Szpitale odmawiają porodów rodzinnych

Z dnia na dzień rośnie liczba zarażonych koronawirusem w Polsce. To sprawia, że władze miast, dyrektorzy placówek szkolnych czy szpitalnych podejmują odpowiednie decyzje, żeby zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa.

W szczególnie trudnej sytuacji są kobiety, które w najbliższym czasie mają wyznaczony termin porodu. Już kilka szpitali ginekologiczno-położniczych w Polsce wprowadziło zakaz porodów rodzinnych i zakaz odwiedzin w szpitalach.

Jeden z takich przypadków opisała bialystok.wyborcza.pl: "Jestem przyszłą rodzącą oczekującą w każdej chwili na poród mojego pierwszego dziecka, której przed dwoma dniami odebrano możliwość odbycia porodu rodzinnego w towarzystwie osoby bliskiej (męża), co jest niezgodne z Kartą Praw Kobiety Rodzącej." - napisała w liście do redakcji przyszła mama. Jej zdaniem wprowadzenie niektórych ograniczeń, jak na przykład zakaz odwiedzin ze strony dalszej rodziny jest jak najbardziej uzasadnione: "Cieszy mnie, że w obecnej sytuacji, stanu podwyższonej gotowości placówek medycznych, dbanie o bezpieczeństwo pacjentów jest priorytetem. Ograniczenie odwiedzin pacjentów przez osoby trzecie, spoza najbliższej rodziny - szczególnie na oddziałach noworodkowych - powinno być standardem obowiązującym bez względu na sytuację epidemiologiczną."

"Nie możemy myśleć tylko o sobie" - mówią władze szpitala

Do sprawy odniósł się Szpital Wojewódzki w Białymstoku. "Poród rodzinny jest finansowany przez NFZ i należy się pacjentce. Rozumiem strach młodej mamy i bardzo jej współczuję. Ale nie możemy myśleć tylko o sobie. Pacjentka może się uprzeć, że mąż ma wejść na salę. I nawet jeśli szpital zrobi wyjątek, to przyszła mama musi się zastanowić czy naprawdę chce narazić małych pacjentów i kobiety, które np. są osłabione i leżą na oddziale po trudnych porodach. Proszę o zachowanie rozwagi".

Tego samego zdania jest rzeczniczka Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, Katarzyna Malinowska. "Zakaz odwiedzin obowiązuje we wszystkich klinikach i we wszystkich jednostkach. Wstrzymane są również porody rodzinne. Przepraszamy za zaistniałą sytuację i prosimy o wyrozumiałość. Chodzi nam o bezpieczeństwo pacjentów i personelu. Zdajemy sobie sprawę, że narodziny dziecka są niezwykle ważnym wydarzeniu w życiu rodziców, ale bezpieczeństwo mam i dzieci jest dla nas priorytetem".

Podobnie sytuacja wygląda w Klinicznym Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu, które zakazało osobom z zewnątrz wizyt u pacjentek oraz uczestnictwa przy porodach rodzinnych. Zakaz ten nie dotyczy jedynie matek karmiących, których dzieci przebywają w pododdziale patologii noworodków. Pacjentki mogą jedynie odbierać przesyłki, które są im zostawiane w punkcie informacyjnym.

Fundacja Rodzić po Ludzku o odwołanych porodach z powodu koronawirusa

Do sprawy postanowiła odnieść się Fundacja Rodzić po Ludzku: "Zgodnie z zaleceniami Konsultantów Krajowych w Dziedzinie Położnictwa i Ginekologii oraz w dziedzinie Perinatologii nie ma zakazu porodu rodzinnego z uwagi na zagrożenie koronawirusem" i radzą pacjentkom o zwracanie się do dyrektorów placówek, którzy wprowadzili taki zakaz o wyjaśnienie sytuacji.

Jeśli usłyszycie że w Waszym Szpitalu istnieje taki zakaz, zwracajcie się do Dyrektora placówki z zapytaniem na jakiej podstawie go wydał, skoro Konsultanci Krajowi nie wydali takich zaleceń.Każda sytuacja jest indywidualna i dlatego też rozmowa jest niezwykle ważna. Zawsze warto podjąć taką próbę. - czytamy na stronie Fundacji Rodzić po Ludzku.