Anna Kaźmierczak-Sołoducha ma 43 lata, mieszka w miejscowości Stare Opole niedaleko Siedlec. Jest mężatką, pracuje w urzędzie i wychowuje trójkę dzieci. Uwielbia wędrówki po górach i dobre książki, głównie te o tematyce psychologicznej.

Uroda

Ekspert: makijażystka Kamila Bukowska dla AA Wings of Color

Pierwsze wrażenie zawsze jest najważniejsze. Gdy Ania stanęła przed nami na castingu, zobaczyliśmy piękną kobietę z potencjałem. Powiedziała, że nie ma zbyt wiele czasu dla siebie, ale za to ma ogromną potrzebę zmian. Najbardziej zależało jej na poprawie uśmiechu i odzyskaniu blasku, który utraciła gdzieś w codzienności. Chciała w lustrze znów zobaczyć pewną siebie, szczęśliwą kobietę, pełną dobrej energii. I to zaczęliśmy dostrzegać już po wizytach u stomatologa i lekarza medycyny estetycznej. Kolejnymi krokami były nowa fryzura, ubranie oraz make-up. Ten musiał być wyjątkowy! Makijażystka Kamila postanowiła pokazać naszej bohaterce, jak podkreślić naturalne piękno. Zaproponowała jej pełen blasku make-up, który jest idealny zarówno do pracy, jak i na wieczór. Na początek zamiast bazy użyła rozświetlacza. Dzięki mikropigmentom pięknie odbija światło i optycznie wygładza cerę. Dopiero potem nałożyła lekki podkład. W efekcie skóra Ani nabrała naturalnego blasku i zdrowego kolorytu. Kolejnym krokiem był korektor, którego Kamila użyła pod oczami naszej czytelniczki, co od razu odmłodziło spojrzenie. Następnie sięgnęła po czarny eyeliner. Podczas malowania kreski jej koniec wywinęła tuż przy zewnętrznym kąciku oka. To sprawia, że oczy wydają się większe i zyskują idealnie migdałowy kształt. Na koniec wystarczyło jedynie wytuszować rzęsy i delikatnie podkreślić usta. Tu idealnie sprawdził się kryjący błyszczyk w odcieniu nude. Nadaje kolor, a jednocześnie nawilża. Doskonałe dopełnienie każdego make-upu.

Narysowanie idealnej kreski nie musi być wcale trudne. Warto jednak wybrać eyeliner z precyzyjnym pędzelkiem. Potem wystarczy zrobić kilka kropek na powiece, które następnie trzeba połączyć. By spojrzenie nabrało głębi, przyda się wydłużający tusz. Aplikujemy go od nasady po końcówki. Można dołożyć kolejną warstwę do uzyskania wymarzonego efektu. Jeżeli oczy są mocniej podkreślone, makijaż ust powinien być delikatniejszy. Błyszczyk w neutralnym odcieniu to strzał w dziesiątkę. Nadaje ustom kolor jak szminka, a jednocześnie ładnie lśni.

Twarz

Ekspert: Dr Katarzyna Jasiewicz to specjalistka medycyny estetycznej, laseroterapii, hi-tech i promotorka zdrowia. W Krakowie od ponad 20 lat prowadzi ConsensusMED Klinika Zdrowia i Piękna dr Jasiewicz. W tym miejscu można skutecznie i naturalnie spowolnić starzenie, zadbać o zdrowie skóry, włosów, a także wykonać zabiegi z zakresu chirurgii estetycznej i lipoplastyki oraz kobiecego wellness i funkcji dna miednicy. Firmowana jej nazwiskiem klinika jest laureatem wielu nagród i cieszy się uznaniem w branży. Od 2012 roku prowadzi cykliczne Metamorfozy Matki i Córki. Dr Jasiewicz jest autorką poradnika „Ciałoterapia” uznanego za jedną z 10. najlepszych książek o zdrowiu wydanych w 2018 roku. Więcej informacji na: consensusmed.pl

Zobacz także:

Po zabiegach u dr Katarzyny Jasiewicz Ania ma skórę, o jakiej marzyła. Bez cienia zmęczenia i zmarszczek.

Ania nawet przez chwilę nie miała wątpliwości, że to najwyższy czas na medycynę estetyczną. Chociaż dbała o skórę, to nie wystarczało.

– Żaden krem nie potrafił zdjąć zmęczenia z mojej twarzy. Choć jestem pogodną osobą, wciąż wyglądałam na przytłoczoną codzienną gonitwą. To już przeszłość – opowiada Ania.

