Madonna zamieściła przejmujący wpis na Instagramie

Wciąż trudno otrząsnąć się do tragedii do jakiej doszło 24 maja w szkole w Teksasie. 18-letni Salvador Ramos wszedł do szkoły z karabinem i zaczął strzelać do uczniów. W wyniku strzelaniny 21 osób zostało zabitych, w tym 19 dzieci w wieku od 7 do 10 lat oraz dwoje dorosłych. Świat składa kondolencje rodzinom zmarłych. Szczególnie przejmujące słowa napisała na swoim Instagramie Madonna, która do tej pory nie może otrząsnąć się po tej tragedii.

Nie mogę sobie wyobrazić bólu i złamanego serca, jakie muszą odczuwać rodzice tych 19 dzieci. Mam dzieci w podstawówce i chyba bym nie przeżyła, gdyby nie wróciły do domu ze szkoły - napisała Madonna w obszernym poście na Instagramie.

Artystka wciąż nie może uwierzyć, jak mogło dojść do tragedii: - "Jak to możliwe, że 18-latek, który sam jest dzieckiem, może zakupić dwa karabiny automatyczne w swoje urodziny bez sprawdzania przeszłości, szkolenia w zakresie bezpieczeństwa, bez zadawania pytań?"

Madonna zwraca uwagę na fakt, że mężczyzna wcześniej publikował ostrzeżenia w mediach społecznościowych. - "Nikt nie zauważył? Nikt go nie powstrzymał? Jak to możliwe!" - pyta Madonna.

Musimy chronić nasze dzieci! Musimy ograniczyć dostęp do broni palnej osobom, które mogą wyrządzić krzywdę sobie lub innym.  Musimy nalegać na obowiązkowe szkolenie dla posiadaczy broni, tak samo jak wymagamy od ludzi nauki i zdania egzaminu na prawo jazdy. Samochód jest potencjalną bronią, jeśli nie jest właściwie używany. Tak jak broń!!! Czy nikt nie widzi korelacji?

Zdaniem artystki potrzebna jest zmiana przepisów w temacie posiadania broni. - "NRA odmawia zmiany swojego stanowiska, a ustawodawstwo nie może doprowadzić do uchwalenia jednego projektu ustawy, który wymaga zaostrzenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa broni palnej. Słowa nic nie dadzą, teraz potrzebne są działania", podkreśla Madonna.

Co wydarzyło się w teksańskiej szkole?

To była "rzeź", podkreśla Reuters. 18-letni Salvador Ramos najpierw postrzelił swoją babcię. Kobieta na szczęście uszła z życiem. Następnie uciekł z miejsca przestępstwa. Rozbił samochód w pobliżu szkoły Robb Elementary School. Tam porzucił auto i wszedł do budynku z pistoletem oraz prawdopodobnie z karabinem. - "Rozpoczął krwawą masakrę, która zakończyła się, gdy został zabity" - podaje Reuters. 

- W szkole podstawowej Uvalde w Teksasie doszło do tragedii. Uczą się tam dzieci z drugiej, trzeciej i czwartej klasy. Departament Bezpieczeństwa Publicznego Teksasu pomaga w prowadzeniu śledztwa i na tym etapie ustaliliśmy, że podczas tej ohydnej zbrodni podejrzany działał sam. Powiadomiliśmy rodziny ofiar i zapewniamy im odpowiednią pomoc - powiedział na konferencji prasowej szef miejscowej policji Pete Arredondo.

18-latek został zabity przez funkcjonariusza, który wbiegł do szkoły, gdy usłyszał strzały. Pomimo postrzelenia, funkcjonariusz wyszedł z budynku o własnych siłach. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

- To, co wydarzyło się w Uvalde, jest straszną tragedią. Wiemy już, kto był strzelcem, ten mężczyzna już nie żyje. Był to 18-latek mieszkający w tym mieście. Po pierwsze, musimy dokładnie wyjaśnić, co wydarzyło się na miejscu zbrodni, a po drugie, musimy wykorzystać te informacje i zrobić wszystko, co konieczne, aby takie sytuacje już nigdy nie powtórzyły się w przyszłości i abyśmy mogli zapewnić bezpieczeństwo w naszych szkołach - mówił na konferencji prasowej gubernator Teksasu Greg Abbott.

Amerykańska stacja telewizyjna NBC 5 podała w środę, że sprawca strzelaniny kupił dwie sztuki broni z okazji swoich 18. urodzin, które świętował w maju tego roku.

Przeczytaj także: