Dorota Dec: Ma 37 lat, pochodzi z Augustowa, a mieszka w Warszawie. Pracuje w agencji reklamy zewnętrznej. Największą radość sprawiają jej podróże oraz długie rowerowe wycieczki.

Zobacz wideo:

 

 

Makijaż

 

Ekspert: makijażystka Kamila Bukowska dla AA Wings of Color

Dorota to młoda, piękna kobieta. Jednak w ostatnim czasie zauważyła, że wygląda na coraz bardziej zmęczoną. Jej skóra utraciła blask, włosy moc, a do tego wszystkiego miała kompleks z powodu uśmiechu. Zdecydowaliśmy, że na wiosnę odzyska energię i pewność siebie. A że się uda, widać było już po wizytach w gabinecie medycyny estetycznej i stomatologa. W dniu sesji trafiła w ręce fryzjerki i stylistki, a ostateczny efekt dał nowy, świeży make-up.

Marcin Klaban

Zobacz także:

Makijażystka Kamila była zachwycona gładką skórą Doroty. Tu nie było więc mowy o mocnym, kryjącym podkładzie. Zdecydowanie lepsze efekty dał rozświetlacz w płynie, którego użyła zamiast standardowej bazy. Ten kosmetyk nadaje cerze piękny, zdrowy blask. Potem wystarczyło użyć jedynie odrobiny lekkiego podkładu. Jego kolor idealnie dopasowuje się do naturalnego odcienia cery, dzięki czemu nie ma efektu maski. Na dodatek nie zapycha porów, więc skóra cały czas może swobodnie oddychać. Kolejnym krokiem było nałożenie korektora wokół oczu, co natychmiast dodało spojrzeniu blasku. Potem wystarczyło jedynie musnąć policzki delikatnym różem. Ten etap nie tylko ożywił cały make-up, ale też sprawił, że twarz Doroty nabrała zdrowego kolorytu. Do takiego make-upu idealnie pasują delikatnie podkreślone oczy. Makijażystka Kamila pomalowała więc brwi Doroty pomadą do brwi, a na rzęsy użyła pogrubiająco-podkręcającej maskary. Ostatnim etapem były usta. Aby podkreślić ich nowy, pełniejszy kształt, ekspertka użyła pomadki i błyszczyka w neutralnym odcieniu. Cały makijaż podkreślił naturalne piękno Doroty. Wygląda młodo i promiennie.

Medycyna estetyczna

Ekspert: Dr Beata Pander to chirurg i dermatolog z wieloletnim międzynarodowym doświadczeniem, popartym certyfikatami i dyplomami. Praktykę odbyła w prestiżowych klinikach medycyny estetycznej w Wielkiej Brytanii: w Londynie (Harley Street) i w Birmingham. Jest fanką nowoczesnych metod odmładzania, dzięki którym można wyglądać lepiej, młodziej i naturalnie. Na warszawskim Wilanowie prowadzi gabinet Pander Clinic. Szkoli lekarzy z zakresu medycyny estetycznej. Więcej informacji na: panderclinic.com

– Od pewnego czasu zastanawiałam się, czy to już czas na medycynę estetyczną. Obawiałam się jednak sztucznego efektu – opowiadała Dorota w gabinecie dr Pander. Gdy jednak po skończonych zabiegach spojrzała w lusterko, była zachwycona. – Cieszę się, że wciąż widzę siebie, ale jakby w bardziej wypoczętej wersji. To jest to!

– mówi czytelniczka

Chociaż Dorota ma dopiero 37 lat, na jej twarzy powoli widać było oznaki upływającego czasu. Z wiekiem w skórze ubywa bowiem kwasu hialuronowego, który odpowiada za jej właściwe nawilżenie. Dlatego medycyna estetyczna to najlepszy sposób, by zatrzymać ten proces, a na zabiegi nigdy nie jest za wcześnie. Muszą być jednak odpowiednio dobrane. O to Dorota nie musiała się martwić, gdy trafiła w ręce dr Beaty Pander. Głównym założeniem wizyty była poprawa jakości skóry. Dlatego na początku lekarka sięgnęła po najnowocześniejszy na rynku preparat z polinukleotydami, Juvenus Medium. To biostymulator, czyli jego zadaniem jest poprawa jakości skóry, nawilżenie i regeneracja. Jednocześnie daje naturalne efekty i nie zmienia rysów twarzy. Dr Pander podała ten preparat w okolice policzków i na szyję. Potem sięgnęła po produkt o podobnym działaniu, ale dostosowany do delikatnej skóry wokół oczu. Nucleofill Soft Plus jest również biostymulatorem i świetnie radzi sobie z cieniami czy kurzymi łapkami. Wystarczyło kilka ukłuć, by spojrzenie Doroty wyglądało na wypoczęte.

