Do kogo należy ogrodzenie

Kupiłam kawałek ziemi położony pomiędzy zagospodarowanymi działkami. Posesje z trzech stron miały własne ogrodzenia, więc uznałam, że do mnie należy postawienie płotu od strony ulicy. Jeden z sąsiadów domaga się teraz zwrotu części kosztów, które poniósł na budowę swojego ogrodzenia. Twierdzi, że inaczej nie mam prawa z niego korzystać.

Ogrodzenie oddzielające nieruchomości jest własnością sąsiada, który je postawił, ale prawo do korzystania z niego mają właściciele obu nieruchomości. Jeżeli między sąsiadami dochodzi do sporu, sąd zazwyczaj uznaje, że mury, płoty, rowy i inne podobne urządzenia znajdujące się na granicy gruntów sąsiadujących ze sobą służą do wspólnego użytku. Warto wiedzieć, że zwyczajowo sąsiedzi poczuwają się do tego, by partycypować w kosztach budowy ogrodzenia, z którego korzystają – mimo że przepisy nie nakładają na nich takiego obowiązku. Kodeks cywilny wprost mówi jedynie o tym, że wydatki związane z konserwacją wspólnie użytkowanego ogrodzenia powinni ponosić właściciele obydwu sąsiadujących posesji.

Brak dojazdu do posesji

Odziedziczyłam kawałek ziemi, do której nie ma dojazdu. Droga miała być wytyczona przez sąsiednią działkę – taka była umowa między sąsiadem a poprzednim właścicielem ziemi. Jednak teraz sąsiad nie pozwala mi korzystać ze swojej drogi i nie chce odsprzedać pasa ziemi na wytyczenie nowej.

Jeżeli sąsiad nie chce ani odsprzedać pasa gruntu, który mógłby być przeznaczony na drogę, ani zgodzić się na korzys stanie z jego prywatnej drogi, nie pozostaje nic innego, jak udać się po pomoc do sądu – rozstrzyga on w sytuacji, gdy właściciele nieruchomości nie mogą się porozumieć, a trzeba ustanowić drogę dojazdową do działki, która wcześniej została sprzedana lub w inny sposób zmieniła właściciela (np. poprzez dziedziczenie lub darowiznę). Aby postępowanie o tzw. ustanowienie służebności drogi koniecznej mogło się rozpocząć, należy złożyć wniosek w sądzie rejonowym właściwym ze względu na położenie nieruchomości. Do wniosku należy dołączyć dokumenty potwierdzające własność gruntu. Wnioskodawca powinien też zaproponować wynagrodzenie za ustanowienie służebności. Trzeba bowiem wiedzieć, że służebność drogi koniecznej jest odpłatna.

Gdzie sadzić drzewa

Mam dom na niewielkiej działce. Aby odgrodzić się od sąsiada i nie zaglądać mu w okna, przy płocie dzielącym nasze posesje posadziłam świerki. Sąsiad jest oburzony, że nie uzgodniłam z nim tego. Twierdzi, że gdy drzewa urosną, zasłonią mu światło. Żąda, bym je usunęła.

Nie ma przepisów, które ustalałyby, w jakiej odległości od granicy działki można sadzić drzewa lub krzewy. Jednak sąsiad poniekąd ma rację. Dobrym zwyczajem jest bowiem taki wybór miejsca, żeby rośliny z czasem nie przekroczyły granicy posesji. Jeśli drzewa wyrosną tak, że będą sięgać na teren posesji obok, jej właściciel może obcinać gałęzie, a nawet korzenie.
Musi przy tym jedynie uważać, by rośliny nie uschły. Z drugiej strony sąsiad nie może żądać usunięcia drzew. Właścicielowi gruntu wolno na swojej nieruchomości wykonywać potrzebne prace i decydować, jakie rośliny posadzi – nie musi tego z nikim uzgadniać.

Garaż tuż przy granicy działki

Już teraz prawie cały mój ogródek jest zacieniony, ponieważ jeden z sąsiadów wybudował garaż tuż przy jego granicy. Teraz drugi sąsiad poinformował mnie, że zamierza wybudować podobny garaż, również tuż obok mojego ogrodzenia. Czy mogę się na to nie zgodzić?

