Golić się czy nie?

Od w zasadzie 100 lat reklamy maszynek i golarek dla kobiet nie pokazują kobiecych włosów. To dziwne, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że to właśnie mniej lub bardziej chciane włoski powinny być w centrum takiej kampanii. Z takiego właśnie założenia wyszła marka Billie, która rozpoczęła projekt Body Hair, czyli włosy na ciele. Po raz pierwszy w wideo i na zdjęciach z maszynkami do golenia wystąpiły dziewczyny, które włoski mają i nie boją się ich pokazać.

„Pokazywanie tylko gładkich, pozbawionych włosów nóg wydaje się być totalnie archaicznym podejściem do kobiecego piękna”, mówi współwłaścicielka Billie, Georgina Gooley.

„Zawsze podkreślamy, że golenie się jest wyborem, to twoje włosy i nikt nie ma prawa mówić ci czy powinnaś je mieć, czy też nie. Mamy nadzieję, że projekt Body Hair przełamie tabu włosków i zmieni jednostronny portret kobiety w mediach”., komentuje Gooley.

Body positivity w kampanii golarek do włosów

Projekt ma swoje korzenie również w globalnym, bardzo mocnym ruchu w mediach społecznościowych dotyczącym ciałopozytywności. Coraz więcej starszych i młodszych kobiet decyduje się pokazywać bez makijażu, nie chować niedoskonałości i łamać bariery utartego wizerunku w mediach.

Billie zachęca też do publikowania własnych zdjęć z hashstagiem #projectbodyhair na Instagramie. Co sądzicie o tego typu kampanii? Nam się wyjątkowo podoba!