Jakich mężczyzn unikać?

Pojawiają się w życiu nagle i są jak niezapowiedziani goście przynoszący ze sobą wspaniałe prezenty. Stają w progu i z marszu wszystko nabiera kolorów. Rozbudza się nadzieja, ożywają pragnienia. Zaczynasz intensywnie doświadczać świata. Nagle wszystkiego ci się chce, bo wszystko zdaje się piękne. Mija raptem chwila i równie nagle, nie wiedzieć dlaczego, w lustrze nie widać uśmiechu, a jedynie smutne oczy. Takie, które z litością spoglądają na naiwne marzenia i karcącym spojrzeniem obrzucają kobietę, która odważyła się pokochać. Nie wiedziała tylko, że ta miłość będzie zła. Skąd mogła wiedzieć? Przecież miało być tak pięknie! Krąży plotka, że toksycznego mężczyznę ciężko rozpoznać, bo doskonale się maskuje. Mam na ten temat nieco odmienne zdanie. Kłopoty bowiem zaczynają się w momencie, w którym traci się uważność i rozsądek. A wierz mi – można stracić głowę, nie tracąc rozumu.

Kim są toksyczni faceci?

Toksyczni mężczyźni są niczym bajkowi książęta na białych rumakach. Budzą podziw. Wyposażeni przez matkę naturę w detektor deficytów bez najmniejszych problemów wyczuwają, czego pragnie kobieta. Zapewniają, że to właśnie oni są tymi, którzy jej to ofiarują. Do sprawy podchodzą niebywale szybko. Już po tygodniu gotowi są snuć plany na najbliższe lata. Usłyszysz wszystko to, czego w głębi duszy pragniesz. Marzy ci się dom i rodzina? Taki facet będzie cię zapewniał, że jesteś wymarzonym materiałem na matkę i żonę. On natomiast będzie tym, który pragnie z tobą budować lepszą przyszłość. Nawet czując w tym wszystkim przesadę, jest duże ryzyko, że schrupiesz te słodkie deklaracje, zanim zdążysz pomyśleć o konsekwencjach. Która kobieta marząca o romantycznej miłości się na to nie nabierze?

Są wśród toksycznych mężczyzn też tacy, którzy rozbudzają w kobiecie opiekuńcze instynkty. Biedni, skrzywdzeni przez los i potrzebujący właśnie kogoś takiego jak ona. Czyli kogo? Kogoś, kto poświęci się w imię miłości! Czy naprawdę o to w niej chodzi? O ratunek i poświęcenie? Na tym ma budować się uczucie? Nie sądzę. Podobnie jak nie sądzę, że istnieje romantyczna miłość i książę na białym koniu. To mit, który niejedną kobietę wpędził już w kłopoty. Zaczynając od emocjonalnych ran, na wizytach u psychiatry kończąc. Poważny problem tkwi w tym, że wprost do perfekcji opanowałyśmy sztukę kneblowania intuicji, która krzyczy, kiedy grozi nam niebezpieczeństwo. Choć wiemy i czujemy w ciele, że coś dzieje się nie tak, jak powinno, ignorujemy ten wewnętrzny głos. Jeśli zaczynasz sama siebie przekonywać, że to zapewne tylko twoja histeria, przeczulenie bądź wrodzone czarnowidzenie, to wiedz, że jest źle. Zachowanie partnera, które sprawia, że czujesz się niekomfortowo, to poważny sygnał ostrzegawczy, którego nie wolno ignorować. Najłatwiej jest zdobyć i zniszczyć kobietę, której poczucie własnej wartości kuleje.

Jak nie dać się stłamsić w związku?

Wiele z nas błędnie wierzy, że mężczyzna ma być tym, który sprawi, że nagle z kaczątka staniemy się łabędziem. Nic bardziej mylnego. Co za misterna pułapka! Wszak czy ktoś, kto sprawi, że poczujesz się wartościowa, nie zostanie z marszu wybawicielem? Kiedy uwierzysz, że wyjątkowa jesteś tylko dzięki niemu, łatwo nabierzesz przekonania, że bez niego… będziesz znów nijaka. Dbaj o siebie, miej własne zdanie, pasje i przyjaciół. Rozwijaj się. To wszystko stanowi twoje zaplecze, w którym odnajdziesz schronienie, gdy tylko ktoś postanowi zrobić zamach na twoje bezpieczeństwo, emocje i uczucia. Toksyczni mężczyźni mają to do siebie, że szybko zaczynają oczekiwać czegoś w zamian. Nic nie sprawia im takiej przyjemności jak sprawianie kobiecie przykrości i patrzenie jak gaśnie. Chęć trwania w bajkowej rzeczywistości powoduje, że zwykłe chamstwo zaczyna być nazywane ironicznym poczuciem humoru, a rozliczne wbijane szpileczki nie są traktowane jak intencjonalne działanie. Jeśli nagle dowiadujesz się o kolejnych rzeczach, które powinnaś w sobie zmienić i coraz częściej towarzyszy ci poczucie winy, to znak, że twój toksyczny partner właśnie pokazał prawdziwe oblicze. Nie pozwól sobie wmówić, że zasługujesz na ciągłą krytykę i przytyki. Podprowadź złemu księciu tego rumaka, na którym wjechał w twoje życie i czym prędzej uciekaj. Jak jeszcze namierzyć toksycznego faceta? Obserwuj, jak zachowuje się w kryzysowych sytuacjach. Jak reaguje na problemy. Jeśli coś cię niepokoi, mów o tym głośno. Masz pełne prawo wyrażać swoje zdanie. Nie usprawiedliwiaj jego agresji. I pamiętaj, że przemocowym zachowaniem jest również emocjonalna manipulacja, karanie cię np. tzw. cichymi dniami. Być może doskwiera ci samotność, ale to jeszcze nie powód, żeby dobrowolnie ładować się w piekło. Podążając za uczuciem, łatwo zdecydować się na otwarcie rachunku, za który zapłaci się później. Często jednak zapominamy o tym, że dzień rozliczenia kiedyś nadejdzie, a rachunek będzie naprawdę wysoki i może zdecydowanie przekroczyć posiadane zasoby. Związki z toksycznymi mężczyznami są uzależniające i potrafi ą sprawić, że nawet najbardziej odporna kobieta ulegnie pokusie. Każda z nas czasem błądzi. Ważne, żebyś wiedziała, kiedy zawrócić z nierozsądnie obranej drogi. Nie myśl, że zmienisz toksycznego mężczyznę w dobrego człowieka. Nie zmienisz, zapewniam. Szkoda czasu, którego nic nie wróci. Szkoda twoich planów i marzeń. Szkoda twojej energii. Zachowaj je dla kogoś, kto doceni cię szczerze i prawdziwie. Daj sobie prawo do szczęśliwego życia!

Barbara Strójwas, psycholog zajmująca się zagadnieniami z obszaru psychologii miłości. Podpowiada kobietom, jak zbudować dobrą relację z samą sobą, a dzięki temu tworzyć zdrowe i udane związki z mężczyznami. Autorka bloga trudnasztuka.pl.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru magazyny "To Twój Moment", który możesz już kupić TUTAJ