Znane fotografki dla & Other Stories

Gia Coppola, Wang Ziqian, Amanda Charchian, Grace Bukunmi, Lottermann & Fuentes, Wai Lin Tse, Laura Kampman i Ewa-Marie Rundquist to dziewięć utalentowanych fotografek, których opowieści uchwycone w kadrze aparatu fotograficznego przedstawia marka & Other Stories.

Fotografki stanęły po drugiej stronie obiektywu, by przedstawić światu tym razem swoją historię. Zyski uzyskane ze sprzedaży powstałych plakatów, a także 1 euro za każdy autoportret udostępniony w marcu na Instagramie z hasztagiem #herimageherstory, przekazane zostaną organizacji CARE, która walczy z ubóstwem obejmując kobiety i dziewczęta szczególną troską. Akcja jest szczytna i superkobieca. Skąd wziął się ten niezwykły pomysł?

„Marka & Other Stories od zawsze wspiera kobiety w ich indywidualności. W tym roku chcieliśmy uczynić Międzynarodowy Dzień Kobiet prawdziwym świętem autoekspresji. Zaproponowaliśmy współpracę naszym ulubionym fotografkom: poprosiliśmy, aby opowiedziały swoje historię za pomocą autoportretów. Mamy nadzieję, że ich prace zainspirują nasze klientki do refleksji nad obrazem samych siebie oraz zachęcą do odkrycia tej pradawnej gałęzi sztuki na nowo,” mówi Anna Nyrén, szefowa kolekcji specjalnych & Other Stories.

Herstory: Po drugiej stronie obiektywu

Dla każdej z fotografek stanięcie po drugiej stronie obiektywu wiązało się z zupełnie innymi odczuciami. Dla jednych było wielką walką z kompleksami, dla innych powrotem do dzieciństwa, a dla jeszcze innych - chwilą koncentracji tylko na sobie. Jedną z fotografek jest wnuczka Francisa Forda Coppoli, Gia Coppola - także reżyserka oraz utalentowana projektantka mody. Zwykle to ona stoi za obiektywem, więc projekt był dla niej bardzo odkrywczym zjawiskiem, zmienił jej sposób postrzegania siebie. Jak czuła się w totalnie odmiennej dla siebie sytuacji?

„Lubię spontaniczność życia i jego ulotne momenty, swobodne i niepozowane. To wtedy dzieje się magia”.
 

Swoją niezwykłą historią podzieliła się też fotografka z Barcelony - Wai Lin Tse, dla której projekt ten stał się sentymentalna wędrówką.

„Naturalnym było dla mnie zrobienie autoportretu w krajobrazie Montserrat, skąd pochodziła moja matka. Kochała te góry – powrót w to miejsce był dla mnie piękną podróżą do wspomnień z dzieciństwa. Zabrałam z sobą moją towarzyszkę wędrówek – suczkę Leię”.