Izabela (l. 28) i Rafał (l. 35)

Ona kończy studia inżynierskie (obrona w maju), ale przede wszystkim zajmuje się dziećmi: 2-letnią Patrycją i 9-letnim Dawidem. On pracuje jako menedżer w austriackiej firmie chemicznej. Małżeństwem są od czterech lat, a ich znajomość zaczęła się – uwaga – przez internet!

Gdy się poznaliśmy, wychodziłam z burzliwego, 8-letniego związku, miałam małego synka. A Rafał był po nieudanej próbie powrotu do dawnej miłości – melodyjnym głosem opowiada pani Iza. – Dzieliły nas i doświadczenia, i odległość: ja mieszkałam pod Stargardem Szczecińskim, on w Poznaniu, 300 km dalej. Aż trudno uwierzyć, ale natknęliśmy się na siebie w cyberprzestrzeni. Kiedyś zalogowałam się na czacie, zaczęliśmy wymieniać uwagi, potem regularnie do siebie pisać. Z nikim wcześniej nie miałam tak fantastycznego kontaktu! – Przed pierwszym spotkaniem z Izą wyobrażałem ją sobie jako mamuśkę. Wiedziałem o niej tyle, że ma syna – wtrąca pan Rafał. Ona się śmieje: – Bliscy kręcili głowami, że takie rzeczy to tylko w bajkach, a my 4 miesiące później wzięliśmy ślub! Wkrótce minie pięć lat bycia razem, a nam dalej trudno oderwać od siebie wzrok. – Powtarzam Izie, że jest najpiękniejsza. Może teraz uwierzy? Kiedy zgłosiła się do „Claudii”, pomyślałem: cóż… zawsze i wszędzie za nią pójdę! Chcę mu się podobać. - Mąż powtarza, że już na pierwszym spotkaniu zakochał się we mnie po uszy. Wiem, że mu się podobam, widzę to w jego oczach – pani Sakowicz uśmiecha się z wdziękiem. – Ale ja siebie postrzegam inaczej niż on mnie! Zwłaszcza że po urodzeniu drugiego dziecka moje ciało nie przypomina już tamtego sprzed ciąż. W czasie dziewięciu miesięcy oczekiwania na córkę przytyłam prawie 30 kg, a po porodzie do zrzucenia zostało mi jeszcze 15 kg. Pomyślałam, że akcja „Claudii” jest najlepszą okazją, aby pozbyć się niechcianych „boczków”. Na casting do redakcji jechaliśmy z maleńką córeczką, która towarzyszyła nam w wakacyjnej wyprawie – prosto z Alp austriackich z rowerami na dachu auta (oboje lubimy sport). Wypoczęci po urlopie, byliśmy gotowi na każde szaleństwo, a pomysł udziału w programie upiększania czymś takim nam się wydawał. Zwłaszcza mnie: jak każda chyba kobieta marzę o czarodziejskiej różdżce, która by mnie odmieniła. Bo przecież bardzo chciałabym podobać się mężczyźnie mojego życia – uśmiecha się. – Nie mogłam doczekać się porad, co powinnam w sobie zmienić, i jak.

ON O NIEJ

Czuła, kobieca, boska. Jedyna! To diament, który chciałbym doszlifować, aby bardziej błyszczał. Ta akcja jest właśnie po to!

ONA O SOBIE

Zawsze miałam kompleksy. Nie takie nogi, za duże piersi, za wąskie usta… Na szczęście mojemu mężowi się podobam. Nawet rankami:)

Diagnoza dermatologa

Nie chodzę do kosmetyczki, brak mi czasu. Obie babcie mieszkają daleko, nie miałabym z kim zostawić dzieci. Codzienna pielęgnacja trwa 10 minut – demakijaż, wklepanie kremu… Trochę się obawiałam, że usłyszę zalecenie dłuższego zajmowania się sobą. Niepotrzebnie. Doktor Stanković przyjrzała mi się i zaproponowała po prostu inny dobór kremów, specjalnych dla mojej twarzy. Bardzo mile wspominam wizytę w salonie Vichy. Zaskoczyło mnie, że ich kosmetyki potrafią „zamrozić” młodość skóry mimo upływu lat!

PO BADANIU nawilżania, a jednocześnie zmniejszenia wydzielania sebum. Doktor Stanković poleciła więc na dzień krem nawilżający Aqualia Thermal (71 zł), a na noc krem normalizujący z serii Normaderm (73 zł), Vichy. Cera pani Izabeli potrzebowała odjęcie lat twarzy i ciału. Pierwszy raz miałam styczność z gabinetem medycyny estetycznej. Olejki eteryczne, cicha muzyka, mnóstwo pachnących kosmetyków… A to i tak dopiero preludium! Byłam zaskoczona efektami zabiegów. Mój odwieczny kompleks – wąskie usta – po kilku ukłuciach przestał istnieć. Wargi powiększyły się, jak marzyłam. A zmarszczki zniknęły niczym wymazane gumką myszką. I jeszcze coś: do niedawna nie uwierzyłabym w wyszczuplanie ciała w gabinecie. Teraz sama jestem tego dowodem! Uda mam chudsze o 2 cm, a brzuszek o 8! I to po czterech tygodniach! A przecież myślałam o wycięciu skóry z brzucha. Chciałabym też podziękować panu doktorowi za troskę: ciągle pytał, czy wszystko w porządku. I miłym paniom z recepcji za opiekuńczość.

UPIĘKSZAJĄCA SESJA

Pani Izie w Miejskiej Farmie Piękności było m.in. wygładzanie zmarszczek na czole i wokół oczu za pomocą zastrzyków z Botoksu. Doktor Rogala powiększył też naszej czytelniczce górną wargę, wstrzykując w nią gęsty, żelowy preparat Surgilips z kwasem hialuronowym. Nawilżenie i sprężystość skóry twarzy poprawił liftingujący zabieg Cryolift oraz odmładzający Laser Peel. Zadbano również o ciało. Wyszczuplenie ud, brzucha i bioder udało się dzięki połączeniu endermologii z mezoterapią bezigłową TMT. Efekt spalania zbędnych kilogramów został wzmocniony też przez zabieg lipolizy (wstrzykiwanie pod skórę specjalnego substancji rozpuszczającej komórki tłuszczowe). Bez takiego make-upu można przeżyć życie – wzdycha pani Iza. – Ale ktoś, kogo to omija, nie wie, co traci! Zwłaszcza jeśli – jak w Sharleyu – wykonuje go wprawna ręka. Sam zabieg nie trwa długo, lecz przyjemność po nim – non stop! Nawet tuż po wstaniu jest się pięknym! A po makijażu mnie i mężowi robiono manikiur i pedikiur. Rafał śmiał się, że to dla faceta wyrazy obce, ale chyba był pod wrażeniem. Ja dotąd sama robiłam sobie paznokcie, gdy dzieci spały. Pedikiur w gabinecie lekko mnie krępował. Wcześniej nikt prócz męża nie dotykał moich stóp…

LEKCJA MAKIJAŻU

W Instytucie Zdrowia i Urody Sharley zaproponowano pani Izabeli delikatne poprawienie urody za pomocą Conture Make-up, Long Time- -Liner. Ten rodzaj makijażu trwałego podkreślił wyraziste, regularne rysy twarzy naszej czytelniczki. Ciemne kreski na górnych powiekach i zaznaczenie ładnego łuku brwiowego dodało spojrzeniu zmysłowości i czaru. Dodatkowo lingeristka zaznaczyła kontur ust oraz wzmocniła czerwień warg barwnikiem. U stomatologa W dzieciństwie sporo chorowałam. Brane wtedy leki zostawiły mi pamiątkę: kruche i żółte zęby. A kilka lat temu miałam wypadek, po którym pękły mi jedynki. Niecały rok przed akcją wymieniłam je na korony. Niestety, kompletnie niewarte wydanych pieniędzy. Dr Ryncarz powiedział nawet, że to były najgorsze metalowe koronki, jakie widział! Oczywiście zajął się nimi. O panu doktorze powiem krótko: to jest taki stomatolog, do którego idzie się bez strachu, a wraca z uśmiechem. Dzięki niemu mam przepiękne zęby i co chwilę słyszę komplementy od męża... Pani Iza bardzo lubi się uśmiechać. Teraz robi to znacznie częściej niż kiedyś. I z jeszcze większą przyjemnością!

PERFEKCYJNY UŚMIECH

Seria zabiegów rozpoczęła się od wybielenia zębów pani Izabeli za pomocą lampy Beyond®. Następnie doktor Ryncarz wymienił korony na obu jedynkach. Dzięki zastosowaniu materiału Kerr® wypełnienia w sąsiednich zębach wyglądają idealnie. Nie widać różnicy pomiędzy kompozytem a porcelaną. Z kolei trzy brakujące zęby uzupełnił, zakładając korony na implantach Xive®.

Fryzjer w akcji...

