Kobiece ciało nie powinno być przedmiotem cenzury, nie ma czegoś takiego jak kanony piękna, a kobieca naturalność to rzecz, której każda z nas powinna się nauczyć. W czasach, w których promuje się ruch no make up, a światowej klasy aktorki i wokalistki wychodzą na czerwony dywan bez makijażu, kiedy nawet branża mody zauważa, że zbytnia "chudość" nie jest wcale tak bardzo trendy, a dziewczyny takie jak Lena Dunham pokazują życie prawdziwych kobiet, bez upiększeń w hitowym serialu - powstaje coraz więcej projektów "ciałopozytywnych", które robią furorę za pośrednictwem mediów społecznościowych. 

Takich jak Body Mirror, nowy foto projekt Magdaleny Ławniczak, artystki, która na stałe mieszka w Paryżu.

Skąd pomysł na projekt? Jaka jest idea?

Chciałam pokazać, że ciało bez photoshopa jest piękne. Ale też, że należy do kobiety. Mam wrażenie, ze wiele nagich zdjęć kobiet przedstawia jakąś męska fantazję, a nasza seksualność jest nam odebrana, przekłamana.

Jaki był klucz doboru bohaterek?

Temat ciała jest zazwyczaj traktowany bardzo skrajnie, rozmawiamy albo o modelkach w rozmiarze zero albo o tzw. modelkach plus size. Ja chciałam włączyć do tej dyskusji każdy typ ciała niezależnie od wagi wieku czy koloru skory. Zależało mi na tym żeby dziewczyny biorące udział w projekcie rozumiały jego znaczenie i wspierały idee. Podczas zdjęć dużo rozmawiałyśmy.

Czy ciężko jest przekonać modelki do tak intymnych zdjęć?

Zobacz także:

Dziewczyny, które do tej pory wzięły udział w projekcie to osoby bardzo świadome, wiedzą że takie zdjęcia są potrzebne. Jestem bardzo wdzięczna, że mi zaufały.

 

Post udostępniony przez (@body_mirror) Lut 16, 2018 o 4:10 PST

 

Post udostępniony przez(@body_mirror) Lut 11, 2018 o 11:44 PST