Jennifer Lopez - sekret jej młodego wyglądu

Jennifer Lopez w wieku 51 lat wygląda tak, jakby podpisała pakt z diabłem – jędrne ciało, które możemy podziwiać w skąpych scenicznych stylizacjach, zdrowe, lśniące włosy i gładka cera, której pozazdrościłaby jej niejedna nastolatka. Złośliwi spekulują o operacjach i zabiegach, jakim mogła się poddać zjawiskowo piękna J.Lo. Zdaje się, że znana latynoska gwiazda ma odpowiedź dla wszystkich hejterów.

Okazuje się, że sekretem niezmiennej (mimo dekad!) urody Jennifer Lopez jest produkt, który każda z nas znajdzie w swojej kuchni. Trzeba było słuchać naszych babć! J.Lo zdradziła, że cudowne efekty przynosi jej naturalna pielęgnacja, a dokładnie…oliwa z oliwek. Jennifer Lopez stosuję ją od 22. roku życia, a swoją urodową rutynę uzupełnia o odpowiedni krem z filtrem przeciwsłonecznym.

Zobacz też:Fani oszaleli na punkcie nowej fryzury Jennifer Lopez. Wiemy, jak zrobić „wet hair look” w domu

Jennifer Lopez: "Nigdy nie stosowałam botoksu"

Okazuje się, że nie wszyscy uwierzyli, w magię oliwy z oliwek, zarzucając gwieździe stosowanie botoksu. Jednak J. Lo stanowczo zaprzeczyła, co oznacza, że całą wiarę my, zwykli śmiertelnicy musimy pokładać w genach i naturalnej pielęgnacji.

"Nigdy nie miałam botoksu. Nie jestem tego typu osobą. Nie mam nic przeciwko ludziom, którzy to robią, ale to nie dla mnie. Bardziej interesuje mnie naturalne podejście do pielęgnacji skóry", mówiła Jennifer Lopez w rozmowie z fanami na Zoomie.

Na dowód prawdziwości tego zapewnienia gwiazda przywołała wspomnienie, gdy pewien lekarz medycyny estetycznej zaproponował jej zastrzyk z botoksu.  Wschodząca gwiazda odmówiła, choć namawiał ją do tego nawet jej ówczesny chłopak.

"Zastanawiam się, co by się ze mną stało, gdybym zaczęła stosować botoks w wieku 23 lat, jak bym teraz wyglądała. Moja twarz byłaby dzisiaj zupełnie inna".