Anna Kaczorowska ma 37 lat, mieszka w Nowym Mieście Lubawskim. Szczęśliwa mężatka, mama żywiołowej trzylatki. Pracuje w dziale zakupów. Gdy tylko ma czas, czyta książki. Lubi ruch, zimą morsuje.

URODA

Ekspert: makijażystka Kamila Bukowska dla AA Wings of Color

Kiedy zobaczyliśmy na castingu Anię, zrobiła na nas świetne wrażenie. Młoda, wesoła, z pasją opowiadała o swoim zamiłowaniu do aktywności. Zaskoczyła nas wyznaniem, że kocha morsować. Jednocześnie opowiedziała o braku czasu dla siebie i tym, jak chciałaby odzyskać dawny wygląd. Jej skóra straciła blask, pod oczami pojawiło się zmęczenie, nie miała też pomysłu na fryzurę. Potrzebowała odmiany. Nasi eksperci zrobili więc wszystko, by podkreślić jej naturalne piękno i kobiecość. W dniu sesji stała przed nami zupełnie inna Anna. Z świetlistą, wypoczętą skórą, śnieżnobiałym uśmiechem i modną fryzurą. Kropką nad i był efektowny make-up. Makijażystka Kamila była zachwycona migdałowym kształtem oczu naszej bohaterki, więc postanowiła, że to właśnie one będą w centrum uwagi. Najpierw jednak trzeba było wyrównać koloryt skóry. Tu niezastąpiony okazał się podkład, który idealnie dopasowuje się do cery. Jest lekki, więc perfekcyjnie się rozprowadza i nie daje efektu maski. Makijażystka nałożyła go gąbeczką, dzięki czemu przylega lepiej podkład do twarzy. Potem ekspertka użyła jeszcze nawilżającego korektora, głównie w okolicach oczu, co natychmiast rozświetliło spojrzenie. Wybrała odcień o ton jaśniejszy od podkładu, co zapewniło naturalny efekt. Wreszcie przyszedł czas na makijaż oczu. Aby podkreślić ich kształt, najpierw ekspertka sięgnęła po czarną, miękką kredkę. Dokładnie obrysowała linię wzdłuż rzęs. Następnie użyła czarnego eyelinera. Ma bardzo precyzyjny pędzelek ułatwiający aplikację, więc łatwo narysować linię na powiece. Na koniec pomalowała rzęsy tuszem zwiększającym ich objętość. Przy tak mocnym make-upie oczu usta musiały być delikatniejsze. Makijażystka pomalowała je błyszczykiem w neutralnym odcieniu. Na koniec musnęła jeszcze policzki pudrem brązującym. Ten modny i efektowny make-up podkreślił urodę naszej czytelniczki. Ania była zachwycona!

Idealny wybór

Warto stosować podkład, który dobrze dopasowuje się do cery i dodatkowo ją pielęgnuje. Ten z koenzymem Q10 i kompleksem witamin C i E rozświetla, nawilża, zapewniając naturalny efekt makijażu.



Delikatne poprawki

Cienie pod oczami łatwo zamaskować odpowiednim korektorem. Nie warto przesadzać z jego ilością, wystarczy kilka kropeczek. Zmęczenie znika od razu.



Mocne podkreślenie

Aby oczy były wyraziste, można obrysować je również wewnątrz czarną kredką. Ważne, by była ona miękka i odporna na ścieranie. Dzięki podkreśleniu linii wodnej spojrzenie od razu nabiera głębi.



TWARZ

Ekspert: Dr n. med. Monika Kukulska jest specjalistą medycyny estetycznej. W swojej pracy dba o to, by podkreślać naturalne piękno kobiet, tzw. French touch. Dobiera zabiegi tak, by cofały czas, ale nie zmieniały całkowicie wyglądu. Jest założycielką kliniki Beaumed w Lubinie, przyjmuje także w filii we Wrocławiu. Więcej:beaumed.com.pl

O TAKIE EFEKTY CHODZIŁO!

Zabiegi medycyny estetycznej wcale nie muszą być widoczne. Dzięki dr Monice Kukulskiej Ania wygląda świeżo i naturalnie.

Ania nigdy wcześniej nie miała zabiegów medycyny estetycznej. Nic dziwnego, że towarzyszyły jej lekkie obawy.

– Miałam szczęście, że trafiłam akurat do dr Moniki Kukulskiej, bo jestem zachwycona efektem. Skóra wygląda na wypoczętą, więc nie muszę już stosować silnie kryjącego make-upu – mówi czytelniczka.

W medycynie estetycznej dominuje teraz trend, by zabiegi poprawiały jakość skóry, a efekty były bardzo naturalne. Dokładnie taką zasadę wyznaje dr Monika Kukulska, do której zgłosiła się nasza czytelniczka. Po szczegółowej konsultacji znieczuliła skórę Ani specjalnym kremem. Potem mogła śmiało rozpocząć pracę. Na początek sięgnęła po preparat Saypha Volume z kwasem hialuronowym, który podała w policzki. Potem użyła go też do wypełnienia widocznych bruzd nosowo-wargowych, które nadawały Ani dość smutny wygląd. Już po chwili odzyskała bardziej pogodny wyraz twarzy. Następnie dr Kukulska sięgnęła po preparat Saypha Volume Plus z kwasem hialuronowym o silnych właściwościach unoszących. Przy pomocy kaniuli, czyli długiej tępej igły, podała go w okolice policzków, żuchwy, a na koniec także brody. Ten zabieg z kolei poprawił proporcje twarzy i sprawił, że owal ładnie się uniósł, zyskując bardziej młodzieńczy kształt.

Szybka pomoc na zmęczenie

Ani bardzo zależało na tym, by jej skóra znów była pełna blasku i energii. Chciała też wyglądać na bardziej wypoczętą. Zmęczenia dodawały jej wyraźne cienie pod oczami. Dr Kukulska postanowiła więc użyć preparatu Nucleofill Soft Plus. To tzw. biostymulator, czyli innowacja w medycynie estetycznej. Nie tylko nawilża skórę, ale też przeciwdziała wolnym rodnikom i poprawia jej jakość. Świetnie radzi sobie z cieniami czy kurzymi łapkami. Wystarczyło kilka ukłuć, by spojrzenie naszej bohaterki wyglądało na wypoczęte. Ostatnim zabiegiem była mezoterapia. Dr Monika Kukulska użyła do tego preparatu Saypha Rich, zawierającego nieusieciowany kwas hialuronowy oraz glicerol. Ten duet gwarantuje fantastyczne nawilżenie skóry i daje efekty, jakich nie ma po użyciu kremu. Doktor wykonała płytkie ukłucia na całej twarzy i szyi naszej bohaterki. Kiedy po kilku dniach zeszły ślady po zabiegach, skóra Ani nabrała naturalnego blasku. Dodatkowo zmniejszyły się drobne zmarszczki na szyi. Nasza czytelniczka z pewnością wygląda na młodszą i wypoczętą.


ZĘBY

Ekspert: dypl. hig. stom. Katarzyna Sawuk enel-med. stomatologia, oddział Grunwaldzka w Gdańsku, www.stomatologia.enel.pl

Nasza czytelniczka marzyła, by mieć ładniejsze zęby, ale jednocześnie zależało jej, by wyglądały naturalnie. – Teraz uśmiecham się częściej niż kiedyś – opowiada Ania. Podczas castingu nasza bohaterka podkreślała, że zależy jej na zdrowiu zębów oraz naturalnym efekcie.

Gdy trafiła na wizytę konsultacyjną w gdańskim oddziale enel-med stomatologia, jasno określiła więc swoje oczekiwania. Ponieważ jej zęby miały liczne stłoczenia, a zgryz pozostawiał wiele do życzenia, pierwszym krokiem było wykonanie pantomogramu. Zdjęcie to ukazuje ustawienie korzeni, ilość kości i ubytki próchnicowe, często niewidoczne gołym okiem. Ania zdecydowała po wstępnej diagnozie, że nie chce wykonywać koron czy licówek, by poprawić ustawienie zębów. Myśli o leczeniu ortodontycznym w przyszłości.

