Juliette Binoche poparła Strajk Kobiet

Nie cichną protesty po decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Już od tygodnia na ulicach miast odbywają się protesty kobiet, które poparło wiele gwiazd, w tym Maja Ostaszewska, Magda Mołek, Kinga Rusin, Anja Rubik czy Małgorzata Trzaskowska. Również zagraniczne gwiazdy w swoich mediach społecznościowych wyrażają słowa wsparcia dla polskich kobiet - Miley Cyrus, Dua Lipa, Nina Kiri, do których teraz dołączyła laureatka Oscara Juliette Binoche.

Aktorka na swoim Instagramie zamieściła obszerną relację ze Strajku Kobiet i napisała:

Jak długo zajmie zrozumienie, że prawa zakazujące aborcji są koszmarem dla kobiet i ich zdrowia. Słyszałem wiele okropnych historii od mojej rodziny i przyjaciół, którzy przeszli przez takie sytuacje! Nigdy więcej!

"Solidarnie z Polkami!" - zaapelowała Juliette Binoche.

Przeczytaj także: Małgorzata Kożuchowska skomentowała protesty kobiet: "Ulica to nie jest dobre miejsce"

To nie pierwszy raz, kiedy aktorka poparła protesty kobiet w Polsce. Poprzednim razem miało to miejsce w 2016 roku podczas protestów przeciwko zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych. Odbył się wówczas Ogólnopolski Strajk Kobiet i tak zwany Czarny Poniedziałek.

To, co dzieje się teraz w Polsce, nie ma nic wspólnego z demokracją, to dyktatura. (...) Kobieta powinna mieć wolny wybór (...) Samo to, że ktoś rozważa wprowadzenie takich przepisów, wywołuje we mnie wściekłość! - mówiła podczas wizyty na krakowskim Film Spring Open.

Juliette Binoche ponownie zabrała głos w 2018 roku. Dla polskiego wydania magazynu "Vogue" mówiła: "Moim zdaniem fakt, że tak wiele Polek wyszło na ulice i włączyło się w protesty Czarnego Marszu, świadczy o ich sile, niezależności i wytrwałości (...) Prawda jest taka, że ​​żaden zakaz i żadna osoba nie powstrzyma kobiety przed aborcją. Jeśli czuje, że nie jest w stanie żyć z dzieckiem, znajdzie sposób na aborcję. Niestety źle wykonany zabieg stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia pacjentki, a nawet może spowodować jej śmierć. Fakt, że taki zakaz nakładają mężczyźni, jest moim zdaniem rażącą niesprawiedliwością. To nie jest dowód demokracji, ale raczej dyktatury."

Zobacz również: Andrzej Duda w końcu zabrał głos po decyzji TK: "Nie może być tak, że prawo nakazuje kobiecie tego typu heroizm"