„French touch”, czyli delikatne zabiegi medycyny estetycznej

Dużo mówi się o tym, że naturalne piękno Francuzi mają we krwi. I być może jest to poniekąd prawda. Należy jednak wspomnieć o badaniach przeprowadzonych w Le Parisien, które już 10 lat temu wskazywały na to, że Paryżanki z dekady na dekadę coraz chętniej korzystają z zabiegów medycyny estetycznej!  Mówi się w tym kontekście o tzw. „french touch”, czyli francuskim dotyku. Pacjentki wymagają od lekarzy świetnego rezultatu – ALE – niezauważalnego dla innych, zwłaszcza dla mężów! I być może w tym pojęciu tkwi sekret niewypowiedzianej dotąd tajemnicy.

Zobacz też:

EMILY IN PARIS - 5 inspirujących stylizacji z popularnego serialu

10 najdziwniejszych zabiegów urodowych gwiazd. Niektóre mogą Cię zszokować

 

Francuski poprawiają urodę. Z jakiego typu zabiegów korzystają?

Francuscy lekarze dochodzą do wniosku, że zabiegi powinno się ze sobą łączyć – lifting rzęs, botoks, wypełniacze – TAK. Mówią jednak kategoryczne NIE wobec pojedynczych, inwazyjnych ingerencji. Starają się dobierać do siebie różne zabiegi, ale wprowadzają je w mniejszych dawkach. Być może dlatego to właśnie oni są najbardziej cenionymi specjalistami na świecie. Na zabiegi do Francji przyjeżdżają kobiety z całej Europy, Stanów Zjednoczonych a nawet z Azji!

Zobacz też:

Baby botox, czyli botoks w wersji light

Te fryzury z grzywką pokochały Francuzki!

 

Świetny styl Francuzek ukrywa się więc nie tylko w idealnie dopasowanych stylizacjach, ale także w tym, jaki mają stosunek do medycyny estetycznej.

Pamiętajmy, że wszystko jest dla ludzi, ale w odpowiednich dawkach, a małe zmiany nigdy nie wymagają ich wyjaśniania przy stole.

Zobacz też: Jak pierwsza dama Francji padła ofiarą botox shamingu