„Mój głos nie jest głosem jednej dziewczyny. Na całym świecie są miliony Malali”

Malala Yousafzai przyszła na świat w Mingorze, w prowincji Swat w północno-zachodnim Pakistanie. W tej części świata narodziny córki nie są powodem do radości, a młode Pakistanki nie są witane na świecie z takim entuzjazmem, jak ich męscy rówieśnicy. Malala urodziła się jednak w wyjątkowej rodzinie. Jej ojciecZiauddin Yousafzai, pasztuński poeta i nauczyciel, postawił sobie za cel wykształcenie córki, a fakt, że dziewczynki nie miały takich samych praw jak chłopcy nie stanowił dla niego żadnej przeszkody. Ziauddin Yousafzai zawsze powtarzał, że „Malala będzie wolna jak ptak”. Sam aktywnie działał na rzecz równego dostępu do edukacji prowadząc sieć prywatnych szkół dla dziewcząt w prowincji Swat. Gdy pod koniec 2008 roku Talibowie przejęli kontrolę nad regionem, prawa kobiet zostały drastycznie ograniczone. Wprowadzono restrykcyjne przepisy zgodne z radykalnym odłamem Islamu, zgodnie z którym kobiety i dziewczynki nie mogły aktywnie uczestniczyć w życiu publicznym, ani decydować o sobie bez zgody prawnego opiekuna. Odcięto im też dostęp do edukacji. Talibowie zamknęli wiele szkół i próbowali zastraszyć rodziców, którzy chcieli nadal kształcić swoje córki.

"Boję się" - pamiętnik dwunastolatki, o którym usłyszał cały świat

To właśnie wtedy, reporter BBC Urdu, Aamer Ahmed Khan, wpadł na pomysł, by uczennice z prowincji Swat opowiedziały własne historie. Khan skontaktował się z prowadzącym szkołę dla dziewcząt Ziauddinem Yousafzai i poprosił go o pomoc w znalezieniu wolontariuszek. Okazało się, że to nie takie proste zadanie. Rodzice nie chcieli się zgodzić na to, by ich córki brały udział w tak niebezpiecznym przedsięwzięciu. Ostatecznie, Yousafzai zarekomendował swoją córkę. I tak Malala z pomocą ojca zaczęła pisać bloga o swoich doświadczeniach i szkolnej rzeczywistości po wprowadzeniu przez Talibów zakazu edukacji dziewcząt. Swoje teksty publikowała pod pseudonimem Gul Makai (co w języku urdu znaczy „bławatek”). Jej pierwszy wpis pojawił się 3 stycznia 2009 roku i był zatytułowany „Boję się”. Malala miała wówczas 12 lat. Pod koniec stycznia Talibowie całkowicie zakazali edukacji dziewcząt i zamknęli wszystkie żeńskie szkoły. Malala kontynuowała prowadzenie bloga, opisując codzienną rzeczywistość w zdominowanej przez Talibów Mingorze.

Po zawarciu pokoju przez siły rządowe i Talibów, zakaz edukacji dziewcząt został ostatecznie zniesiony i pod koniec lutego Malala wróciła do szkoły. Talibańskie oddziały wciąż jednak były obecne w mieście, a wśród uczniów tylko część pojawiła się na zajęciach w obawie przed represjami. „Wiele osób obawia się, że deklaracja pokojowa jest tylko tymczasowa, że to tylko chwilowa przerwa w walkach.” – napisała na swoim blogu Malala Yousafzai. Jej współpraca z BBC zakończyła się w marcu, a w maju do Mignory wkroczyła pakistańska armia, by ostatecznie przejąć kontrolę nad regionem, a miasto zostało ewakuowane. Historią Malali i opozycyjną działalnością jej ojca zainteresował się reporter „New York Times’a”, Adam B. Ellick, który zaproponował nakręcenie filmu dokumentalnego opowiadającego historię dziewczynki. Dzięki „School dismissed” o 12-letniej dziewczynce z Pakistanu miał się dowiedzieć cały świat.

"Edukacja jest naszym podstawowym prawem"

Po premierze, Malalą zainteresowały się kolejne media. Yousafzai udzieliła wywiadu krajowej stacji telewizyjnej AVT Khyber, a także w kanadyjskiej gazecie „Toronto Star” i lokalnym tytule „Daily Aaj”. W sierpniu wystąpiła w programie „Capital Talk” i od tej pory stała się częstym gościem telewizji, zabierając głos w sprawie edukacji dziewczynek. Tak zaczęła się jej długa i trwająca do dziś walka o dostęp do edukacji dla dziewcząt w różnych częściach świata. W 2011 roku Malala Yousafzai otrzymała Międzynarodową Dziecięcą Nagrodę Pokoju, a w grudniu została wyróżniona przez władze Pakistanu, które przyznały jej Młodzieżową Nagrodę Pokoju. Malala stała się adwokatem równego dostępu do edukacji, a jej następnym krokiem miało być założenie fundacji, dzięki której dziewczynki z biedniejszych regionów świata mogłyby pójść do szkoły. Jej plany przerwał jednak brutalny zamach.

