Jacek Kurski: unieważnienie ślubu kościelnego

Jacek Kurski, członek zarządu TVP oraz jego były prezes, ze swoją pierwszą żoną wziął rozwód cywilny w 2015 roku. Następnie udało mu się unieważnić również ślub kościelny. Ani on, ani jego była żona Monika Kurska, nie ujawnili przyczyny rozstania po 24 latach. Przypomnijmy, że Jacek Kurski z pierwszą żoną ma trójkę dzieci. Joannę Klimek dziennikarz poślubił w 2018 roku, wtedy jednak para wzięła tylko ślub cywilny. W sobotę w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach po raz kolejny stanęli na ślubnym kobiercu.

ZOBACZ TEŻ: Joanna Klimek. Kim jest żona Jacka Kurskiego?

Jacek Kurski: drugi ślub kościelny wywołał kontrowersje

Ślub Jacka Kurskiego i Joanny Klimek wywołał prawdziwy skandal. Oburzenie wywołał przede wszystkim fakt, że Jacek Kurski z łatwością uzyskał unieważnienie ślubu kościelnego z Moniką Kurską. Media są zszokowane. Powszechnie wiadomo, że nie jest to prosta procedura. Więcej o tym, jak wygląda unieważnienie małżeństwa, pisałyśmy tutaj. Bartosz Brzyski, który jest rzecznikiem Klubu Jagiellońskiego - stowarzyszenia społeczno-politycznego o profilu konserwatywnym i republikańskim, podkreśli  ten problem w swoim wpisie na Twitterze. 

Jako katolik i słoikowy krakus czuję od wczoraj autentyczne zgorszenie. Po pierwsze unieważnieniem ślubu ojcu trójki dzieci, po wieloletnim małżeństwie. Wreszcie, odprawianiem z celebrą nowego ślubu, w najważniejszym sanktuarium w regionie. Przepraszam, ja wysiadam.

 

Obłudę kościołowi katolickiemu zarzuca również dziennikarz Rzeczpospolitej, Jerzy Haszczyński.

Rzadko się wypowiadam w takich kwestiach. Ale obłuda kościelna, i to kościoła łagiewnickiego, przekroczyła wszelkie granice. Biała suknia, wianuszek, czystość. Z drugiej strony niechęć do rozliczeń ze zbrodni pedofilii. Ten kościół chce skończyć w katakumbach.

Jak się okazuje, wydarzenie to podzieliło również środowisko kościelne. Swojego oburzenia nie krył jezuita i kapelan w szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie – o. Krzysztof Mądel. Za szczególnie oburzające uznaje, że uroczystość odbyła się w sanktuarium papieskim.

Drugi ślub kościelny osoby publicznej w papieskim sanktuarium to zgorszenie dla wiernych, można go uniknąć, ujawniając przyczynę nieważności pierwszego związku, Jacek Kurski powinien to zrobić, bo nie wygląda na człowieka, który wtedy nie wiedział, co robi.

Warto zaznaczyć, że Jacek Kurski do tej pory nie wyjawił, co było przyczyną rozwodu kościelnego. Ze swoją pierwszą żoną, Moniką Kurską, był w związku małżeńskim 24 lata. Ma z nią również trójkę dzieci: Antoniego, Olgierda i Zuzannę.

Inny duchowny, ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski, również postanowił zabrać głos.

Jestem księdzem od 40 lat i po raz pierwszy słyszę o takim przypadku. Nie spotkałem ani w swojej diecezji, ani w innych, chociaż interesuje się tymi sprawami, żeby po 24 latach małżeństwa, kiedy jest troje dzieci na świecie, które są wychowywane przez tych małżonków, nagle ktoś dostał unieważnienie. Trudno uwierzyć w powód. Przecież to nie są nastolatkowie, którzy nie wiedzieli, co robią. Czy oni przez ponad 20 lat nie zdawali sobie sprawy, że małżeństwo jest nieważne?

Wielokrotnie podkreślano również hipokryzję, jaką było ponowne zawarcie związku małżeńskiego przez Jacka Kurskiego. Do tego problemu odniósł się między innymi wieloletni członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – Krzysztof Luft.

Wczorajsza bezwstydna uroczystość w Łagiewnikach pokazuje niestety prawdziwy stosunek KK [red. Kościoła Katolickiego ] i jego hierarchów do własnego nauczania. Jak to mówią „Himalaje hipokryzji".

Zwrócił na to uwagę również Tomasz Terlikowski, który w swojej „uwadze dla konserwatystów” wskazuje na kwestie osłabiania instytucji rodzina, która jest nieustannie podnoszona przez środowiska prawicowe.

Postępująca akceptacja rozwodów i nowych związków i nadużywanie stwierdzenia nieważności zawartego małżeństwa jest częścią tego samego procesu osłabiania małżeństwa i rodziny, co próby zmieniania rozumienia małżeństwa podejmowane przez lewicę. Taka uwaga dla konserwatystów.

Jednak nie tylko to stało się powodem oburzenia opinii publicznej. Posłanka Koalicji Obywatelskiej, Katarzyny Lubnauer, zwraca uwagę na coś zupełnie innego.

Na Twitterze oburzają się tym, że można wziąć ślub kościelny, pomimo że wcześniej miało się inną żonę i dzieci. Mnie oburza, że przebieg uroczystości, skład gości na tym ślubie, jednoznacznie pokazują podległość telewizji publicznej (czyli za kasę nas wszystkich) PiS.

Całą sytuację postanowiła skomentować również dziennikarka TVN, Katarzyna Kolenda-Zalewska, której komentarz okazał, oszczędny w słowach, trafnie podsumowuje wszystkie powyższe wypowiedzi.

Bezwstyd #łagiewniki