Kasia Tusk zamieściła wpis o LGBT

Trwa spór wokół LGBT i niefortunnej wypowiedzi kandydata na prezydenta RP Andrzeja Dudy na temat środowisk homoseksualnych. Głos w tej sprawie zabierają nie tylko politycy czy organizacje pozarządowe, ale też przedstawiciele show-biznesu czy kultury. Swoje zdanie na ten temat wyraziła także córka Donalda Tuska Katarzyna Tusk, odnosząc się do wypowiedzi przedstawicieli Powstańców Warszawskich.

- Mamy już sporo opinii, dlatego odniosę się do czegoś, co mi samej pozwala lepiej zrozumieć świat - do literatury. Nie wiem, czy kogokolwiek, kto zgadza się z ostatnimi wypowiedziami rządu, nakłonię do przeczytania chociaż jednej z tych książek, ale próbując nie mam nic do stracenia – zaczyna swoją wypowiedź na Instagramie Katarzyna Tusk i podaje tytuły czterech książek, które - zdaniem celebrytki – są idealnym komentarzem również do kontrowersyjnych i skandalicznych wypowiedzi przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości o LGBT.

Kasia Tusk porównuje homofobię PiS do ideologii faszystowskich Niemiec

Córka byłego premiera Donalda Tuska wymienia: „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego, „Utwory wybrane” Krzysztofa Kamila Baczyńskiego oraz „Serce Europy” Normana Davisa. O tej trzeciej książce Katarzyna Tusk pisze tak:

- „Serce Europy” Normana Daviesa to pozycja, która pomogła mi dawno temu świetnie zdać maturę z historii, ale dziś piszę o niej dlatego, bo w subtelny sposób pokazuje czytelnikowi jak na przestrzeni wieków podobne zagrożenia układają się w sinusoidę, a mówiąc prościej: wracają jak bumerang – komentuje blogerka, porównując wypowiedzi PiS do wypowiedzi, które „sączyły się” z ust nazistów przed wybuchem II wojny światowej. Tym samym Katarzyna Tusk, uświadamia swoich czytelnikom, że homofobia może być początkiem czegoś bardzo groźnego, czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Potwierdza to ostatnia książka, o której czytamy w poście Katarzyny Tusk.

- I wisienka na torcie czyli Cialdini i „Wywieranie wpływu na ludzi” – opisuje autorka bloga Make Life Easier. -  Autor na podstawie badań pokazuje jak łatwo jest nakłonić normalnych ludzi do czynienia strasznych rzeczy. Jak łatwo wmówić sobie, że Aushwitz było efektem kilkuosobowej bandy zwyrodnialców, a nie skutkiem powolutku sączonej propagandy, za którą poszły masy. Nikt przed II Wojną Światową nie powiedział na głos, że kogoś trzeba zabić. Pojawiały się za to sformułowania o oczyszczaniu Państwa, snucie marzeń o świecie bez Żydów i niewinnie wyglądające ograniczanie praw. Tak się zaczęło - co było potem wszyscy wiemy. Ktoś kiedyś powiedział „Niemcy bez Żydów”, dziś ktoś mówi „Polska wolna od LGBT”. Jeśli udajesz, że nie widzisz podobieństwa, jeśli wydaje Ci się, że to pierwsze jest niedopuszczalne, a to drugie ma jakieś moralne wytłumaczenie to usiądź proszę wygodnie na fotelu i przemyśl to jeszcze raz. #niebadzobojetny – podsumowuje Katarzyna Tusk, rozpoczynając gorącą dyskusję na swoim profilu na Instagramie.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Mamy już sporo opinii, dlatego odniosę się do czegoś, co mi samej pozwala lepiej zrozumieć świat – do literatury. Nie wiem czy kogokolwiek, kto zgadza się z ostatnimi wypowiedziami rządu, nakłonię do przeczytania chociaż jednej z tych książek, ale próbując nie mam nic do stracenia. 1. „Kamienie na szaniec” Kamińskiego. Nie warto czytać streszczenia - to mądra i wzruszająca opowieść o zwykłych chłopakach, którzy w czasach wojny robili niezwykłe rzeczy. Bohaterowie wojenni często figurują w przemówieniach obecnej władzy. Przyjemnie jest się ogrzać w blasku ich odwagi i moralnej odpowiedzialności za słabszych, pokrzywdzonych i napiętnowanych. Ciekawe czy ci bohaterowie cieszyliby się z tych przemówień, gdzie wymieniane są ich nazwiska, aby dzień później ten sam mówca tworzył podziały na lepszych i gorszych. Podziały, przez które tamci bohaterowie stracili kiedyś życie. 2. „Serce Europy” Normana Daviesa to pozycja, która pomogła mi dawno temu świetnie zdać maturę z historii, ale dziś piszę o niej dlatego, bo w subtelny sposób pokazuje czytelnikowi jak na przestrzeni wieków podobne zagrożenia układają się w sinusoidę, a mówiąc prościej: wracają jak bumerang. 3. „Utwory wybrane” Baczyńskiego. Kto czytał ten wie, kto nie czytał dużo stracił (ale wszystko można nadrobić). 4. I wisienka na torcie czyli Cialdini i „Wywieranie wpływu na ludzi”. Autor na podstawie badań pokazuje jak łatwo jest nakłonić normalnych ludzi do czynienia strasznych rzeczy. Jak łatwo wmówić sobie, że Aushwitz było efektem kilkusosobowej bandy zwyrodnialców, a nie skutkiem powolutku sączonej propagandy, za którą poszły masy. Nikt przed II Wojną Światową nie powiedział na głos, że kogoś trzeba zabić. Pojawiały się za to sformułowania o oczyszczaniu Państwa, snucie marzeń o świecie bez Żydów i niewinnie wyglądające ograniczanie praw. Tak się zaczęło - co było potem wszyscy wiemy. Ktoś kiedyś powiedział „Niemcy bez Żydów”, dziś ktoś mówi „Polska wolna od LGBT”. Jeśli udajesz, że nie widzisz podobieństwa, jeśli wydaje Ci się, że to pierwsze jest niedopuszczalne, a to drugie ma jakieś moralne wytłumaczenie to usiądź proszę wygodnie na fotelu i przemyśl to jeszcze raz. #niebadzobojetny

