1. Najtańsza rzecz w mojej szafie to… Rajstopowe skarpetki (śmiech)! Wolę je zdecydowanie bardziej od klasycznych bawełnianych, bo pasują nawet do eleganckich butów czy szpilek, często spełniając również rolę ozdobną. A takie wykończone koronką są świetnym uzupełnieniem stylizacji. Mam też kilka rzeczy w mojej szafie, które upolowałam w lumpeksie, i które kocham miłością ogromną, jak np. spodnie boyfriendy, za które zapłaciłam 7 złotych i są ze mną prawie 10 lat czy wełniana chusta w folkowe wzory.

2. Najcenniejsza dla mnie rzecz w mojej szafie to… Mam wiele takich ubrań, które są dla mnie nośnikiem wspomnień i to one są dla mnie najcenniejsze. Na przykład różowa sukienka z kokardą na plecach z naszego ślubu cywilnego, którą sama sobie zaprojektowałam. Pamiętam, że Pani Basia, krawcowa, która szyła mi tę sukienkę była zbulwersowana długością nad kolano! Mam piękny zestaw Chanel z 1999 roku który upolowałam w jednym z ulubionych vintage shopów. Mam też zjawiskową marynarkę w fioletowo -zieloną kratę, w której moja mama zadawała szyku w latach 80. Jeśli zaś chodzi o dosłownie najcenniejszą rzecz w mojej szafie, to zdecydowanie będzie to torebka. To jedyne akcesorium, w które inwestuję bo wiem że najwolniej wychodzi z mody, a wiele modeli jest ponadczasowych.

3. Najlepsze wspomnienie związane z konkretną rzeczą w mojej szafie… Mam mnóstwo takich wspomnień, bo tak jak wspominałam ubrania bardzo często są dla mnie nośnikiem wspomnień. Dokładanie pamiętam, co miałam na sobie na pierwszej randce z moim mężem (bojówki i t-shirt z odsłoniętymi plecami), pamiętam kolorowy dres, w którym o własnych siłach poszłam do pierwszego porodu. Pamiętam, co miałam na sobie w pierwszym dniu mojej pierwszej pracy. Z częścią z tych rzeczy, już dawno się pożegnałam dając im szansę na nowe życie. Część z nich wisi w szafie niczym relikt.

4. Nie wyobrażam sobie swojej garderoby bez… Kolorów i apaszek rzecz jasna. To one są w DNA mojego stylu. Kocham kolorowe stylizacje. W sumie jest tylko jeden kolor w mojej szafie, za którym nie przepadam (czerwony), ale i tak pojawia się on u mnie w dodatkach. A jeśli chodzi o apaszki, to wyrazem mojej miłości do tego jedwabnego akcesorium jest moja autorska marka Spadiora.

5. Rzecz, w której czuję się piękna… Sukienka. Na każdy dzień inna, ale zawsze kolorowa. Kocham wszystko, co kobiece. Przez wiele lat w mojej szafie nie znalazłabyś ani jednej pary spodni. Dziś proporcje się trochę zmieniły, ale w dalszym ciągu to sukienki wiodą prym. 

6. Rzecz, której nigdy nie założyłam i chętnie oddam… bike shorty, czy jak kto woli - kolarki. Bo choć na innych kobietach podobają mi się szalenie, to na mnie już niekoniecznie. Mam taką budowę nóg, że kolarki nie są dla nich najlepszym rozwiązaniem. Mimo to akceptuję je, czasami nawet lubię, ale kolarki omijam szerokim łukiem.

7. Najdziwniejsza rzecz z mojej garderoby to… Dużo mam takich nietuzinkowych rzeczy. Na przykład buty z obcasem w kształcie królika z "Alicji w Krainie czarów" z Irregular Choice. Wiklinowa torebka w kształcie krokodyla od Kate Spade czy mufka ocieplająca dłonie w formie psa zaprojektowana przez Elisabettę Franchi.