Kobieta w kałuży krwi, ale... w seksownych rajstopach

Trudno powiedzieć jakie myśli w pierwszej kolejności przychodzą do głowy przechodniom i kierowcom aut na widok billboardów z nową kampanią rajstop Adrian. Zdjęcia mają przestrzegać przed drogowymi piratami? Kampania społeczna z czarnym humorem w tle? Po dłuższej chwili okazuje się, że to jednak kampania reklamowa jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek rajstop. Internauci są zszokowani, organizacje pro-kobiece podnoszą larum o normalizacji przemocy, a przedstawiciele marki ze stoickim spokojem tłumaczą przekaz kontrowersyjnych zdjęć. O co chodziło Marce Adrian? Wyrachowany marketing, chłodna kalkulacja zysków czy reklama z ważnym przesłaniem?

Na oficjalnym profilu marki pojawił się wpis prezes firmy, Małgorzaty Pomorskiej, która przekonuje, że najnowsza kampania zwraca uwagę na coś więcej, niż modne rajstopy, ale porusza też temat samobójstw

"Tym razem w naszej kampanii chcieliśmy zwrócić uwagę na o wiele głębszy problem niż przemoc domowa .Postanowiliśmy poruszyć temat samobójstw i prób samobójczych ,dotykające w szczególności osób młodych ,będących wynikiem depresji,braku zrozumienia ,osamotnienia ,niezgody i rozwodów rodziców ,zbyt wysoko stawianej poprzeczki w szkole , porzucenia przez kochana osobę ,utraty pracy ,czy pandemii ,z którą tak wiele ludzi ,z różnych powodów nie jest w stanie sobie poradzić . Interesujący jest fakt ,ze w przypadku kobiet, które z reguły uważane są za istoty kruche ,zdecydowanie rzadziej dochodzi do samobójstw .Bardzo często kończy się na próbach samobójczych ,które mają być sygnałem alarmowym ,którego nigdy nie należy lekceważyć i przechodzić obok niego obojętnie. Stąd pomysł na tę kampanie", napisała na Facebooku Małgorzata Pomorska. 

Kampania rajstop Adrian - zawsze na krawędzi, także dobrego smaku

To nie pierwszy raz, gdy marka Adrian szokuje odbiorców swoją "kreatywnością". Trzeba przyznać, że trudno zapomnieć zdjęcia z poprzednich kampanii, z zapłakaną kobietą nad trumną, w (a jakże inaczej!) seksownych czarnych rajstopach marki.

Dobór ambasadorek marki również skalkulowany jest na medialny rozgłos. W kampaniach reklamowych rawidzieliśmy już m.in. Ilonę Felicjańską z podpisem "Uzależniona, ale nie gorsza" oraz Karolina Piasecka – żona byłego radnego PiS, skazanego za znęcanie się nad nią. Zdjęcie przedstawiało dramatyczną scenę przemocy domowej - posiniaczoną kobietę z rozmazanym od łez makijażem (oczywiście w modnych rajstopach i rozrzuconych szpilkach), uchylającą się od zaciśniętej, męskiej pięści. Zdjęcie opisane było nieprzystającym do obrazka hasłem: „Walcz o siebie! Ja to zrobiłam!!”. Po tej ostatniej kampanii na markę Adrian oraz na Karolinę Piasecką, spadła lawina krytyki, także organizacji takich jak np. Centrum Praw Kobiet, które zarzuciły firmie trywializację tematu przemocy domowej.

„Przerażające, że problem przemocy wobec kobiet wykorzystywany jest w celach czysto komercyjnych. Adrian zdecydowanie kocha pieniądze i nie zawahał się wykorzystywać do tego celu wizerunku pokrzywdzonej kobiety” – napisano na stronie organizacji na Facebooku 

Ale marka Adrian wielokrotnie łamała też stereotypy, przeciwstawiała się przyjętym kanonom piękna i zapraszała do swoich kampanii kobiety z niepełnosprawnością, modelki plus size, seniorki (aktorki przedstawienia "Klimakterium") oraz osoby transseksualne (np. posłankę Annę Grodzką, która przeszła korektę płci).

Sieć huczy na temat tej kontrowersyjnej kampanii rajstop

Jak na udostępniane w sieci zdjęcia najnowszej kampanii marki Adrian zareagowali internauci? No cóż, trudno liczyć na ich litość.

"Nieetyczne i niesmaczne. To nie jest zwracanie uwagi na problem społeczny, tylko cyniczne wykorzystywanie go do sprzedawania rajtek".

"Chodzi o to, że Pamiętaj księżniczko, łobuz kocha najbardziej? I ma na imię Adrian?"

"Zęby zgrzytają ze wściekłości. Wasza reklama jest niewyobrażalnie szkodliwa. Co więcej - może nawet kosztować kogoś życie".