Proces Johnny’ego trwa od tygodnia w londyńskim sądzie, a pikantne szczegóły burzliwego związku szybko przedostają się do mediów. Przedmiotem pozwu Johnny'ego Deppa przeciw tabloidowi "The Sun" są artykuły z 2018 roku autorstwa Dana Woottona, w których dziennikarz nazwał aktora "damskim bokserem", zarzucając mu pobicie Amber Heard.

Proces Johnny'ego Deppa: odcięty palec, oskarżenia o przemoc

W trwającym od dłuższego czasu procesie z byłą żoną, Amber Heard, obie strony walczą o swoją rację i zdecydowanie nie należą do par, które zakończą związek w porozumieniu i zgodzie – nie w obliczu obustronnych oskarżeń o przemoc, znęcanie się psychiczne i fizyczne, upokorzenia i nadużywanie alkoholu i narkotyków. Myślałyśmy, że niewiele rzeczy jest nas w stanie zszokować, jednak fakty z prywatnego życia pary, jakie wychodzą na jaw w trakcie procesu, są szokujące - od załatwienia swoich potrzeb w łóżku po odcięcie palca. Jesteśmy, delikatnie mówiąc, skonsternowane.Trudno określić po czyjej stronie stoi prawda, zwłaszcza, że coraz to nowe informacje, pogrążają parę jednakowo.

Jedno jest pewna, sprawa sądowa Johny'ego Deppa i Amber Heard to nauczka dla wszystkich rozstających się par tego, jak się nie rozwodzić.

Do sieci trafiły nagrania obciążające żonę Johnny’ego Deepa. Nagranie jest dowodem na to, że to Amber Heard jest napastniczką, a Johnny Deep ofiarą, a nie odwrotnie. Treść nagrania jest szokująca. Aktorka na nim miała mówić do Deepa, że żaden sąd mu nie uwierzy, że to on jest ofiarą.

"Nigdy nie widziałam, żeby Johnny, który jest nadzwyczaj łagodnym człowiekiem, był agresywny w stosunku do Amber lub kogokolwiek innego. Byłam jednak świadkiem, jak to Amber rzuciła się na Johnny'ego, ciągnęła go za włosy i atakowała go fizycznie. Relacja z Amber zmieniła go - kiedyś był otwartą osobą, teraz się wycofał, uciął kontakty z bliskimi", wyznała jedna współpracowniczka Deppa.

Poza tym w sieci krążą historie o odciętym podczas bójki palcu aktora, co w sądzie potwierdził menadżer zarządzający nieruchomościami Deppa. Ale szczytem wszystkiego jest afera, która przez media została określona "fekalną aferą", w której to gwiazdorska para kłóci się o "prawa autorskie" do pozostawionych w łóżku fekalii. 

"Oskarżenia są absolutnie nieprawdziwe. Pan Depp w przeszłości mówił, że kiedyś zrobi taki "żart", co idzie w parze z jego "toaletowym" poczuciem humoru. Pan Depp chce odwrócić tym uwagę prasy", mówił rzecznik Amber w rozmowie z DailyMail.

Proces Johny'ego Deppa: Vanessa Paradis i Winona Ryder stoją murem za aktorem

Jonnny Depp stara się oczyścić swoje dobre imię po zarzutach Amber Heard o stosowanie przemocy i w tym celu poprosił swoje byłe partnerki o pomoc. Była żona gwiazdora Vanessa Paradis, pozostawiona z resztą dla Amber Heard, i jego była narzeczona aktorka Winona Ryder zgodnie stwierdziły, że stawiane mu zarzuty nie pasują do osoby, którą znały. To nie pierwszy raz, gdy obie byłe partnerki stają w obronie Deppa

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez crying over vanessa & johnny (@depp_paradis_fans) Lis 2, 2019 o 6:04 PDT

"Te skandaliczne oświadczenia były naprawdę bolesne, odbijając się na jego karierze, ponieważ ludzie niestety uwierzyli w te fałszywe słowa - stwierdziła była małżonka aktora", powiedziała w sądzie Vanessa Paradis, wieloletnia patrnerka Johnny'ego Deppa i matka jego dwójki dzieci.

Z opinią Vanessy Paradis zgodziła się Winona Ryder, z którą Deppa łączyło wielkie uczucie w latach 90. Oskarżenia wymierzone w byłego partnera zszokowały aktorkę.

"Pomysł, że jest on wyjątkowo agresywną osobą to przeciwieństwo Johnny'ego, którego znałam i kochałam. Nie chcę nazywać nikogo kłamcą, ale po moim doświadczeniu z Johnnym nie mogę uwierzyć, by straszne oskarżenia były prawdą.", przyznała Winona Ryder.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez your favorite film (@this.movie) Gru 4, 2018 o 11:06 PST