Mary Komasa apeluje do młodych kobiet

Piosenkarka Mary Komasa jakiś czas temu wzięła udział w projekcie Anji Rubik #SexedPL, gdzie przyznała się do tego, że nie badała się regularnie i w wieku 20 lat wykryto u niej endometriozę. Artystka wyznała, że odwlekała wizytę u ginekologa, ponieważ towarzyszył jej strach oraz miała mylne przekonanie, że dopiero po pierwszym razie taka wizyta powinna się odbyć. Teraz przyznaje, że to był błąd, który dużo ją kosztował.

"Na silne bóle cierpiałam już od dawna, ale przez to, że się nie badałam nie można było stwierdzić tej choroby. Gdybym chodziła do ginekologa regularnie, to z pewnością dużo wcześniej zaczęłabym leczenie, a przede wszystkim nie cierpiała tak bardzo." - przyznaje Mary Komasa.

Po tych doświadczeniach, piosenkarka apeluje do wszystkich młodych dziewczyn, żeby nie odkładały tego badania: "Sama wiem, jak trudno mi było pójść do lekarza dlatego namawiam Was młode dziewczyny na jak najszybsze przełamanie strachu dla waszego zdrowia, które jest najważniejsze."

Mary Komasa szczerze o endometriozie

Mary Komasa podzieliła się ostatnio na Instastory historią swojej choroby. Endometrioza to podstępna choroba, którą trudno się diagnozuje. Osoby chore na endometriozę przez lata nie są odpowiednio diagnozowane i muszą żyć z bólem. Niestety środki przekazywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia są tak małe, że kobiety muszę leczyć się prywatnie. Dlatego tak niezwykle ważne jest to, żeby mówić o tym często i głośno.

Mary Komasa odpowiedziała o bólu, który towarzyszył jej przed operacją: Moje ciało leczyło się z bólu i przygotowywało się do kolejnej dawki. W ostatnim etapie przed operacją w zeszłym roku odczuwałam ból codziennie, co drugi dzień".

"Pamiętam, że nagrałam swój album, wiedząc, że stać mnie tylko na 5 dni pracy w studiu. Pracowałam 3 lata nad tym materiałem. Wiedziałem, że jeśli ból będzie nie do zniesienia, nie zakończę nagrania. Ja to zrobiłam! Nagrałam to. Wróciłam do Berlina i moje ciało się poddało. Odliczałam dni do następnej operacji. Płacząc w nocy z bólu. Mam szczęście, że mój mąż był zawsze ze mną. Nie zostałam sama". - szczerze wyznała piosenkarka.

Mary Komasa wspomina, że zanim rozpoznano u niej endometriozę, spotkała się z niezrozumieniem: "Przez bardzo długi czas mówiono mi: - To tylko ból związany z okresem lub - Dlaczego jesteś tak leniwa? lub  - Nie dbasz o siebie! Cóż, nie byłam leniwa i nie był to tylko okresowy ból i dbałam o siebie" .

Życie z endometriozą jest dla kobiet bardzo bolesne. Mary Komasa tak wspomina tamten trudny dla niej czas: "Zostały przepisane mi opioidy. Pomagały mi z ogromnym bólem. Musiałam występować na ogromnych festiwalach z towarzyszącym bólem, który sprawiał wrażenie, jakby ktoś podrzynał mi brzuch. Nie mogłam złapać tchu, ale musiałam śpiewać. Od ostatniej operacji minął rok. Jestem na bardzo silnym leku hormonalnym. Nadal mam złe dni. Mój układ odpornościowy to katastrofa. Łapię każde małe przeziębienie lub ból gardła".

Piosenkarka kieruje ważny apel w stronę kobiet i zwraca uwagę, żeby nie lekceważyć objawów, które nas niepokoją: Robię to, żeby zwrócić uwagę. Być może inaczej spojrzysz na ból związany z okresem twojej przyjaciółki, matki, córki, dziewczyny. 1 na 10 kobiet w wieku rozrodczym cierpi na endometriozę!