Karolina Korwin-Piotrowska krytykuje polskich celebrytów w czasie pandemii

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Karolina Korwin-Piotrowska w zdecydowany sposób wyraża swoją opinię na temat wypowiedzi czy zachowań celebrytów. W czasie pandemii skrytykowała między innymi Edytę Górniak czy Ivana Komarenko, którzy okazali się zwolennikami teorii spiskowych. Karolina Korwin-Piotrowska oskarżyła ich o sianie dezinformacji i bezpardonowo skwitowała to na swoim Instagramie.

Doprowadziliśmy do tego, że w sprawach tak ważnych, jak życie i zdrowie, "wyroczniami", osobami, które pyta się na poważnie o zdanie, są piosenkarki, kucharki, celebryci, aktorki. No dramat. To jest upadek świata i dowód na to, że żyjemy w czasach triumfu głupoty nad rozumem.

Karolina Korwin-Piotrowska w mocnych słowach o zaangażowaniu gwiazd w politykę

Tym razem Karolina Korwin-Piotrowska odniosła się do licznych postów gwiazd, które zachęcają do pójścia na wybory. Wielu celebrytów napisało o tym na swoim Instagramie i zachęcało do głosowania. Co w tym złego zdaniem Karoliny Korwin-Piotrowskiej?

Dziennikarka odniosła się do posta kolegi po fachu, Filipa Polosy. Nie zostawił on suchej nitki na gwiazdach, które na fali zaangażowania mediów w politykę zostały niedzielnymi aktywistami.

Wolność, równość, sytuacja ekonomiczna, łamanie konstytucji, LGBT+, ekologia to wszystko jest ważne tylko na tydzień przed wyborami, a przez 5 lat najważniejsze są strategie marketingowe, rekordowe koncerty i hity na pierwszych miejscach przebojów, które broń boże nie mogą zostać odebrane politycznie, bo być może będzie to źle odebrane przez część słuchaczy i sponsorów.

Karolina Korwin-Piotrowska poparła swojego kolegę. Podkreśliła, że ładny spot czy grafika udostępniona na Instagramie raczej zdenerwuje opinię publiczną, niż do czegokolwiek zachęci. Niezbędna jest edukacja i konsekwentne szerzenie informacji. Jednorazowy post lub nagranie stories jest nie tylko bezużyteczne, ale wręcz obnaża hipokryzję gwiazd, dla których na co dzień nie liczy się sytuacja polityczna w kraju. Zajmują się ważnymi tematami takimi jak nierówności czy ekologia, wtedy gdy są one modne. Na co dzień, zajęci swoimi sprawami, nie interesują się problemami, które przecież dotyczą nas wszystkich. We właściwym sobie tonie komentuje post Filpa Polosy.

To jest bardzo ważny i mądry post o poranku. Sporo tłumaczy tym, którzy tradycyjnie obudzili się z ręka w... Czytajcie. Boimy się prawdy, ale ona taka jest, zdeterminowana wynikami na koncie, obrzydliwym konformizmem, a czasem i głupotą. Ładny spot najwyżej wk***i, raczej nie skłoni do myślenia i pójścia na przykład na wybory. Bredzenie z d**y na stories tym bardziej, szczególnie kiedy zaraz po tym wchodzi krem/buty/żarcie z rabatem na hasło „Ziuta”. A kasa musi się zgadzać. Zawsze.

Tak Karolina Korwin-Piotrowska podsumowała udostępniony przez siebie post Filipa Polosy. Celebryci, którzy mają ogromne zasięgi w mediach społecznościowych, powinni zdaniem krytycznie nastawionych dziennikarzy lepiej je wykorzystywać.

Ile mainstreamowych gwiazd widzieliśmy tłumaczących, co się dzieje z systemem sądownictwa? Ilu z nich zabierało głos na demonstracjach po atakach na Marsze Równości? Kto podczas koncertów na kilkadziesiąt tysięcy ludzi sprzeciwiał się propagandzie TVP? Kto oprócz Anji Rubik przemawiał pod Sejmem przy kolejnej próbie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej i wprowadzeniu zakazu edukacji seksualnej?

Traktowanie ważnych społecznie tematów, jak kolejnego trendu nie pomaga przybliżyć tych kwestii społeczeństwu. Lęk, że straci się część obserwatorów, zamyka gwiazdom usta, wtedy kiedy najpilniej powinny zabrać głos.

Czy zgadzacie się z opinią Karoliny Korwin-Piotrowskiej i Filipa Polosy? Czy gwiazdy powinny wykorzystywać swoje zasięgi, by szerzyć świadomość opinii publicznej na bieżące tematy? Z drugiej strony, być może przyniesie to skutek taki, jak w przypadku teorii spiskowych Edyty Górniak. Z tego powodu być może, każdy powinien raczej zajmować się sobą i nie angażować się w kwestie społeczne. Karolina Korwin-Piotrowska zarzuca celebrytom konformizm, a może to brak kompetencji lub ignorancja stoją za ich milczącym przyzwoleniem. Napiszcie, co o tym sądzicie.