Kontrowersyjna kampania dotyczy innowacyjnego laktatora wyprodukowanego przez Elvie. Trzeba przyznać, że firma faktycznie ma się czym pochwalić. W przeciwieństwie do dużych, nieporęcznych i głośnych urządzeń odciągających mleko, laktator Elvie jest cichy, niewielki i niezwykle dyskretny. Nie dość, że nie daje o sobie znać uciążliwym dźwiękiem, to jeszcze bez trudu mieści się pod biustonoszem do karmienia. A do tego wyróżnia się wyjątkowo ładnym designem, który łączy pompkę i zbiornik na mleko w jedno zgrabne urządzenie o owalnym kształcie. I choć sam laktator robi bardzo dobre wrażenie, niestety, nie do końca udało się to kampanii promującej nowy produkt.

Dlaczego reklama laktatora wzbudziła tyle kontrowersji?

O ile firma Elvie dopracowała każdy szczegół nowego produktu, o tyle spot promocyjny wzbudza raczej mieszane uczucia. W zamyśle miało być lekko i z poczuciem humoru, ale wygląda na to, że po drodze coś poszło nie tak. W filmie widzimy cztery matki, które tańczą w wypełnionej sianem stodole, w towarzystwie krów. W tle rozbrzmiewa skoczna piosenka, której tekst nie pozostawia żadnych złudzeń, co do skojarzeń, jakie chcieli wywołać twórcy kampanii.

„Yes, I milk myself, but you don't see no tail. (…) In case you hadn't noticed these are not udders, they're my boobs” („Tak, robię to sama, ale nie ujrzysz  ogona (w domyśle rurki do odciągania mleka). A gdybyś nie zauważył, nie ma też wymiona. Są tylko moje piersi – śpiewa wokalistka, zachwalając zalety laktatora.

Porównanie karmienia piersią do dojenia krowy nasuwa się samo. Sprawę mógł pogorszyć tylko refren piosenki, w której wokalistka zachęca do „pompowania”:

“Pump it out, pump it out, I'm feeding them babies, pump it out, pump it out, I'm milking my ladies.”

W końcówce spotu, bohaterki odsłaniają fragment bluzki, ujawniając, że mają pod biustonoszem laktator Elvie. Kampania podzieliła internautów.

Kampania laktatora Elvie w ogniu krytyki

Pod zamieszczonym na fan page'u Elvie spotem rozgorzała dyskusja. Film wyświetliło ponad 80 tys. osób, a wśród komentarzy nie brakowało słów krytyki. Wiele osób uważa, że porównanie karmiących matek do krów jest obraźliwe i nie na miejscu, niektórzy zaś zwrócili uwagę na to, że pomysł był zupełnie nietrafiony. Pojawiły się również głosy, że reklama pokazuje codzienne horrory branży mleczarskiej.

- To wyjątkowo kiepski pomysł, by wykorzystać krowy do promocji tego produktu. Tak samo jak my, te zwierzęta muszą spodziewać się potomstwa, by ich organizm wyprodukował mleko. Jednak w przeciwieństwie do nas, cielęta są zabierane matkom już po kilku dniach od porodu - pisze z użytkowników. 

Niektórzy bronią jednak kontrowersyjnej kampanii.

- Laktator Elvie jest tak rewolucyjnym urządzeniem, że zasługuje na mocną i prowokacyjną reklamę - napisała jednak z internautek. 

- Uważam, że to genialny pomysł. Gdybym wciąż karmiła piersią, z pewnością kupiłabym laktator Elvie. Reklama jest może nieco szalona, ale produkt jest genialny - dodała inna.

Według twórców kampanii, pomysł, by wykorzystać skojarzenie z dojeniem krów, wziął się stąd, że wiele kobiet, które odciągają mleko czuje się dosłownie jak "dojone krowy", podłączone do głośnej i nieporęcznej aparatury, pełnej rurek i kabli. Natomiast laktator Elvie to pierwsze urządzenie odciągające, które daje pełną swobodę ruchu i pozwala kobietom wyjść z domu, nie przerywając całego procesu. I choć trudno nie zgodzić się z zasadnością tego rozwiązania, pomysł zestawienia karmiących matek z dojnymi krowami wydaje się jednak zbyt dosłowną interpretacją briefu. 

Co sądzicie o reklamie laktatorów Elvie?