Pan Sławek był tajemniczy. Do końca nie chciał zdradzić, co dla mnie wymyślił! Prosiłam go tylko, by mi nie ścinał kucyka, bo mój mąż lubi długie włosy. Teraz to dopiero może się mną zachwycać! To, co mam na głowie, jest fantastyczne! Miękkie pasma, pięknie obcięte. I o jakim kolorze! Miałam już blond, rude, brązowe, czarne... takich nigdy!

SUPERMODNY BOB

Cienkie, zniszczone pasma pani Izabeli wymagały regeneracji i wyrównania koloru. Seans w salonie Bizarre rozpoczął się od nawilżania i oczyszczania włosów kosmetykami z serii K-Pak, Joico. Potem wyrównano kolor wszystkich pasm farbą Vero Color. Na to nałożono odcień ciemnego, naturalnego beżu z palety farb Vero Chrom i zrobiono cienkie, rozświetlające pasemka o barwie starego złota. Po koloryzacji włosy obcięto na boba i wycieniowano. Grzywkę skrócono i wystrzępiono na końcach. Uczesanie ułożono za pomocą pasty matowej Molder, Joico (75 zł).

Podpowiedzi stylistki

Nasza bohaterka jest wręcz stworzona do noszenia sukienek podkreślających jej pełny biust i ładnie zarysowaną talię. Ponieważ jednak jest też zabieganą mamą, sukienki może zostawić sobie na bardziej uroczyste okazje. Na co dzień proponuję jej proste spodnie. Mogą to być dżinsy i rybaczki (Iza ma bardzo zgrabne łydki, którymi warto się pochwalić) zestawione z topami, swetrami z cienkiej dzianiny, a także bliźniakami, portfelowymi bluzkami i żakietami wymodelowanymi cięciami. Iza znacznie lepiej wygląda w jasnych, świetlistych i pogodnych tonacjach. Ciemne kolory nadają jej bowiem nieco groźny i ponury wygląd.

Chcę jej się podobać

Nigdy nie byłem kobieciarzem – na wszelki wypadek informuje pan Rafał. – Nie pamiętam, bym kiedykolwiek jakoś bardzo starał się paniom podobać. Nawet gdy poznałem Izę, chciałem zaimponować jej intelektem, poczuciem humoru – ja wiem? – wariackimi pomysłami. Sprawa mojego wyglądu była drugorzędna. Wpojono mi, że mężczyzna ma być przystojny, nie: ładny. Tyle że, jak powtarza moja żona, bycie przystojnym dzisiaj to nie tylko wzrost, szerokie bary i rozbudowana klata. Ważne są także zadbana skóra, dłonie, modna fryzura. A przede wszystkim zdrowe zęby i stylowy ubiór. No i z tym u mnie bywało różnie – rozbrajająco przyznaje pan Rafał. – Mam nadzieję, że teraz, dzięki akcji „Claudii”, coś u mnie się zmieni pod tym względem. Dobrze byłoby poprawić kilka niedoskonałości!

ON O SOBIE

Nie uważam się za przystojniaka, chociaż – mam wrażenie – tak właśnie postrzega mnie otoczenie. Jestem świadom swoich zalet. Ale jeszcze bardziej wad, które – jak twierdzi moja żona – mocno wyolbrzymiam.

ONA O NIM

Na pierwszym spotkaniu pomyślałam: zbyt poważny! Ale szybko ujął mnie elokwencją, zdecydowaniem, opiekuńczością. I wyglądem! Mój mężczyzna z wielkim sercem...

Twarzą w twarz

Odkąd sięgam pamięcią, zawsze używałem kremu nawilżającego do twarzy, czy to po goleniu, czy przed wyjściem na dwór. Nigdy jednak nie stroniłem od słońca – lubię się opalić i przypiec sobie nos. Dopiero dzięki pani dermatolog zauważyłem, że skóra nie najlepiej znosi takie traktowanie. Wysusza się, marszczy, a u mnie, oprócz tego, pojawiły się przebarwienia i popękane naczynka…

SKÓRA POD LUPĄ

Po badaniu okazało się, że cera pana Rafała wymaga nawilżenia, wygładzenia i ochrony. Zapewnią to: krem nawilżający na dzień Hydra Mag C (70 zł) z gamy Vichy Homme, krem na noc Myokine Fusio (109 zł) i lekkie mleczko-żel Capital Soleil SPF 50+ (50 zł), Vichy. 