Mała korekta, wielkie efekty

Kolejnym etapem wizyty w gabinecie były delikatne wypełnienia. Dr Pander zdecydowała się na delikatne powiększenie ust naszej bohaterki. Użyła więc preparatu Saypha Filler z lidokainą. Więcej uwagi poświęciła górnej wardze, która była nieco cieńsza. Kilka ukłuć wystarczyło, by nabrała objętości. Doktor od razu wymasowała też usta naszej bohaterki, by preparat równomiernie się rozłożył. Starała się, by nie przesadzić z jego ilością, bo tylko dzięki temu efekt jest naturalny. Tym samym preparatem dr Pander wypełniła niewielkie bruzdy nosowo-wargowe. Odrobiny użyła w okolicach skroni, co lekko uniosło owal. Na koniec pozostało jedynie wypełnienie zmarszczek na czole. Tu bezkonkurencyjny okazał się preparat Saypha Rich, który dzięki wysokiemu stężeniu kwasu hialuronowego i glicerolu błyskawicznie spłyca bruzdy. Tak też było w przypadku Doroty. Po kilku ukłuciach z jej czoła dosłownie zniknęły wszystkie zmarszczki. Dr Pander spotkała się z naszą Czytelniczką podczas sesji i była zachwycona ostatecznymi efektami. Twarz Doroty odzyskała młodzieńczy, zdrowy blask, cienie pod oczami zniknęły. Jak po długich wakacjach! O tym marzyła bohaterka.

Zęby

Ekspert: lek. dent. Magdalena Radziejewska stomatolog, protetyk enel-med stomatologia, oddział Atrium Plaza w Warszawie, stomatologia.enel.pl

– Nie ukrywam, że uśmiech wprawiał mnie w zakłopotanie. Chociaż zawsze dbałam o zęby, ich wygląd był daleki od ideału. Teraz to już przeszłość, jestem zachwycona!

– mówi Dorota.

Nasza czytelniczka trafiła do centrum stomatologii enel-med. Tam dokładnie opowiedziała dr Magdalenie Radziejewskiej swoją historię. Zęby naszej bohaterki zostały uszkodzone wiele lat temu w wyniku urazu. Złamania były tak duże, że potrzebna była odbudowa protetyczna. Miała więc wówczas zrobione korony porcelanowe na podbudowie z metalu. Z czasem jednak porcelana przetarła się, a odpryski odsłaniały metalowe podbicia, co wprawiało naszą czytelniczkę w kompleksy. Marzeniem Doroty była więc zmiana starych koron porcelanowych na górnych jedynkach. Dr Radziejewska po badaniu i analizie zdjęcia pantomograficznego postanowiła zrobić jednak o wiele więcej, dlatego ustaliła konkretny plan leczenia. Jego podstawą było powtórne leczenie kanałowe zębów, wykonanie wkładów koronowo-korzeniowych, koron pełnoceramicznych na górnych jedynkach i licówek kompozytowych na górnych dwójkach. Trzeba było też pozbyć się starych koron i wykonać zastępczo tymczasowe.

