Małgorzata Ostrowska-Królikowska: szczery wywiad

Małgorzata Ostrowska-Królikowska, 55-letnia aktorka znana z roli Grażyny Lubicz z serialu „Klan” dzieli się z czytelnikami swoimi przeżyciami po stracie męża. Paweł Królikowski odszedł 27 lutego 2020. Aktor pięć lat wcześniej przeszedł poważną operację usunięcia tętniaka mózgu. Ostatnie miesiące życia spędził w szpitalu. W tym trudnym czasie dzieci okazały się ogromnym wsparciem.

Małgorzata Ostrowska-Królikowska o dzieciach

Małgorzata Ostrowska-Królikowska jest mamą piątki dzieci: Antoniego, który robi karierę filmową, Jana, Julii, studentki medycyny, Marceliny, która kończy liceum oraz najmłodszego nastolatka Ksawerego. Ostatnio została również babcią. Jeden z jej synów, Jasiek, założył rodzinę i właśnie urodził mu się syn – Józio. Małgorzata Ostrowska-Królikowska przyznaje też, że rola matki jest najważniejszą i najpiękniejszą w jej życiu. Choć piątka dzieci może być czasem sporym wyzwaniem, aktorka zaznacza, że czerpie z niego radość i siłę.

Zawsze mówię, że dzieci są naszymi ambasadorami w życiu. Gdyby nie Jasiek, nie wiedziałabym, jaka muzyka jest teraz na topie. On siedzi w tym temacie i zawsze mi coś podrzuci. Nie wiem, jakie filmy warto obejrzeć, ale Antek mówi: "Mamo koniecznie to zobacz, spodoba ci się". Spotykam się później w weekend ze znajomymi i widzę, że jestem na czasie. (śmiech) Dzieci wprowadzają mnie w nowoczesność, która jest wszechobecna. Antek kupił mi statyw do telefonu, żeby lepiej nagrywało mi się instanocki. Krzyczy na mnie, że muszę pilnować jakości. "Co ty za zdjęcie wrzuciłaś?!" - denerwuje się, gdy coś mi nie wychodzi. Odpowiadam mu, że chyba nie takie złe, skoro polubiło je ponad osiem tysięcy osób. (śmiech) Nie chcę zostawać w tyle. Chcę iść ramię w ramię ze swoimi dziećmi.

W swoim wywiadzie dla Gali, Małgorzata Ostrowska-Królikowska opowiada również o relacji z córkami, które wspólnie z nią pozują na okładce. Mówi, że choć są jak ogień i woda, to wzajemnie się dopełniają. Zdradza również, co próbuje im jako matka zaszczepić i czego życzy swoim latoroślom na przyszłość.

Bardzo chciałabym, żeby moje córki były silne, ale nie traciły delikatności. Żeby miały poczucie własnej wartości, która daje siłę.

Opowiada również, że towarzystwo dzieci i wspólne zajmowanie się domem pomogły im wszystkim przetrwać czas izolacji. Był on wyjątkowo trudny ze względu na niedawną śmierć męża i ojca - Pawła Królikowskiego.

W tym dziwnym czasie izolacji mobilizowaliśmy się nawzajem do różnych działań. Dziewczyny, moje córki, miały dyżury w kuchni tak, by na stole zawsze był ciepły posiłekCodziennie piekłyśmy razem chleb na zakwasie. Ja oddawałam się pracy w ogrodzie - wiosną zawsze jest tam coś do zrobienia. [...] Człowiek tak strasznie mało może sam. Przekonałam się o tym w chorobie Pawła i po jego stracie

ZOBACZ TEŻ: Mija druga rocznica od śmierci Kory. Te słowa artystki zostaną w naszych sercach na zawsze

Małgorzata Ostrowska-Królikowska o stracie męża

Małgorzata Ostrowska-Królikowska zdradza również jak radzi sobie z bólem po stracie męża. Wyznaje, że w trudnych chwilach pociechą są dla niej, oprócz dzieci, wiara i literatura. Opowiada też, że jej mąż, Paweł Królikowski, ciężko pracował i był bardzo kreatywny. Zarówno ona, jak i dzieci dokładają wszelkich starań, by jego wysiłki nie poszły na marne.

Zdjęcie Pawła stoi na sztalugach między obrazami w naszym domu i on cały czas z nami jest. Jest w nas, w naszych wspomnieniach. Często mówię dzieciom: "Kolekcjonujcie wspomnienia, bo są bezcenne". Paweł był niezwykle twórczy, miał bardzo dużo pomysłów. Staramy się kontynuować projekty, które zaczął, żeby trwał w naszych myślach i sercach. Zdecydowaliśmy się prowadzić jego dzieło, CZ-PL Festival w Kudowie-Zdroju, któremu w tym roku nadano imię Pawła Królikowskiego. Janek, nasz starszy syn, jest jego dyrektorem artystycznym. Tytułem tegorocznej edycji jest cytat z piosenki Karela Gotta "Serca nie gasną". Wszyscy staramy się tak żyć, żeby nie gasić ducha. Żeby Paweł cały czas był częścią naszego życia. Tego by chciał...

Małgorzata Ostrowska-Królikowska opowiada, jak układa sobie życie na nowo po stracie ukochanego męża i w szczerym wywiadzie dzieli się swoimi doświadczeniami. Przyznaje, że czasem brakuje jej sił. Nie pozwala sobie jednak na załamanie, ponieważ wie, że liczą na nią jej bliscy.

Ciągle zdarza mi się ukryć w mysiej norce, gdzie nikt mnie nie znajdzie, ale czasami z tej mysiej norki wychodzę i działam [...] Cokolwiek się działo, wiedziałam, że muszę iść do przodu. Nie siadać i rozpaczać [...] Mam świadomość, że zależy ode mnie zbyt wiele osób, żebym teraz powiedziała: „Nie ma mnie, znikam, wracam za rok.

W najtrudniejszych momentach z pomocą znów przychodzą dzieci. Małgorzata Ostrowska-Królikowska zdradza, że to one namówiły ja na założenie Instagrama. Choć zaznacza, że w mediach społecznościowych wygląda na silną, to czasem wciąż ma się ochotę wycofać. Jednocześnie jednak otrzymuje od internautów mnóstwo wsparcia.

Ja wcale nie chcę być silna... Pewnie Instagram sprawia, że jestem tak postrzegana. Dzieci wkręciły mnie w niego po stracie Pawła, a jak już zaczęłam być na nim obecna, nie mogłam się wycofać [...] Zobaczyłam tam mnóstwo życzliwych osób. To otworzyło mnie na ludzi.

Dzieci pomogły Małgorzacie Ostrowskiej-Królikowskiej wdrożyć się media społecznościowe, które zaczęły sprawiać aktorce wiele frajdy.

Dzieci we wszystko mnie włączały, żebym nie siedziała i nie popadła w apatię. Antek sprawił, że ruszyło moje konto na Instagramie. Mówił: „Choć, zrobimy zdjęcie, chodź, pokażę ci, jak to działa…”. Wcześniej nie miałam do tego serca.

Cudowne zdjęcia aktorki wraz z jej najbliższymi możecie obejrzeć w naszej galerii.

ZOBACZ TEŻ: Tatiana Okupnik otwarcie o temacie tabu. Jej słowa poruszyły fanów