Nie przez przypadek znalazła się w „Tańcu z gwiazdami”, a potem w serialu „39 i pół”. Marina Łuczenko ma 20 lat i na koncie sukcesy na ponad 20 festiwalach piosenki. Na jednym została nawet uhonorowana prywatną nagrodą (50 tys. dolarów!) samej Ałły Pugaczowej. Marina, choć urodziła się na Ukrainie, od dziecka mieszka w Polsce. Właśnie szykuje debiutancką płytę. I marzy o Grammy…




Mój kolczyk:

M jak Marina. Albo: Muzyka. Wielką frajdę sprawia mi komponowanie i śpiewanie przy pianinie.







Męski ideał?
Josh Hartnett (na zdj.), bo jest tajemniczy. I Ashton Kutcher – ma poczucie humoru. Razem tworzą idealną mieszankę.





Jestem Bombą wybuchową. Spontaniczna, szalona. Bardzo wrażliwa.




Panterka
Uwielbiam ten wzór od lat. W panterkę mam wszystko, co możliwe :) Kilka rzeczy to vintage – ubrania z czasów młodości mojej mamy.






Przepadam za dużymi, kolorowymi zegarkami. Ten bardzo lubię.





Uwielbiam kolorowe okulary przeciwsłoneczne, zabawne koszulki z nadrukami – te na zdjęciu są w moim ulubionym kolorze miętowym.



Kreska na powiece
To mój znak rozpoznawczy, bez niej jestem nieubrana. Podobają mi się skośne oczy, zawsze chciałam być Azjatką :)





Perfumy
Całe lata używałam Love by Nina – Niny Ricci. Teraz je zmieniam, by podkreślić nowy etap w życiu: nagrywam płytę!




Podziwiam Beyoncé, jest niesamowita. I chylę czoło przed M. Jacksonem. Zawsze będzie w moim sercu.