- Często o tym myślę i wyobrażam sobie tę chwilę. Nawet jeśli przyjdą po to, żeby mnie zabić, powiem im, że postępują źle, a edukacja jest naszym podstawowym prawem – mówiła Malala pytana o konfrontację z Talibami.

"Terroryści niczego nie boją się bardziej niż dziewczynki z książką"

Za swoją obecność w mediach i działalność na rzecz równego dostępu do edukacji Malala musiała zapłacić bardzo wysoką cenę. Wraz z rosnącą popularnością, w mediach społecznościowych i pod jej drzwiami coraz częściej lądowały pogróżki. Ekstremiści grozili jej śmiercią. 9 października 2012 roku Malala Yousafzai wracała do domu ze szkolnego egzaminu. Nieoczekiwanie na ich drodze stanął bus, z którego wyskoczył zamachowiec. Zapytał „Która to Malala?”, a następnie oddał strzał. Kula trafiła w głowę i zatrzymała się w ramieniu, w okolicach rdzenia kręgowego, na szczęście nie uszkadzając mózgu. Na wieść o zamachu, ze wszystkich stron świata posypały się propozycje pomocy. Tydzień po skomplikowanej operacji dziewczyna została przewieziona do Wielkiej Brytanii i wybudziła się ze śpiączki. Cała rekonwalescencja zajęła jeszcze kilka miesięcy. Malala przeszła jeszcze operację słuchu i nerwu twarzowego, ostatecznie wychodząc ze szpitala na początku 2013 roku.

– Terroryści niczego nie boją się bardziej niż dziewczynki z książką – powiedział po zamachu Ban Ki Mun, sekretarz generalny ONZ.

Jego słowa zainspirowały aktywistów z całego świata do stworzenia ruchu "Girl with a book" ("Dziewczynka z książką"). W ramach solidarności z ranną Malalą, ruch zachęcał do publikowania swoich zdjęć z książkami i napisem "I stand with Malala". Odzew przeszedł najśmielsze oczekiwania inicjatorów tej akcji.

Najmłodsza noblistka w historii

Próba zabójstwa została potępiona przez organizacje międzynarodowe i najważniejszych polityków świata, zdarzenia wywołały też falę protestów w pakistańskich miastach. Historia Malali przykuła międzynarodową opinię publiczną, a postacie ze świata sztuki i kultury otwarcie poparły jej dążenia. Ponad 2 miliony Pakistańczyków podpisało petycję dotyczącą równego prawa do edukacji dla wszystkich dzieci. W efekcie, misja Malali – choć okupiona wielką ofiarą – zakończyła się sukcesem i nowe prawo zostało ratyfikowane. W 2014 roku Malala została najmłodszą w historii laureatką Pokojowej Nagrody Nobla. Ma również na koncie nagrodę Anny Politkowskiej i nagrodę Sacharowa, honorowe obywatelstwa w wielu krajach i kilkadziesiąt innych wyróżnień. W 2013 roku ukazała się jej autobiografia „I Am Malala: The Story of the Girl Who Stood Up for Education and was Shot by the Taliban” napisana we współpracy z brytyjską dziennikarką, Christiną Lamb. W 2017 roku Malala napisała książkę dla dzieci „Malala i jej czarodziejski ołówek”, która jest ilustrowaną historią życia noblistki, adresowaną do dzieci. Obecnie Malala Yousafzai prowadzi wraz z ojcem fundację Malala Fund, wspierającą edukację dziewcząt na całym świecie, zwłaszcza w tych krajach, gdzie dostęp do niej jest mocno ograniczony.

„Edukacja, nie małżeństwo – to najlepsza inwestycja w przyszłość dziewczynki”

Ciężko przecenić dorobek Malali i jej zaangażowanie na rzecz równego dostępu do edukacji. Według ostatnich raportów organizacji Save The Children, dziewczynki są aż trzykrotnie bardziej narażone na brak edukacji niż chłopcy. Jedną z głównych przyczyn jest zmuszanie ich do bardzo wczesnego wyjścia za mąż, zwłaszcza w biedniejszych i mniej rozwiniętych krajach. Jak wynika z raportu, każdego roku 15 milionów dziewczynek jest zmuszanych do zamążpójścia przed 18 rokiem życia, a 2,5 miliona zostaje matkami przed ukończeniem 16 lat.

- Małżeństwo nie jest najlepszą inwestycją w przyszłość dziewczynki. Jest nią edukacja - Malala Yousafzai

Nacisk na edukację i zwiększenie dostępu do nauki to pierwszy krok w kierunku zmian, które mogą położyć kres małżeństwom dzieci oraz nastoletnim ciążom – i poprawić warunki życia milionom dziewczynek na całym świecie. Jeśli – jak mówi Malala Yousafzai – na świecie faktycznie są tysiące Malali, naszym obowiązkiem jest dać im głos.

Class Dismissed: Malala’s Story from The New York Times on Vimeo.