Mocna szminka?

Tak,ale w chłodnym odcieniu Czerwień, czerwień i jeszcze raz czerwień – to kręci panów. Nieprawda, że nie każdej z nas ten kolor pasuje, sztuka polega na znalezieniu swojego od- cienia. Lepiej szukać wśród tych chłodnych – rozjaśniają cerę i „wybielają” zęby (przy kolorach ciepłych nawet białe szkliwo wygląda jak żółte). Zanim jednak użyjesz pomadki, sięgnij po bazę z silikonem, która wygładzi drobne zmarszczki i poprawi przyczepność pigmentów. Przyda się także konturówka w odcieniu szminki. Możesz nią nieco powiększyć usta (lekko wykraczając poza ich zarys) bądź tak je wycieniować, by wydały się pełniejsze: kredką przyciemniając boki ust, na środek nakładając jaśniejszy błyszczyk.

Pełne usta? Oczywiście, ale nie „rybie pyszczki”

Choć powiększanie ust jest jednym z popularniejszych zabiegów medycyny estetycznej, nie zawsze przynosi pożądany efekt. Zamiast wyglądających naturalnie, pełniejszych i zmysłowych warg widzimy usta „kaczuchy” czy „rybie pyszczki”. Być może rozwiązaniem będzie Snif – nowa metoda modelowania i powiększania ust. Jest to zabieg, podczas którego wykorzystuje się własną tkankę tłuszczową pacjentki. Lekarz wstrzykuje ją śródskórnie, w znieczuleniu miejscowym, uzyskując bardzo subtelny i naturalny efekt pełniejszych warg. Zabieg trwa 30 minut. Cena: ok. 1500 zł (www.agklinik.com).

NAWILŻANIE I PILING TO PODSTAWA

Naskórek warg potrzebuje dużo nawilżania, dlatego balsamy do ust czy bezbarwne pomadki ochronne powinny na stałe zagościć w twojej torebce. Jeśli usta są przesuszone i zaczynają się łuszczyć, dwa razy w tygodniu zafunduj im delikatny piling. Użyj produktu do twarzy. Usuniesz martwy naskórek i pomożesz wargom się zregenerować. Po takim zabiegu nałóż na nie warstwę balsamu (lub miodu) i poczekaj, aż się wchłonie.