Zapalenie oskrzeli? – zapytała raz nasza redakcyjna koleżanka. – Trzeba jeść trzy razy dziennie kaszę jaglaną. Wysuszy zalegający śluz, zadziała antywirusowo i przeciwzapalnie. Pomoże – obiecała. I pomogła! Do tego kosztowała dziesięć razy mniej niż syrop wystany w aptece i nie miała skutków ubocznych, czego o żadnym leku powiedzieć się nie da (przeciwnie: była pożywna i smaczna). I takich polecanych metod jest mnóstwo. Od babcinej klasyki – soku z malin na przeziębienie, po hardcore'owe metody z wykorzystaniem moczu czy wydzieliny z ucha. W końcu nawet najdroższe leki nie biorą się z powietrza. Tyle że wszystko, co trafia do aptek, ma glejt, że działa i jak działa. Domowe metody – nie. Może więc to nasza wiara w ich skuteczność sprawia, że czujemy się dzięki nim lepiej? Poprosiliśmy kilku lekarzy, by przyłożyli do nich swoje szkiełko i oko i orzekli: czy te metody mają prawo działać? lek. med. Paweł Błaszczyszyn kierownik Centrum Medycyny Naturalnej Komed w Warszawie dr n. med. Marek Pleskot pediatra, Gabinet Lekarski w Podkowie Leśnej Grzegorz Madajczak bakteriolog z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Instytutu Higieny

„Pocieraj jęczmień złotą obrączką, a szybko zniknie”

Tę radę znamy i stosujemy chyba wszyscy: trzeba kawałkiem złota potrzeć bolesną powiekę, na której dopiero powstaje jęczmień. Po kilku takich „masażach” nie po nim śladu. Właściwie czemu tak się dzieje? Co na to ekspert: Pamiętajmy, że przyczyną jęczmienia zwykle jest bakteryjne zakażenie zlokalizowane w powiece – tłumaczy bakteriolog Grzegorz Madajczak. – Pocieranie chorego miejsca ciepłym przedmiotem przyspiesza „dojrzewanie” jęczmienia przez jego ogrzewanie, co skutkuje jego samoistnym pęknięciem (dlatego też zaleca się podgrzanie pierścionka). Owszem, złoto ma właściwości antybakteryjne, ale w tym wypadku nie mają one większego znaczenia. Ten sam wpływ na dojrzewanie jęczmienia ma pocieranie czy ogrzewanie. . . czymkolwiek. Moim zdaniem w leczeniu jęczmienia nawet lepszy efekt terapeutyczny można osiągnąć, przykładając sobie na oko np. ciepły kompres ziołowy. Oczywiście zawsze najlepiej jest skonsultować się z okulistą.

„Jedz pestki z dyni, a pozbędziesz się robaków”

Pestki z dyni cieszą się sławą skutecznych pogromców owsików, a także glisty ludzkiej czy nawet tasiemca. Należy jeść je rano na czczo, utłuczone, ok. 200 g, przez kilka dni. Ludowa mądrość zaleca spożywanie świeżo wyłuskanych i najlepiej dopiero co wydobytych z dyni – te gotowe ze sklepu nie mają takiej mocy. Co na to ekspert: Pestki dyni zawierają sporo kukurbicyny, która ma właściwości porażające układ nerwowy pasożytów. Poza tym przyspieszają perystaltykę jelit, dzięki czemu niechciani „goście” szybciej opuszczają organizm. Z tego względu także na czas trwania kuracji zaleca się dietę wysokoresztkową, bogatą w błonnik.

„Po całonocnej hulance dobrze jest zjeść jajecznicę”

Ludowa mądrość ma wiele pomysłów, jak zregenerować się po alkoholowej imprezie: picie bogatego w potas soku pomidorowego, pełnego witamin soku z kiszonej kapusty. Według praktyków jednak najlepsze efekty przynosi zjedzenie na śniadanie jajecznicy. Co na to ekspert: Rzeczywiście, w żółtkach jest dużo lecytyny, a przede wszystkim aminokwasu cysteiny, który ma silne właściwości odtruwające i przyspieszające metabolizm aldehydu octowego, który wytwarzany jest pod wpływem alkoholu – tłumaczy dr Paweł Błaszczyszyn. – Z jego pomocą neutralizowanie toksycznych produktów przemiany alkoholu idzie sprawniej i objawy kaca szybciej nikną. A jeśli trudno komuś przełknąć jajecznicę, niech wypije szklankę rosołu – też zawiera cysteinę.

Zobacz także:

„Okład z liści świeżej kapusty przyniesie ulgę przy zapaleniu piersi”

To rada dla mam karmiących, cierpiących na bolesny zator mleczny (co zdarza się, gdy dziecko niewłaściwie ssie). Nasze prababcie od razu zalecały okładanie nabrzmiałej piersi utłuczonymi – np. tłuczkiem do mięsa – świeżymi liśćmi białej kapusty. Dobrze je zabezpieczyć np. folią i bandażem. Okład trzymamy 20 minut. „Okład z liści świeżej kapusty przyniesie ulgę przy zapaleniu piersi” To rada dla mam karmiących, cierpiących na bolesny zator mleczny (co zdarza się, gdy dziecko niewłaściwie ssie). Nasze prababcie od razu zalecały okładanie nabrzmiałej piersi utłuczonymi – np. tłuczkiem do mięsa – świeżymi liśćmi białej kapusty. Dobrze je zabezpieczyć np. folią i bandażem. Okład trzymamy 20 minut.

