List w sprawie wypowiedzenia Konwencji stambulskiej

33 organizacje związane ze społecznością nauczycieli i rodziców podpisało się pod listem do Sekretarz Generalnej Rady Europy. Marija Pejčinović Burić zabrała głos po tym, jak Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział wyjście Polski z Konwencji stambulskiej. "Wyjście z Konwencji byłoby godne ubolewania i stanowiłoby duży krok wstecz w ochronie kobiet przed przemocą w Europie" - mówiła wówczas Pejčinović Burić.

Słowa Sekretarz Generalnej nie przekonały ministra, który kilka dni temu złożył wniosek o wycofanie konwencji: "Przechodzimy od słów do czynów. Składamy formalny wniosek do resortu rodziny o podjęcie prac formalnych nad wypowiedzeniem tzw. Konwencji stambulskiej".

Co znajduje się w liście do Sekretarz Generalnej Rady Europy?

W liście do Marii Pejčinović Burić, czytamy:

Jesteśmy społecznością nauczycieli w Polsce: formalnymi stowarzyszeniami, nieformalnymi, oddolnymi grupami i organizacjami pozarządowymi, do których dołączyły, mówiące tym samym głosem, nauczycielskie związki zawodowe oraz grupy i organizacje rodziców. Pragniemy poinformować, że środowisko nauczycieli zdecydowanie sprzeciwia się planom polskiego rządu wystąpienia z Konwencji Stambulskiej. Sprzeciwiamy się również próbom dezinformacji, które naruszają prawo obywateli do rzetelnej debaty.

Przeczytaj także: "To śruba dokręcona prawom kobiet". Politycy ostro o wypowiedzeniu Konwencji stambulskiej

Organizacje podziękowały sekretarz za jej wypowiedź z 26 lipca i doceniły jej "głębokie zatroskanie stanem ochrony obywateli naszego kraju przed przemocą". Dodały, że ich niepokój wzbudziła również argumentacja ministra w sprawie edukacji szkolnej. Podczas sobotniej konferencji Minister Ziobro stwierdził, iż Konwencja zawiera treści ideologiczne, które są narzucane poprzez edukację szkolną wbrew woli rodziców i dzieci:

Jednym z zapisów [Konwencji] jest pojęcie tzw. płci społeczno-kulturowej w opozycji do płci biologicznej, które w rezultacie prowadzi do wniosku, że to nie biologia determinuje, czy ktoś jest kobietą, czy mężczyzną, a jest to kwestia wyboru społeczno-kulturowego, który każdy z nas może dokonać. Z tym ideologicznym założeniem wiąże się konieczność przeprowadzenia zmian w programach zajęć szkolnych i pozaszkolnych, tak aby umożliwić utrwalanie się tego typu postaw i przekonań młodego pokolenia Polaków, w tym fałszywe z gruntu, naszym zdaniem, założenie, że płeć biologiczna to jakiś archaizm.

Dalej w liście organizacje tłumaczą sprzeczność słów Ziobry z realnym stanem: "Po pierwsze, zajęcia z edukacji seksualnej i antydyskryminacyjne, które są wpisane w podstawę programową i Kartę Nauczyciela, były w Polsce zawsze oferowane na zasadzie dobrowolności. Ponadto, tego typu zajęcia mogą się odbywać jedynie za zgodą rodziców. Co najważniejsze, rada rodziców lub rada szkoły (składająca się z przedstawicieli nauczycieli, rodziców i uczniów) od dawna ma pełne prawa do kształtowania i akceptowania programu wychowawczego szkoły."

Kolejnym argumentem jest fakt dotyczący Warszawskiej Deklaracji LGBT, która opiera się na standardach WHO, nie na Konwencji stambulskiej. "Zarówno Karta jak i Konwencja nie działają wbrew interesom dzieci czy rodziców, ale są ważnymi dokumentami zapewniającymi edukację seksualną i antydyskryminacyjną, nawet jeśli takie zajęcia są spychane na margines polskiego systemu edukacyjnego i są zwykle dostępne za pośrednictwem wyspecjalizowanych organizacji pozarządowych." - czytamy w liście.

Przeczytaj także: Strajk Kobiet pod siedzibą Ordo Iuris. Kobiety zwołują protest przeciwko wypowiedzeniu konwencji stambulskiej

Jak podkreślają nauczyciele, ani Warszawska Deklaracja LGBT, ani Konwencja Stambulska nie stoją w sprzeczności z Konstytucją RP. "Żaden z tych dokumentów nie ogranicza prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Co więcej, Warszawska Deklaracja LGBT i Konwencja Stambulska to dokumenty, które pozwalają tym rodzicom, dla których edukacja seksualna i antydyskryminacyjna są istotne, na wykorzystywanie i poszerzanie prawa rodziców do wysokiej jakości edukacji swoich dzieci i ich wychowania zgodnie z własnymi przekonaniami."

Kończąc list, organizacje sprzeciwiają się wycofaniu Polski z Konwencji Stambulskiej, argumentując to brakiem zaufania do rządzących i troską o bezpieczeństwo uczniów i rodziców narażonych na przemoc:

My, społeczność nauczycieli, wzmocniona głosem organizacji rodzicielskich i uczniowskich, sprzeciwiamy się wycofaniu naszego kraju z Konwencji Stambulskiej. Konwencja jest międzynarodową gwarancją bezpieczeństwa dla naszych uczniów i rodziców narażonych na przemoc. Z przykrością stwierdzamy, że nasze prawo krajowe, nawet jeśli zostało niedawno zmienione, nie gwarantuje życia wolnego od przemocy we wszystkich aspektach. Brakuje nam też pełnego zaufania do prawa krajowego ze względu na fakt, iż nawet tak fundamentalna ustawa jak Konstytucja RP nie jest szanowana przez rządzących. W związku z powyższym nie mamy gwarancji, że obowiązujące przepisy nie zostaną zmienione lub wycofane w przyszłości.

Pod listem podpisały się między innymi organizacje: Protest z Wykrzyknikiem, Edukacja w Działaniu, Fundacja Przestrzeń dla Edukacji, My, Nauczyciele, Fundacja Rodzice Mają Głos, My, Rodzice, NIE dla chaosu w szkole, Korczak na Dziś, Ruch Społeczny Obywatele dla Edukacji, Inicjatywa Rodziców Zatrzymać Edukoszmar - łącznie 33 organizacje.

Przeczytaj także: Janusz Korwin-Mikke twierdzi, że kobieta może pokochać gwałciciela