Post udostępniony przez MakeLifeEasier (@makelifeeasier_pl) Cze 16, 2020 o 4:47 PDT

Internauci reagują na wpis Kasi Tusk

- Nareszcie ktoś zwrócił uwagę, że obozy koncentracyjne, całe zło wyrządzone w czasie II wojny światowej, to nie wina „skrajnej społeczności”, niewielkiej formacji tylko ideologia, która cienką nicią propagandy stopniowo owijała ludzi i sposób ich myślenia. Coraz szersze grono ludzi. Bo przecież ktoś musiał zagłosować na NSDAP. I to nie ktoś lecz miliony osób. Niestety ta analogia jest w naszym kraju tak bardzo podobna. Kropla drąży skałę - takie są prawa natury. Ale czasem człowiek patrzy na to z coraz większym niepokojem... – napisała jedna z obserwujących i to chyba najtrafniejsze słowa. Zanim znów zaczniemy sączyć mowę nienawiści, nietolerancji i hejtu – niezależnie czy chodzi o LGBT czy o jakąkolwiek inną sprawę w naszym kraju, w której „linczuje się człowieka” - zastanówmy się, czy nasze słowa lub nasza postawa wnoszą coś dobrego czy przeciwnie.

Nie wchodząc w ocenę światopoglądową, każdemu człowiekowi należy się szacunek i godność, również temu, który ma odmienne preferencje seksualne. Tymczasem, od kilku dni słyszymy słowa, które negują człowieczeństwo drugiej osoby. W wyniku głoszenia bardzo szkodliwych treści, że osoby homoseksualne to nie ludzie, wprowadza się tragiczną w skutkach narrację. Postrzega się w niej drugiego człowieka jako przedmiot pozbawiony jakichkolwiek uczuć, afektów i emocji. Słowa, które słyszała cała Polska, ale i świat, muszą spotkać się z radykalnym sprzeciwem ludzi przyzwoitych – czytamy w oświadczeniu Fundacji Pamięci o bohaterach Powstania Warszawskiego.

 

Oświadczenie w sprawie mowy nienawiści wobec osób LGBT Związek Powstańców Warszawskich oraz Fundacja Pamięci o...

Opublikowany przez Fundacja Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego Poniedziałek, 15 czerwca 2020