolne. Leczenie zaleca dopiero, gdy:

■ dają uporczywe dolegliwości (bóle, krwawienie)

■ uniemożliwiają zajście w ciążę

■ szybko rosną (np. w ciągu kilku tygodni powiększyły się z 10 do 25 cm) – zachodzi wtedy obawa, że to może być złośliwa postać nowotworu

■ mięśniak jest uszypułowany i ruchomy, z tendencją do skręcania się, co mogłoby prowadzić do martwicy tkanki.

Po co pani macica?

Do niedawna najpopularniejszą metodą leczenia mięśniaków (stosowaną niemal w co trzecim przypadku) była histerektomia – usunięcie macicy, często również z jajnikami. – Lekarz, który poinformował mnie o mięśniakach, od razu zaproponował operację. Zdziwiłam się, że jest tylko jeden, do tego drastyczny sposób leczenia. Lekarz wówczas spojrzał zza okularów i mruknął: „Ma pani już dzieci, to po co pani macica” – wspomina Magda, od kilku lat wolna od mięśniaków. Na szczęście nie od macicy. – Przecież to nie jest zwykły narząd, to atrybut kobiecości. Bardzo trudno kobiecie pozbyć się go – mówi Magda.

Prof. Grzegorz Jakiel, ginekolog i położnik polecany przez pacjentki specjalista leczenia mięśniaków, twierdzi, że wielu lekarzy proponuje wycięcie macicy każdej pacjentce z guzami. – Motywowane to jest profilaktyką onkologiczną – tłumaczy. – Ale także tym, że ta metoda jest w pełni skuteczna, bez ryzyka nawrotu choroby. Dziś jednak traci na popularności, bo rośnie świadomość chorych. Na świecie jest coraz więcej metod oszczędzających narządy rodne.

Sposoby na mięśniaki

Od niedawna mięśniaki macicy można leczyć farmakologicznie octanem ulipristalu(lek nazywa się Esmya), dzięki któremu w trakcie trzymiesięcznej kuracji zmniejsza się objętość guzów nawet o kilkadziesiąt procent – tłumaczy prof. Jakiel. – Efekt działania leku utrzymuje się jeszcze po zakończeniu terapii, choć z czasem może nastąpić ponowny wzrost mięśniaków. Najczęściej lek stosuje się przed planowaną operacją laparoskopową (żeby zmniejszyć guzy), ale też z nadzieją, że po terapii farmakologicznej laparoskopia okaże się niepotrzebna – mówi profesor Jakiel. Lek jest dobrze tolerowany przez większość pacjentek, lecz nie jest refundowany (wniosek refundacyjny został już złożony), a miesięczny koszt jego stosowania to ok. 600–700 zł.

Oto inne sposoby leczenia:

■ Analogi hormonów podwzgórzowych (analogi GnRH). Leki te stosowane są od 30 lat, ale tracą na popularności, ponieważ wywołują u pacjentek farmakologiczną menopauzę, także (w niektórych przypadkach) obniżenie gęstości kości, co się objawia skłonnością do złamań. W przeciwieństwie do octanu ulipristalu działanie analogów GnRH ustaje wraz zaprzestaniem ich podawania.

Histerektomia, czyli usunięcie macicy. Proponuje się ją głównie paniom w wieku pomenopauzalnym. Wskazaniem są duże zmiany w macicy, nieprawidłowe krwawienie miesięczne, ryzyko rozwoju mięsaka, czyli złośliwego guza macicy. Po histerektomii zdarzają się powikłania, np. nietrzymanie moczu.

Miomektomia – usunięcie (wyłuszczenie) mięśniaków. Można przeprowadzić je przez powłoki brzucha lub pochwę. Bywają też wycinane metodą laparoskopową, o ile narośla nie są większe niż 6 cm. – Przy dużych guzach miomektomia jest trudna, zwłaszcza przeprowadzana przy użyciu laparoskopu – przyznajeprof. Jakiel. – Wtedy bowiemrośnie ryzyko sporej utraty krwi, rekonwalescencja trwa dłużej i, niestety, niekiedy trzeba i tak wyciąć macicę.

Laparoskopii mogą się poddać kobiety, u których nie stwierdzono np. nadciśnienia tętniczego, schorzeń neurologicznych, zaburzeń krążenia, ponieważ podczas zabiegu pacjentka leży głową do dołu, co powoduje przekrwienie mózgu. U ok. 30 proc. pacjentek, które przeszły miomektomię, guzy pojawiły się jednak ponownie.

Embolizacja tętnic macicznych– technika radiologiczna – blokuje dopływ krwi do guza, powodując jego zanik. – Ten zabieg nie wymaga znieczulenia ogólnego. Ból pojawia się później i wówczas podawane są silne środki przeciwbólowe – objaśnia prof. Jakiel. – Metoda nie jest zalecana u kobiet planujących zajście w ciążę, choć znanych jest ok. 20 pacjentek, które po embolizacji zostały matkami. Embolizacja tętnic macicznych wymaga bardzo wysokich kwalifikacji stosującego ją radiologa i nie jest refundowana. Na etapie badań są też dwie kolejne metody: mioliza – niszczenie mięśniaka za pomocą prądu o niskich częstotliwościach, który powoduje elektrokoagulację guza, oraz kriomioliza – wymrażanie kriosondą.

Chcę zajść w ciążę

Jeśli mięśniaki są małe i ich ulokowanie nie zagraża ciąży, lekarz z reguły zezwala na planowanie dziecka. Jeśli są większe, należy je usunąć, bo w 2–10 proc. przypadków uniemożliwiają zajście w ciążę i jej donoszenie – mają bowiem tendencję do rozrostu. Mięśniaki, zwłaszcza podśluzówkowe, przeważnie rozrastają się w głąb macicy, zajmując miejsce przeznaczone dla dziecka. Zdarza się, że wywołują przedwczesne skurcze, uniemożliwiają również naturalny poród – konieczne jest wówczas cesarskie cięcie. Dlatego kobieta, u której przed ciążą stwierdzono mięśniaki, musi pamiętać o systematycznych wizytach u ginekologa.