Zobacz także:

Przepisowa odległość wolno stojącego garażu od granicy działki sąsiedniej wynosi 3 m (przy założeniu, że ściana garażu nie ma z tej strony okien ani drzwi). Jednak od tej zasady są wyjątki. Budynek może znajdować się w odległości 1,5 m od granicy, a nawet tuż przy niej, jeżeli zabudowania na działce obok też przylegają do granicy. Sąsiad będzie mógł postawić garaż tam, gdzie planuje, także wówczas, gdy dopuszczają to miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego lub gdy jego działka jest zbyt wąska, aby zachować przepisową odległość. Niestety, zgoda właściciela sąsiedniej nieruchomości nie będzie brana pod uwagę, wystarczy, że zostanie wydane pozwolenie na budowę. Jednak trzeba pamiętać, że zgodnie z kodeksem cywilnym właściciel nieruchomości nie może podejmować działań, które zakłóciłyby korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę. Sąd Najwyższy uznał, że tym działaniem jest m.in. wzniesienie budynku, który przysłania światło słoneczne. Jeśli więc garaż całkowicie je zasłoni, można z tego tytułu domagać się odszkodowania.

„Wspólny” internet

Mój komputer odbiera silny sygnał internetowy pochodzący chyba z mieszkania za ścianą. Dzięki temu mam bezpłatny dostęp do sieci.

Urządzenia odbierające sygnał bezprzewodowy (np. WiFi), w które wyposażone są nasze komputery, działają coraz sprawniej i wyłapują sygnał nawet z dużych odległości. Ale to nie znaczy, że można z tego bezkarnie korzystać. Pobieranie płatnego sygnału internetu (a także sygnału telewizji cyfrowej)
bez wiedzy dostawcy to zwykła kradzież, podobnie jak „przypięcie się” do cudzej linii telefonicznej albo „obejście” licznika prądu.

Śmietnik pod domem

Gdy wprowadzałam się do swojego nowego mieszkania, wokół były szczere pola. Teraz obok wyrósł nowy dom, a tuż pod moimi oknami pojawiła się altanka śmietnikowa, z której korzystają jego mieszkańcy. Niestety, nie wszyscy zachowują kulturę i nagminnie zostawiają śmieci obok altanki.

Zgodnie z przepisami prawa budowlanego altanki śmietnikowe mogą być zlokalizowane w odległości nie mniejszej niż 10 m od okien pomieszczeń przeznaczonych do pobytu ludzi i 4 m od ściany budynku. Jeśli śmietnik jest usytuowany bliżej, nie pozostaje nic innego, jak powiadomić organ nadzorubudowlanego (zgłoszenie można złożyć np. w starostwie czy urzędzie gminy).

Kto sprząta klatkę schodową

W naszym domu każdy miał dbać o czystość przed swoimi drzwiami. Niestety, chętnych do sprzątania brak, korytarz zarasta brudem.

Wkażdym budynku, gdzie znajdują się wyodrębnione lokale mieszkalne, jest też część użytkowana przez wszystkich lokatorów, w przepisach nazywana nieruchomością wspólną. Są to np. pomieszczenia na strychu, korytarze, klatki schodowe. Ustawa o własności lokali nakazuje właścicielom mieszkań, by ponosili wydatki i ciężary związane z ich utrzymywaniem, w tym m.in. z zachowaniem czystości – w takim zakresie, ile wynoszą ich udziały w nieruchomości wspólnej, czyli proporcjonalnie do wielkości mieszkania. Jeśli nie wszyscy właściciele poczuwają się do tego obowiązku, najlepszym wyjściem będzie wynajęcie firmy sprzątającej i obciążenie kosztami „opornych” sąsiadów. Decyzje w tej kwestii powinna podjąć wspólnota mieszkaniowa większością głosów. Jeżeli jednak większość nie zgodzi się na wynajęcie firmy, każdy z właścicieli może wystąpić do sądu o stosowne upoważnienie. Gdy je uzyska, wszyscy pozostali będą zobowiązani do pokrycia kosztów usług porządkowych.

Uciążliwy remont

Od ponad roku każdego ranka, jeszcze przed świtem, budzą mnie odgłosy wiertarki i młotka – sąsiad remontuje swoje mieszkanie. Gdy próbuję z nim rozmawiać na ten temat, wzrusza ramionami i mówi, że ma prawo robić u siebie w domu, co mu się podoba. Nie obchodzi go, że inni nie mogą spać.

