Na oficjalnym profilu @_dotpigeon pojawiło się zdjęcie, które zyskało prawie 13 tys. polubień i podpisane zostało lawiną komentarzy. Co takiego wzbudziło tak gorącą i ożywioną dyskusję?

Lalka Barbie w duchu body positive

Na zdjęciu widać lalkę Barbie, która jak zwykle wygląda perfekcyjnie. Prawie perfekcyjnie, bo z jedną różnicą. Na szczupłym udzie lalki widnieje widoczny cellulit. Projekt tak realnej lalki budzi refleksję na temat współczesnych popkulturowych wzorców, które kształtują świadomość i poziom samoakceptacji dziewcząt. 

Zdjęcie zrepostował @glamourpoland z pytaniem: "Chciałybyście, aby takie lalki z "prawdziwym" ciałem trafiły do sprzedaży?". Odpowiedzi kobiet były naprawdę zaskakujące. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by GLAMOUR POLAND (@glamourpoland) on Mar 10, 2020 at 6:10am PDT

 

Większość opowiedziała się za niechęcią posiadania takiej lalki, uznając, że "nie chciałyby bawić się taką brzydką lalką" i "że lalki powinny reprezentować to, co zdrowe".

"Zacznijmy od siebie. Po co zmieniać lalki jak kobiety same się w lalki zmieniają dostępnymi zabiegami. To nie Barbi zmieni nasz świat, ale my same powinnismy zastanowić się nad tym jak siebie prezentujemy na instagramie i co pokazujemy naszym dzieciom.Barbie z cellulitem to kropla w morzu.Jedna świata nie zmieni ..."

"Według mnie lalki powinny pozostać lalkami ja od zawsze wiedziałam ze nikt albo nieliczni maja tak idealne ciało jak barbie. Są inne sposoby aby dokształcać dziecko"

"Chyba nie. Barbie to symbol a rodzice mogą tlumaczyć dzieciom, że to nie jest do końca realny wygląd"

"Raczej nie... Całe dzieciństwa bawiłam się Barbie i jakoś nie mam spaczonego umysłu wystarczy dziecku wytłumaczyć że nie każdy wygląda tak samo... Może dla chłopców zaczną robić stare rozklekotane maluchy jako zabawki a nie super błyszczące samochody z salonu?? Bo przecież nie każdego stać..." 

"Nie. Bez przesady! Cellulit się bierze nie tylko z tłuszczu ale z innych różnych powodów natomiast nie jest to ładne i promowanie cellulitu jest głupie. Większość kobiet ma cellulit i próbuje się go pozbyć bo nie jest to coś czym się warto chwal".

"Już bez przesady. Może jeszcze pryszcze?"

"Najbardziej "niepokojące" i rzeczywiście wyrządzające krzywdę , są te prawdziwe "lalki" , które nie mają jednej zmarszczki i dwa tygodnie po porodzie , wyglądają jakby nigdy nie rodziły! Do nich chcą się upodobnić młode kobiety!"

Naszym zdaniem już sama figura lalki Barbie nie jest zdrowa, więc nie może stanowić wzoru do naśladowania. Jednak nie można też popadać w przesadę. Jak piszę jedna z obserwatorek: "Jako dziecko nie uważałam lalki Barbie jak jakiś ideał. Nigdy się z nią nie porównywałam, moja siostra i koleżanki też tego nie robiły. Dla nas to były zabawki. Fajnie było szyć ubranka dla nich". Świat zabawek zmienił się wraz z poziomem naszej świadomości  - producenci lalki Barbie pragną nadążyć za tymi zmianami, czego dowodem jest kolekcja lalek o różnych kształtach, rozmiarach kolorach skóry czy stylach. Jedną z najgłośniejszych była ta inspirowana niezwykłymi kobietami, czyli Barbie Shero (od słowa hero, czyli bohater), która łamie stereotypy. W Polsce wyróżniona swoją podobizną została Martyna Wojciechowska. I to pokazuje jak wiele zostało już zrobione (i jak wiele jeszcze trzeba zrobić), by kobiety przestały dążyć do sztucznych kanonów piękna.

Ten niezwykły pomysł ilustratorki dał jednak obraz jak wygląda współczesny pogląd na kobiece ciało, czym jest dla nas samoakceptacja i skąd czerpiemy wiedzę i wzorce. Życzymy sobie jak najwięcej takich pretekstów do dyskusji na temat tego, co dla nas najbardziej naturalne, a o czym czasem zapominamy. Bądźmy uważne i tego uczmy nasze córki.