Marta Kaczyńska wytyka nam epatowanie nagością

Marta Kaczyńska, która jest felietonistka tygodnika "Sieci" co jakiś czas porusza w swoich felietonach tematy, które burzą Internautów. Marta Kaczyńska pisała już o antykoncepcji hormonalnej, in vitro, a ostatnio postanowiła walczyć z nagością na ulicach. To głośny ostatnio temat od wypowiedzi księdza Franciszka Głoda na Twitterze, który zarzucił kobietom, że prowokują swoim strojem i zachowaniem mężczyzn.

Marta Kaczyńska w swoim najnowszym felietonie ''Sezonowa nagość nieujarzmiona'' nie posunęła się aż tak daleko, ale zarzuca Polakom brak manier w kwestii letniego ubioru. Marta Kaczyńska zwraca uwagę na to, że niektórzy nie wiedzą o tym, że w pewnych miejscach wypada założyć pewną część garderoby, a nie "prezentować nieubrane torsy i brzuchy".

Dla większości ludzi oczywiste jest, że wychodząc z domu, należy się ubierać. Coroczne doświadczenia z sezonu letniego zarówno w miejscowościach kojarzonych z wypoczynkiem, jak i w centrach większych aglomeracji pozwalają jednak przypuszczać, że część naszego społeczeństwa nie jest świadoma istnienia pewnych podstawowych reguł albo całkiem je lekceważy, prezentując nieubrane torsy i brzuchy. - napisała Marta Kaczyńska

Marta Kaczyńska, która na co dzień mieszka w Sopocie zwłaszcza w sezonie letnim jest zmuszona oglądać plażowiczów, którzy często w strojach plażowych przychodzą do knajp i restauracji. Kaczyńska w stu procentach popiera pomysł właścicieli sklepów i restauracji, którzy nie chcą obsługiwać "osób niekompletnie ubranych".

Marta Kaczyńska chce uświadomić wszystkim, że widok gołych torsów, czy kobiet ubranych w plażowe stroje może być dla innych kłopotliwy.

Entuzjaści paradowania bez koszulek czy też panie, które chodzą po mieście w typowo plażowej bieliźnie, nie zdają sobie chyba sprawy, że ich widok dla pozostałych ludzi może być kłopotliwy, nieprzyjemny i nieakceptowalny - pisze Marta Kaczyńska.

Marta Kaczyńska uświadamia, że w niektórych przypadkach "epatowanie golizną" może być ukarane grzywną.

Epatowanie golizną w skrajnych przypadkach może być potraktowane jako czyn nieobyczajny zagrożony karą grzywny. Co do zasady jednak wkraczający na ulice miast wraz z łagodną pogodą plażowicze czują się i pozostają bezkarni - ostrzega Kaczyńska

Prawdą jest, że wakacyjny klimat udziela się niektórym za bardzo i często ludzie nie znają granic, zarówno w swoim zachowaniu jak i ubiorze w trakcie urlopu. Praktycznie, co sezon pojawiają się te same tematy, które wywołują burze w Internecie: Internauci piszą o dzieciach biegających na plaży na golasa, urlopowiczach, którzy zachowują się karygodnie za granicą, czy braku granic w wakacyjnych manierach dotyczących stroju. Jedno jest pewne: niezależnie od tego, gdzie jesteśmy, powinniśmy trzymać się manier i dostosować do kultury i warunków panujących w danym miejscu, bo to też wyrabia opinię innych o naszym kraju i społeczeństwie, a przecież chcemy być traktowani jako naród kulturalny i cywilizowany.

A jakie są wasze wakacyjne doświadczenia?