Sąsiad powołuje się na prawo do korzystania ze swojej własności, a więc także remontowania jej. Ale zapomina o tym, że przy wykonywaniu tego prawa powinien powstrzymać się od działań, które zakłócają korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczegoprzeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych – tak mówi kodeks wykroczeń. Niestety, prawo nie podaje definicji „przeciętnej miary”. Można jednak uznać, że trwające ponad rok odgłosy wiertarki i stukania młotkiem w domu mieszkalnym znacznie ją przekraczają. Kolejna kwestia to poszanowanie spoczynku nocnego. Z art. 51 kodeksu wykroczeń wynika, że kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Trudno straszyć sąsiada karą aresztu, ale skoro rozmowa z nim nie przyniosła rezultatu, trzeba poszukać metod bardziej skutecznych. Radzimy złożyć skargę w spółdzielni mieszkaniowej lub administracji budynku, a w ostateczności złożyć doniesienie na policji o zakłócaniu porządku.

Jak odgrodzić część korytarza?

Wejście do mojego mieszkania znajduje się na końcu korytarza. Nikt poza mną nie korzysta z tej części klatki schodowej. Chciałabym zamontować dodatkowe drzwi lub kratę – ze względów bezpieczeństwa, a także by wygospodarować przedsionek.

Na wydzielenie części korytarza trzeba w pierwszej kolejności uzyskać zgodę sąsiadów, a następnie złożyć odpowiedni wniosek w spółdzielni lub wspólnocie mieszkaniowej. W części, która ma zostać oddzielona, nie mogą znajdować się liczniki energii, hydranty pożarowe czy zawory gazu. Ze względów bezpieczeństwa musi być zachowany swobodny dostęp do nich. Właściciel lokalu może ubiegać się o wynajęcie albo wykupienie dodatkowej powierzchni, lokator natomiast może ją tylko wynająć. Ponieważ mieszkanie zyska dodatkową powierzchnię, jego właściciel będzie płacił wyższy czynsz. W przypadku najmu też trzeba się liczyć z dodatkowymi opłatami za użytkowanie większej powierzchni mieszkalnej. Zdarza się, że lokator wygradza korytarz i urządza tam dodatkowy przedpokój, nikogo nie pytając o zdanie. Jest to przywłaszczenie części nieruchomości wspólnej, do której prawo mają wszyscy właściciele mieszkań, nawet gdy faktycznie jej nie używają.

Sąsiad imprezowicz

Niedawno do mieszkania za ścianą wprowadził się młody mężczyzna. To bardzo rozrywkowy człowiek, głośna muzyka w jego mieszkaniu nie cichnie do rana. Wielokrotnie zwracałam mu uwagę, ale on dalej robi swoje.

Jeżeli ani prośbą, ani groźbą nie można trafić do sąsiada, warto porozmawiać z innymi mieszkańcami domu i namówić ich do wspólnej interwencji. Razem możecie udać się do spółdzielni mieszkaniowej czy administracji lub złożyć skargę z podpisami kilku lokatorów. Zarządca budynku powinien upomnieć niesfornego lokatora. Inny sposób to powiadomienie policji. Można to zrobić telefonicznie, jednak pisemne zawiadomienie o tym, że zakłócany jest spokój i porządek publiczny, z reguły przynosi lepszy efekt. Policjant najpierw upomina delikwenta, a jeśli to nie przyniesie skutku, może go ukarać grzywną na podstawie przepisów kodeksu wykroczeń. W sprawach związanych z zakłócaniem porządku publicznego ma prawo interweniować także straż miejska.

Nowe okna z różnych bajek

Mieszkam w starej kamienicy. Nie jest ona wpisana do rejestru zabytków, ale ma ładną fasadę. Teraz lokatorzy wymieniają okna. Nie zachowują oryginalnego układu, każdy montuje takie, jakie mu się podobają lub są najtańsze. Wygląda to okropnie.

Niezależnie od tego, czy budynek jest starą kamienicą, czy blokiem z lat 70., właściciele mieszkań powinni dbać o jego estetykę, zwłaszcza o wygląd fasady. Wymieniając okna, nie mogą zmieniać ani ich pierwotnego podziału (np. z trójskrzydłowych na dwuskrzydłowe), ani koloru. Jeśli zdecydują się na to, narażają się na interwencję administratora lub nadzoru budowlanego, który może wydać decyzję nakazującą przywrócenie elewacji do poprzedniego stanu – czyli zamontowanie okien zachowujących układ i kolor założone przez projektanta.