Odmładzanie twarzy

Moim idolem ekranowym jest  Clint Eastwood. Jego poorana bruzdami twarz zawsze wydawała mi się bardzo męska. Ale gdy zmarszczki na dobre wryły się w twarz, którą codziennie oglądam w lustrze, mój entuzjazm zmalał (śmiech). Kiedy jednak w ramach akcji poszedłem do gabinetu kosmetycznego – po raz pierwszy w życiu – zastanawiałem się, co ja tutaj robię! Koledzy – a pracuję w firmie budowlanej

URODA PO MĘSKU

W Miejskiej Farmie Piękności postawiono przede wszystkim na zabiegi medycyny estetycznej. Zastrzyki z Botoksu wygładziły zmarszczki wokół oczu, kwas hialuronowy Surgiderm 30XP zaś wypełnił bruzdę na czole. Uzupełnieniem był laserowy piling i zamykanie naczynek.  

CZAS NA UŚMIECH

Zęby jak perły To mój najpoważniejszy kompleks, i to od dziecka. Uwielbiam się śmiać, a przez niedoskonałe zęby zawsze musiałem się pilnować. Kto zna ten problem, wie, jakie to krępujące. Oczywiście dbałem o zdrowie, regularnie chodziłem do stomatologa na przeglądy, ale estetyka mojego uśmiechu... ech! Propozycje doktora Ryncarza – wybielanie, korony, implanty – przyjąłem z nadzieją. Nareszcie ktoś, kto dobrze się na tym zna, doprowadzi do porządku moje szczęki. Nie przeliczyłem się. Dołączam do chóru entuzjastów doktora Ryncarza. Cudotwórca!

W salonie fryzjerskim

Od lat czeszę się tak samo, wychodząc z założenia, że z moich włosów nic innego wyciąć się nie da. Bo cienkie, słabe i coraz rzadsze. Myliłem się, i to w obu punktach! Stan głowy to nie tylko genetyka. Odpowiednie szampony, odżywki, cięcie czynią cuda. Proszę spojrzeć! traciłem już nadzieję, że kiedyś wyjdę od fryzjera z ciepłem w sercu, bo świetnie mnie ostrzygł. 

POD WŁOS

Włosy nawilżono kosmetykami Moisture Recovery, Joico. Włosy po bokach oraz z tyłu mocno skrócono, a na górze pozostawiono dłuższe kosmyki. Grzywkę wystrzępiono.

Podpowiedzi stylistki

Rafał jest zwolennikiem dżinsów. I dobrze, bo jego wysoka, postawna sylwetka świetnie w nich się prezentuje. Powinien jednak zrezygnować z łączenia ich ze sportowymi bluzami na rzecz marynarek i pulowerów w stylu casual. Ponieważ ma cerę z pękającymi naczynkami, zamiast ciepłych czerwieni i oranżu zaproponowałam mu zimne tonacje błękitów i szarości.         

Czas na finał

Zdradzę coś – zaczyna pani Iza. – Mój mąż namiętnie ogląda boks. Tak go to pochłania, że w trakcie meczu zgodzi się na wszystko, byleby mu tylko nie przeszkadzać! Tak właśnie uzyskałam jego zgodę na udział w metamorfozach „Claudii” – śmieje się. – Powiedział: „Tak, kochanie, co tylko zechcesz”, ale gdy jakiś czas później powiadomiłam go, że zostaliśmy zaproszeni na casting do tego programu, był zaskoczony. Zgodził się jednak! Choć miał wątpliwości: „Kobieta może się zmienić, ale facet..?”. Ja sama nie byłam pewna: dziewczynie można zrobić makijaż, zmienić włosy, i już jest inna. Dziś wierzę – bo przecież widzę! – że i mężczyznę można nieźle oszlifować! Proszę spojrzeć na mojego męża. – Na moją żonę! – wtóruje pan Rafał. – Jej cudowna uroda została jeszcze podkreślona. Iza lśni!

On o Niej

Mój diamencik błyszczy wewnątrz i na zewnątrz! Udział w akcji podbudował ją wewnętrznie, pozbyła się kompleksów. Emanuje jeszcze większą zmysłowością i wszystkich wokół obdarowuje swoim pięknym uśmiechem :)

Ona o Nim

Nie dość, że Rafał ma niesamowite wnętrze, to teraz jeszcze ten jego wygląd! Nie zapomnę chwili, gdy go zobaczyłam już po wszystkim. Zadbanego, doskonale ostrzyżonego, w nowych oprawkach okularów, i jeszcze do tego tak idealnie ubranego przez stylistkę. Pomyślałam: to jest ideał, mój ideał (a podobno nie istnieją) Naprawdę, mogłabym go jeszcze raz poślubić!