„Dobre” i „złe” mikroorganizmy

Dbamy o swoją rodzinę na różne sposoby: przygotowujemy zdrowe posiłki, montujemy foteliki dziecięce w samochodach, utrzymujemy perfekcyjną czystość w naszych domach. Jednak trudno nam ustrzec się przed żyjącymi wokół nas drobnoustrojami. Niektóre z nich pomagają w funkcjonowaniu naszego organizmu, korzystnie wpływając na układ pokarmowy, inne, jak gronkowiec złocisty czy Salmonella, mogą powodować groźne choroby, których chcemy uniknąć. Istnieje też grupa bakterii, które mogą mieć zarówno dobroczynny jak i szkodliwy wpływ na nasz organizm. Przykładem może być bakteria E. coli, która w jelicie człowieka odpowiada za produkcję witamin, ale w drogach moczowych może wywołać zakażenie, a nawet ostre odmiedniczkowe zapalenie nerek.

Gdzie czają się bakterie?

Bakterie możemy spotkać praktycznie wszędzie – na uchwytach i siedzeniach w autobusach i tramwajach, na ławkach w poczekalniach, na rączkach wózków sklepowych, na desce klozetowej, kurkach kranów, klamkach, stołach i innych powierzchniach kuchennych – tłumaczy dr Aleksandra Zasada z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny. Stykając się każdego dnia z milionami bakterii, przynosimy dużą ich część do domu na rękach, a nawet na ubraniach. Badania zrealizowane przez Centrum Badań Mikrobiologii Środowiskowej Zakładu Medycyny Uniwersytetu w Ottawie dowodzą, że tkaniny mogą odgrywać istotną rolę w rozprzestrzenianiu się bakterii chorobotwórczych.

Naukowcy zauważyli, że bakterie mogą być przenoszone z tkaniny na tkaninę oraz z tkaniny na ręce. Przenoszeniu bakterii z ubrania na ciało dodatkowo sprzyja wilgoć oraz pocieranie, które zwiększa ilość przeniesionych bakterii aż 5-krotnie – mówi dr Aleksandra Zasada. Zaobserwowano również, że bakterie łatwiej przenoszą się z tkanin z domieszką sztucznych włókien niż z ubrań z czystej bawełny. Okazuje się także, że groźne mikroorganizmy mogą znajdować się na naszych ubraniach nawet po wypraniu. Optycznie czyste pranie nie musi być mikrobiologicznie wolne od zarazków. Niektóre bakterie giną dopiero w 950C lub po użyciu wybielacza z chlorem. Ale zastosowanie takich rozwiązań w przypadku delikatnych, kolorowych tkanin, z domieszką sztucznych włókien, może oznaczać zniszczenie ubrań. Marka Vanish stworzyła produkty, które dzięki odpowiednio dobranym składnikom, takim jak kwas nadoctowy
lub nadtlenek wodoru, nie tylko pomagają usunąć uciążliwe plamy, ale także 99,9% bakterii* z naszego prania, pozostawiając tkaniny higienicznie czyste.

Skuteczne rozwiązanie – Vanish Extra Hygiene

Proszek Vanish Extra Hygiene

Formuła antybakteryjnego proszku Vanish Extra Hygiene zawiera kwas nadoctowy, który pomaga skutecznie walczyć z plamami i bakteriami nawet w niskich temperaturach prania. Produkt nie zawiera chloru, dzięki czemu jest delikatny dla tkanin. Może być używany do prania ubrań kolorowych oraz białych.
Cena rekomendowana: opakowanie 470 g - 27,99 zł.

Płyn Vanish Extra Hygiene

Vanish Extra Hygiene dostępny jest także w formie płynu. Formuła produktu została oparta na nadtlenku wodoru, który pomaga usunąć
z ubrań uciążliwe plamy i 99,9% bakterii*. Płyn działa już w temperaturze 400C i może być stosowany do prania delikatnych, białych i kolorowych ubrań.
Cena rekomendowana: 940 ml – 14,99 zł oraz 1880 ml – 27,99 zł.