„Masz zatkany nos? Jedz i wąchaj chrzan”

Do tego celu najlepiej użyć świeżo utartego korzenia chrzanu, ale pomaga i ten ze słoiczka. Należy wąchać go kilka razy dziennie oraz dodawać dwie łyżki do każdego posiłku. Co na to ekspert: Rzeczywiście, jego ostry zapach udrożnia nos. Chrzan ma też działanie przeciwwirusowe oraz przeciwbakteryjne, stąd jedzenie go działa dodatkowo jak naturalna antybiotykoterapia.

„Na katar pomaga też popijanie syropu z cebuli”

Siekamy dwie cebule (można dodać kilka ząbków czosnku), układamy je w słoiczku, przesypując każdą warstwę cukrem. Zakręcamy. Po 24 godzinach odcedzamy powstały syrop i pijemy kilka razy dziennie po łyżeczce. Pozostałą papkę można przełożyć do innego słoika i używać do inhalacji. Co na to ekspert: To sprawdzona domowa terapia. Cebula i jej przetwory działają przeciwbakteryjnie, antyoksydacyjnie, przeciwkrzepliwie, przeciwzapalnie, a nawet przeciwnowotworowo – wylicza doktor.

„Na ciężkie zakażenie dróg oddechowych nie ma jak postawienie baniek”

Ta popularna babcina metoda tak naprawdę dotarła do nas z kręgu medycyny chińskiej i arabskiej. Do niedawna wymagała używania podpalonego wacika nasączonego denaturatem i szklanych baniek, które przystawiało się do pleców. Dziś można kupić bańki gumowe lub zimne – przysysane za pomocą specjalnej pompki. Należy przystawiać je na plecach tam, gdzie jest najwięcej tkanki tłuszczowej. Wystarczy raz, kilka baniek, i stan chorego szybko się poprawia. Co na to ekspert: Samo stawianie baniek nie wyleczy infekcji, ale może zmobilizować układ odpornościowy do większej pracy – twierdzi dr Pleskot. – Podczas stawiania baniek w ich wnętrzu wytwarza się podciśnienie, które powoduje wciągnięcie skóry i pękanie drobnych naczyń krwionośnych – to te ciemnoczerwone koła i sińce. Są one efektem wydostania się niewielkiej ilości krwi z naczyń do otaczających je tkanek. Organizm zaczyna traktować je jako ciało obce, uaktywniają się wtedy jego mechanizmy obronne i równocześnie zaczyna on skuteczniej zwalczać zarazki.

„Okłady z ciepłego ryżu lub ziemniaków przynoszą ulgę przy kręczu szyi”

„Przewiało cię” albo czujesz ból szyi wywołany nagłym obróceniem głowy? Nasze babcie zalecały okłady z ciepłych ziemniaków lub ugotowanego ryżu (wykorzystajmy ten w torebkach). Należy przyłożyć je do bolącego miejsca, okręcić szalem i nosić, aż ostygną. Co na to ekspert: Ani ziemniaki, ani ryż nie mają właściwości przeciwbólowych, pomaga wyłącznie ciepły kompres – a one długo trzymają ciepło i dlatego przynoszą ulgę. Można je przykładać i do innych miejsc – gardła, powiek z jęczmieniem.

„Okład z krwi menstruacyjnej leczy kurzajki”

Tę metodę nawet na portalach poświęconych naturalnym terapiom zdradza się z zakłopotaniem, ale jak twierdzą osoby, które ją testowały – działa naprawdę i szybko. Wystarczy pobrać kroplę krwi miesiączkowej, nałożyć na kurzajkę i zalepić plastrem. Już po drugiej aplikacji po brodawce nie ma śladu. Co na to ekspert: Ta metoda nie ma prawa działać – rozkłada ręce dr Błaszczyszyn. – Nie ma badań dowodzących jej leczniczego działania. Kurzajkę wywołuje jedna z odmian wirusa brodawczaka HPV. Udowodnioną metodą jest za to smarowanie zmienionego chorobowo miejsca mleczkiem sączącym się z przełamanej łodygi jaskółczego ziela – jest w nim sporo chelatyny i sangwinaryny, które mają potwierdzone działanie przeciwwirusowe i bakteriobójcze. Mleczko ziela jaskółczego blokuje podziały mitotyczne w obrębie zmiany skórnej. Aby działało skuteczniej, można delikatnie zetrzeć, np. pilniczkiem, wierzchnią warstwę kurzajki, aż do pojawienia się krwi (może trochę piec).

„Masz opryszczkę? Posmaruj ją wydzieliną z ucha”

Łatwo sprawdzić samemu: wystarczy kilkakrotnie posmarować „zimno” (najlepiej gdy tylko zasygnalizuje swoje pojawienie Co na to ekspert: Herbata zawiera taninę, która ma działanie ściągające (stąd mogą zmniejszać obrzęk), a nawet lekko przeciwbólowe. Na hemoroidy okłady z herbaty można przykładać po każdym skorzystaniu z toalety, ale wielkiej ulgi raczej nie przyniosą.

„Nic tak skutecznie nie pomoże na trądzik, jak przemywanie go moczem”

Brzmi strasznie? Co ciekawe, ta metoda właśnie przeżywa swój renesans w Hollywood, nierzadko w wersji rozbudowanej o picie moczu. Przy kłopotach z cerą trzeba „Zjadanie łożyska po porodzie dodaje matce sił i zdrowia” Pomysł ostatnio stał się modny, także wśród naszych celebrytów: młoda mama po porodzie pożywia się łożyskiem swojego dziecka. Co na to ekspert: Kuriozalny pomysł! Tak robiło się milion lat temu, dziś łożysko jedzą tylko zwierzęta. Owszem, jest ono bogate np. w hormony, ale może być zakażone, nikt go nie bada. Dziś jest co jeść, nie ma potrzeby łamania naszego kulturowego tabu.