Wśród problemów tego rodzaju najwięcej obaw budzi zdecydowanie pielęgnacja powstałych na skórze odleżyn. Leczenie jest stosunkowo złożonym i skomplikowanym procesem oraz obejmuje różnorodne środki – od zapobiegawczych po typowo medyczne.

 

Warto zaznajomić się z definicją i istotą pojęcia – by zrozumieć, z czym ma się do czynienia. Odleżyna (z łac. decubitus) oznacza samo ognisko martwicy skóry, które z czasem przeobraża się w stan owrzodzenia – i to nie tylko powierzchni naskórka, niejednokrotnie przenika on do tkanek głębszych – sięgając nawet do poziomu mięśni i kości. To bezpośredni efekt długotrwałego niedotlenienia i niedożywienia partii komórek, które narażone bywają na nieustanny ucisk. Specjaliści podkreślają, że rany pojawiają się również w ramach błon śluzowych[1] – są one najczęstszą dolegliwością osób obłożnie chorych, które z rożnych przyczyn nie mogą swobodnie i samodzielnie się poruszać, lub pozostają nieprzytomne.

 

Stopnie i skale

Jedną z powszechnie stosowanych metod oceny odleżyn jest skala czterostopniowa. Odleżyny pierwszego stopnia charakteryzują się wystąpieniem stałego zaczerwienienia. Może być ono trudno dostrzegalne u osób o ciemniejszej karnacji skóry. W drugim stopniu zwykle dochodzi do lekkich i płytkich owrzodzeń z czerwonym lub różowym dnem rany. Trzeci stopień wiąże się z utratą skóry pełnej grubości z dającą się zauważyć tkanką podskórną, może występować również ziarnina. Uszkodzeniom nierzadko dotykają także brzegów rany. Ostatni stopień dotyczy odsłonięcia mięśni, ścięgien i kości. Ziarnina oraz martwica występują w stopniu zaawansowanym, podobnie jak drążące tunele.

 

Skuteczna terapia

Wśród wielu początkujących opiekunów panuje błędne przekonanie, że najlepszą metodą kuracji ran przewlekłych są tradycyjne plastry, bandaże i gaza. Tymczasem już ponad czterdzieści lat temu medycyna odkryła specyficzne warunki, w jakich najlepiej przebiegają procesy gojenia ran tego rodzaju[2]. Specjaliści mówią m.in. o właściwie wilgotnym środowisku odleżyn (niektórzy próbują je osuszać – co bywa niebezpieczne dla skóry i innych tkanek pacjenta). Poza tym regeneracji komórkowej sprzyja obniżone pH chorych miejsc – niższa kwasowość wydatnie ogranicza rozwój drobnoustrojów. Należy też chronić fragmenty uszkodzonej skóry przed szkodliwym wpływem środowiska zewnętrznego, które potrafi stać się źródłem groźnych infekcji. Tutaj szczególnie istotna jest tzw. okluzja, a więc dokładne odizolowanie i zamknięcie odleżyny. Tempo odnowy i zdrowienia tkanek znacznie wzmaga utrzymanie w ich obszarze stałej temperatury – zwykle wskazuje się tu poziom zbliżony do 37 st. C.

 

Opatrunek, który koi

Nowoczesne opatrunki na odleżyny wykazują wiele właściwości terapeutycznych, które zmniejszają dyskomfort pacjenta, potrafią ograniczyć ból i dbać o szybkie i skuteczne procesy regeneracji tkanek. Niektóre z nich mogą pochłaniać znaczne ilości wydzieliny i absorbować tym samym wszelkie szkodliwe elementy. Dzięki temu zmiana opatrunku nie wiąże się z ryzykiem wtórnego zakażenia. Odpowiednie partie skóry utrzymane są z dala od wilgoci, której nadmiar odparowuje. Ich chłonność gwarantuje jeszcze większe bezpieczeństwo nieuszkodzonych jeszcze komórek. Stanowią solidną barierę przed bakteriami i drobnoustrojami, które próbują przeniknąć z zewnątrz i zainfekować ranę. Żelujące opatrunki na odleżyny utrzymują w okolicach uszkodzeń odpowiedni poziom wilgotności, przez co wpływają na przyspieszenie gojenia. Ponadto gwarantują bezbolesny proces wymiany opatrunku. Po pierwsze: humanitaryzm. Nie wolno zapominać, że nie istnieje bardziej kojący opatrunek na ranę niż czułość i sama obecność bliskich.



[1] Wojciech Noszczyk, Chirurgia repetytorium, Warszawa: PZWL, 2009 r., s. 274

[2] Hiroshi Kawakami, Kazuki Yoshida, Yuya Nishida, Yasushi Kikuchi i inni, Antibacterial properties of metallic elements for alloying evaluated with application of JIS Z 2801:2000, „ISIJ International”. 48 (9), 2008 r., s. 1299-1304