Kiedy nasza czytelniczka trafiła do gabinetu dr Katarzyny Jasiewicz, było pewne, że wyjdzie stamtąd odmieniona i szczęśliwa. Panie natychmiast złapały ze sobą świetny kontakt, dzięki czemu nawet przez chwilę Ania nie bała się zabiegów. Po znieczuleniu doktor najpierw sięgnęła po preparat Saypha Volume Plus, który zawiera wysoko oczyszczony, usieciowany kwas hialuronowy o wysokiej masie cząsteczkowej i ma właściwości unoszące skórę. Podała go w policzki, dzięki czemu nabrały objętości, a twarz zyskała bardziej pogodny wyraz. Potem dr Jasiewicz użyła kaniuli, czyli długiej tępo zakończonej igły, by wprowadzić preparat Saypha Volume, tym razem wzdłuż linii szczęki. Preparat ten również zawiera usieciowany kwas hialuronowy, ale w nieco delikatniejszy sposób zwiększa lub przywraca objętość skóry twarzy. Dzięki niemu natychmiast poprawił się owal twarzy naszej bohaterki. Następnym krokiem było spłycenie zmarszczek. Wystarczyło kilka ukłuć preparatem Saypha Filler Lido z kwasem hialuronowym, by wygładzić bruzdy nosowo-wargowe i zmniejszyć dolinę łez. Ten sam preparat posłużył do delikatnej korekty ust. Doktor Jasiewicz podała go w górną wargę, dzięki czemu nabrała objętości. Teraz usta Ani są bardziej proporcjonalne i zmysłowe.

Antidotum na zmęczenie

W ostatnim czasie hitem w medycynie estetycznej są preparaty, które poprawiają jakość i gęstość skóry. Wśród nich są preparaty z polinukleotydami od Croma Pharma. Są to tzw. biostymulatory, których zadaniem jest nawilżenie i regeneracja skóry oraz jej ochrona przed wolnymi rodnikami. Dają one naturalne efekty i nie zmieniają rysów twarzy. Dr Jasiewicz użyła mocniejszego biostymulatora do ostrzyknięcia okolic ust Ani, a dodatkowo także do mezoterapii szyi, by wygładzić zmarszczki. Potem sięgnęła po Nucleofill Soft Plus - biostymulator doskonale nadający się do skóry w okolicach oczu. Nucleofill Soft Plus świetnie radzi sobie z cieniami czy kurzymi łapkami. Wystarczyło zaledwie kilka ukłuć, by spojrzenie naszej bohaterki wyglądało na wypoczęte. Po kilku dniach, gdy ślady po zabiegach zniknęły, skóra Ani odzyskała utracony blask, a zmarszczki dosłownie zniknęły. Teraz wygląda kilka lat młodziej i nie musi nawet mocno się malować. O tym marzyła.

Zęby

Eksperci: lek. dent. Magdalena Radziejewska - stomatolog, protetyk; lek. dent. Paweł Cichosz - chirurg, implantolog; Oddział Atrium Plaza w Warszawie, stomatologia.enel.pl

Dla Ani wizyta u dr Magdaleny Radziejewskiej okazała się początkiem czegoś lepszego. Przez lata nasza czytelniczka nauczyła się uśmiechać tak, by ukryć widoczne ubytki. Jej największym kompleksem był brak dwóch górnych piątek, które utraciła 20 lat temu. Do tego dochodziły mało estetyczne dwójki, które miały nieładny kształt i kolor. To powodowało u Ani dyskomfort i skrępowanie w kontaktach z innymi ludźmi. Dr Radziejewska postanowiła to zmienić. Najpierw wykonała pełną diagnostykę, w tym pantomogram, który pokazał, że wszczep implantu w miejscu piątek raczej będzie możliwy. Stomatolog mogła uwzględnić więc pozostałe potrzeby Ani. Dzięki ich współpracy udało się skonstruować szczegółowy plan leczenia.

Praca zespołowa gwarantuje sukces

Dr Radziejewska dysponuje świetnym sprzętem i fachową pomocą innych ekspertów. Skierowała więc Anię na konsultację implantologiczną do lek. dent. Pawła Cichosza. Specjalista ocenił tzw. warunki kostne i zakwalifikował ją do zabiegu wszczepienia implantów w miejscach obydwu piątek. To była bardzo dobra wiadomość, ponieważ wieloletnie, nieuzupełnione braki zębowe skutkują zanikiem kości i migracją zębów sąsiednich. Dlatego zbyt długie zwlekanie pacjentów powoduje, że wszczepienie implantu może być bardziej skomplikowane lub kosztowne, a czasami nawet niemożliwe z uwagi na zbyt małą ilość tkanki kostnej. W przypadku Ani dr Cichosz od razu przystąpił do działania i po godzinnej wizycie najwyższej jakości implanty były już wszczepione. Potem trzeba odczekać kilka miesięcy na integrację śruby z kością, by pobrać wyciski i wykonać korony. By nie tracić ani chwili, lek. dent. Magdalena Radziejewska na czas przyjmowania się implantów wykonała tymczasowe uzupełnienia akrylowe, które zamaskowały braki piątek. To standardowe działanie u każdego, kto oczekuje na finalną pracę i ważny aspekt psychologiczny. Dr Radziejewska postarała się również poprawić estetykę dwójek. W porozumieniu z Anią zdecydowała się więc zrobić licówki, które skorygowały kształt naturalnych zębów i sprawiły, że cały górny łuk jest teraz bardziej równy i estetyczny. Po wizytach nasza czytelniczka wreszcie może uśmiechać się bez skrępowania! A jak podkreśla, to ważny element jej życia.