Droga po piękny uśmiech

Ważnym etapem leczenia zębów Doroty były wizyty u endodonty – lek. dent. Magdaleny Dybowskiej – w warszawskim centrum stomatologii enel-med, oddział Atrium. Tam zostało wykonane powtórne leczenie kanałowe pod mikroskopem, ponieważ badanie radiologiczne ujawniło nieprawidłowe wypełnienie jednego z kanałów korzeniowych. Kolejna wizyta polegała na wzmocnieniu korzeni. Wówczas zacementowane zostały wkłady koronowo-korzeniowe z włókna szklanego. Jednocześnie uzupełniono brakujące fragmenty zębów specjalnym materiałem kompozytowym. To zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż wkłady metalowe, bo wyglądają bardziej naturalnie i estetycznie. Następnie odbudowane już zęby zostały odpowiednio oszlifowane, pobrano wyciski i przesłano je do pracowni protetycznej, aby wykonać ostateczne korony. Ponieważ Dorocie bardzo zależało na śnieżnobiałym naturalnym uśmiechu, nowe korony zostały wykonane na bazie z białego cyrkonu. Dzięki temu udało się zamaskować ciemne przebarwienia korzeni, które powstały po latach w wyniku utraty żywotności zębów. Podczas ostatniej wizyty dr Magdalena Radziejewska zmierzyła korony i wspólnie z Dorotą oceniła efekt estetyczny. Taka wizyta jest tak naprawdę najważniejsza, bo podczas niej można wykonać korektę kształtu czy koloru. Ale nasza czytelniczka nie miała żadnych zastrzeżeń. Dr Radziejewska mogła więc na stałe zamocować nowe korony. Dla pełniejszego i harmonijnego uśmiechu konieczna była też zmiana kształtu dwójek, gdyż były cofnięte i nierówno ustawione. By skorygować ten defekt, zwykle potrzebne jest leczenie ortodontyczne, na które Dorota nie miała jednak czasu. Dlatego dr Radziejewska wykonała u niej licówki kompozytowe. Dzięki temu teraz wszystkie przednie zęby są równe, jak po wieloletnim noszeniu aparatu. Nasza czytelniczka była zachwycona efektem. Podczas sesji uśmiech dosłownie nie schodził jej z twarzy. Takie efekty kochamy najbardziej!

Moda

Ekspert: Marta Siniło stylistka

Dorota najlepiej czuje się w prostych, klasycznych ubraniach w stylu swobodnej elegancji. Nie chciała zmieniać całej garderoby, ale marzyła, by wyglądać nieco nowocześniej. Do naszej bohaterki idealnie pasuje styl paryżanek, bo posiada wszystkie cechy, które ona lubi. Trencz, błękitna koszula i dżinsy to znane połączenie, ale Dorotę zaskoczył dobór dodatków: buty na masywnej podeszwie i duża awangardowa torba. Druga pozytywna niespodzianka to kopertowa sukienka w duecie z marynarką. Tu zamiast klasycznych kozaków dodaliśmy kowbojki.

– Te buty to był szok! A jednak bardzo dobrze się w nich czułam – powiedziała Dorota. – Zobaczyłam, jak ważna jest rola dodatków, mam więcej odwagi i wiem, jak przełamywać schematy w modzie

– dodała nasza bohaterka.

Marcin Klaban

Włosy

Ekspert: Magda Szczepka stylistka fryzur, Zakład Mąż Fryzjerki, ul. Wilcza 26, Warszawa

Dorota nie miała szczęścia do fryzjerów. Ostatnia wizyta skończyła się zniszczeniem części włosów.

– Potrzebowały pomocy. Teraz widzę, że pasma są pełne życia. No i ten kolor

– mówi.

Marcin Klaban

Fryzjerka od razu zwróciła uwagę na żółtawy odcień blondu, jaki miała nasza bohaterka. Ten kolor nie służy urodzie większości kobiet, więc postanowiła zmienić go na bardziej naturalny. Po dekoloryzacji nałożyła farbę w odcieniu nieco chłodniejszego blondu. U nasady nałożyła jednak odrobinę ciemniejszy, by odrost niezbyt rzucał się w oczy. Efekt wyszedł bardzo naturalnie, a nowy kolor zdecydowanie rozświetlił skórę naszej bohaterki. Zmiany wymagała też fryzura. Proste, luźno puszczone pasma zastąpił nowoczesny bob z lekkim cieniowaniem. Taka fryzura daje wiele możliwości, a na dodatek sprawia, że osłabione pasma nie rzucają się w oczy. Zakręcone czy proste włosy prezentują się nowocześnie i modnie.