Sposób na piękny uśmiech

Marzeniem Ani były przede wszystkim dużo bielsze zęby. Jednak po analizie zdjęcia pantomograficznego okazało się, że ma kilka ubytków próchnicowych. Tymczasem zdrowe zęby to warunek konieczny do wybielania. Dlatego najpierw niezbędne było dokładne leczenie. Dopiero po jego zakończeniu można było dobrać odpowiednie zabiegi estetyczne. Ponieważ Anna ma bardzo wrażliwe zęby, idealna okazała się metoda nakładkowa, czyli wybielanie domowe. Podczas niego stosuje się bezpieczny żel o niskim stężeniu substancji rozjaśniających. To najlepsze rozwiązanie przy nadwrażliwości, bo nie powoduje bólu. Przed rozpoczęciem wybielania trzeba jednak dobrze oczyścić zęby i usunąć wszystkie złogi kamienia nazębnego i osadu. Tu do pracy przystąpiła więc dyplomowana higienistka stomatologiczna Katarzyna Sawuk, na co dzień pracująca w enel-med. stomatologia, oddział Grunwaldzka w Gdańsku. Zaproponowała Ani nowoczesną metodę ośmioetapowego oczyszczania jamy ustnej, czyli tzw. zabieg GBT. To innowacja w profilaktyce gabinetowej, bo polega na jeszcze dokładniejszym usunięciu kamienia, osadu i biofilmu z całej jamy ustnej. Prócz zębów czyści także język, dziąsła i policzki. Co ważne, zabieg można wykonywać nawet przy nadwrażliwości, takiej jak u naszej czytelniczki. Po wszystkim Ania określiła ten zabieg jako prawdziwe spa dla zębów. Kolejnym etapem było już pobranie wycisków do indywidualnych szyn. Następnie pracownia protetyczna przygotowała nakładki, a lekarz stomatolog poinstruował naszą bohaterkę, jak aplikować żel. Wytyczne są bardzo ważne, bo to dentysta zaleca dzienny czas wybielania. W przypadku Ani okazało się, że najlepiej, by stosowała nakładki na noc, czyli ok. na 6-8 godzin przez dwa tygodnie. Podczas wybielania ważne jest jednak, by stosować białą dietę, czyli unikać barwiących potraw i napojów. Na cenzurowanym są m.in. buraki, dania z kurkumą i czerwone wino. Ania dzielnie trzymała się wytycznych, dzięki czemu efekt był oszałamiający. Zęby rozjaśniły się o kilkanaście odcieni! Nasza czytelniczka ma więc olśniewający uśmiech, którego tak bardzo pragnęła.



WŁOSY

Ekspert: Magda Szczepka stylistka fryzur, Zakład Mąż Fryzjerki, ul. Wilcza 26, Warszawa

Ania zwykle nosiła je związane, ale chciała to zmienić. Przedłużony bob okazał się strzałem w dziesiątkę. – Jest mi wygodnie i czuję się superkobieco – opowiada. Natura obdarzyła Anię lekko puszącymi się włosami z tendencją do kręcenia. To sprawiało, że momentami trudno było je okiełznać. Najprostszym rozwiązaniem wydawało się więc związywanie ich w kucyk. Gdy Ania trafiła do salonu fryzjerki Magdy, chciała wyglądać po prostu inaczej. Ekspertka na początku postanowiła zająć się kolorem jej włosów. Ania eksperymentowała z rozjaśnianiem, przez co pasma były przesuszone i nieco żółtawe. Magda zdecydowała się ujednolicić ich odcień. Postawiła na ciepły słoneczny blond, ale przy skórze użyła jasnego brązu. Dzięki temu odrost niezbyt rzuca się w oczy. Nowy odcień idealnie pasuje do typu urody Ani, bo sprawia, że jej skóra wygląda na bardziej wypoczętą i promienną. Kolejnym krokiem było cięcie. Fryzjerka Magda zdecydowała się skrócić włosy naszej czytelniczki o kilka centymetrów. Długość do ramion jest idealna dla młodej mamy. Ania może nadal związywać włosy w kucyk, ale nie przeszkadzają jej również, gdy są rozpuszczone. Ekspertka poradziła jej też, by stosowała maskę, która wygładza strukturę włosów. To sprawia, że mniej się plączą i łatwiej układają. Dodatkowo poleciła Ani suchy szampon. Nie tylko odświeża włosy, gdy nie ma czasu na ich umycie, ale też odbija pasma od nasady. Dzięki temu natychmiast zyskują większą objętość i wyglądają efektownie.



MODA

Ekspert: Marta Siniło – stylistka

Ania bazuje na klasyce. Na co dzień dżinsowe spodnie i koszule, a na spotkania biznesowe ołówkowe spódnice i marynarki. Chciała, by jej styl nabrał wyrazistości i koloru. Klasyczne ubrania to świetna baza kobiecej garderoby, a do tego łatwo parują się z elementami w innym stylu. Przygotowałyśmy zestawy, w których kluczem jest łączenie stylów. W ten sposób można tworzyć modne kreacje na różne okazje. Klasyczna plisowana spódnica ze sportowym swetrem tworzy nowoczesny zestaw. Sukienka w panterkę i marynarka zestawione są z ciężkimi botkami. Wystarczy zmienić je na szpilki, by stworzyć popołudniową kreację.

Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie takie połączenia, we wszystkich propozycjach czuję się doskonale. Dresy z płaszczem lub marynarką to propozycja idealna dla mnie – stwierdziła nasza bohaterka.

Efekty zobacz w naszej galerii!