Profilaktyka

Ekspert GUM: Magdalena Suszyńska - dyplomowana higienistka

Tak jak skóra potrzebuje konkretnej pielęgnacji po zabiegach, tak samo jest z zębami. Podstawą jest dbanie o nie w domu. Zdaniem dyplomowanej higienistki warto fundować zębom wieczorne spa.

Ile razy w ciągu dnia trzeba myć zęby?

Można szczotkować zęby i oczyszczać przestrzenie międzyzębowe wiele razy dziennie, ale jeśli będziemy robić to nieprawidłowo, na niewiele zda się ten trud. Z powodu niewłaściwej higieny łatwo o próchnicę, stany zapalne dziąseł czy nadwrażliwość. W większości przypadków wystarczy mycie zębów rano i wieczorem. Przyda się do tego szczoteczka soniczna. Nie trzeba jej dociskać, bo sama wymiata zanieczyszczenia. A jej miękkie, dwupoziomowe włosie z cienkimi końcówkami usuwa więcej płytki nazębnej poniżej linii dziąseł.

Dlaczego wieczorna higiena jest taka ważna?

Mało kto ma czas na oczyszczanie przestrzeni międzyzębowych w ciągu dnia. Wtedy jednak naszym sprzymierzeńcem jest ślina. Gdy gryziemy twarde pokarmy lub pijemy, powodujemy większą produkcję tej wydzieliny. Ta z kolei działa jak naturalny oczyszczacz jamy ustnej. Pod wieczór jednak sama ślina nie jest w stanie sobie poradzić z płytką nazębną, skumulowaną podczas dnia. Wtedy ślina jest też gęstsza i wydziela się w mniejszej ilości. Dlatego przed snem jest najlepszy moment na spa dla zębów. Trzeba je umyć, następnie sięgnąć po szczoteczki do czyszczenia przestrzeni międzyzębowych, a na koniec wypłukać usta płynem. W ten sposób dokładnie usuwamy płytkę nazębną. Kiedy tego nie robimy, zalega przez wiele godzin, mineralizuje się, co prowadzi do powstawania kamienia nazębnego i namnażania się bakterii w jamie ustnej. Kilka minut dziennie wystarczy, by tego uniknąć. To ważne tak jak demakijaż dla cery.

Włosy

Ekspert: Magda Szczepka stylistka fryzur, Zakład Mąż Fryzjerki, ul. Wilcza 26, Warszawa

Ania od lat nie zmieniała fryzury. Nowe cięcie i kolor natychmiast dodały jej energii. – To uczesanie w sam raz dla mnie! Wygodne i kobiece – mówi.

Gdy nasza czytelniczka pojawiła się w salonie Magdy, jej włosy sięgały za ramiona i miały odcień ciemnego blondu. Kompletnie nie miała na nie pomysłu, więc fryzjerka Magda postanowiła nadać uczesaniu Ani więcej charakteru. Na początek zmieniła kolor. Strzałem w dziesiątkę okazał się jasny brąz w ciepłym odcieniu. Dodatkowo Magda użyła jaśniejszej farby, by zrobić złociste pasemka. Teraz włosy Ani przez cały rok mogą wyglądać jak muśnięte słońcem. Ważna była też zmiana fryzury. Magda zdecydowała się na modne cięcie w stylu lat 2000., więc mocno skróciła i wycieniowała pasma z tyłu. Dzięki temu kosmyki nabrały lekkości, łatwiej odbijają się od nasady, co daje wrażenie większej objętości. Ania jest zachwycona, bo włosy łatwo się układają i wyglądają dobrze nie tylko po wyjściu z salonu.

Moda

Ekspert: Marta Siniło – stylistka

Anna jest pracownikiem biurowym. Lubi swobodną elegancję i klasykę. W jej garderobie przeważają czernie i szarości. Chciała wprowadzić do swojej szafy kolory i nauczyć się je łączyć w eleganckie stylizacje.
Przygotowałyśmy zestawy, które odpowiadają na potrzeby Ani. Garnitur w turkusowym błękicie zestawiłyśmy z amarantową bluzką. Te szlachetne kolory stworzyły energetyczny strój z klasą. Morelowy T-shirt współgra z pasami na spodniach. Taka stylizacja ma swobodny charakter i wygląda elegancko. Zaproponowałyśmy też dwa zestawy z bielą w głównej roli. Sukienkę oraz duet w klasycznym stylu: kopertową bluzkę z rozszerzanymi spodniami. – We wszystkich ubraniach czuję się świetnie, ale największą niespodzianką jest garnitur w mocnym kolorze. To mój faworyt! – stwierdziła nasza bohaterka.

Efekty zobacz w naszej galerii!