Hashimoto, PMDD - coraz więcej z nas na to choruje

PMDD, Hashimoto, zespółpolicystycznych jajników, atopowe zapalenie skóry - to aktualnie jedne z najbardziej popularnych zaburzeń/schorzeń diagnozowanych przez lekarzy wśród młodych kobiet.

Zmęczenie, rozdrażnienie, płaczliwość, brak motywacji do życia, stany depresyjne… w automatyczny sposób sięgamy do internetu, a tam “dr.google” pomaga w diagnozie. Co nawet nie mamy to sobie dopiszemy. Lądujemy więc u lekarza, który mając jasne wskazówki bada nas wnikliwie, poszukując jakiś mierzalnych przyczyn naszych stanów, następuje diagnoza i siup – lądujemy na lekach. Rzadko niestety zadajemy sobie pytanie, co takiego dzieje się w życiu, że nasze stany emocjonalne są tak chwiejne albo co wpływa na to, że tak nam się czegoś nie chce robić…

Kiedy nasze ciało zachoruje to stan psychiczny automatycznie się pogarsza. Podobnie dzieje się, kiedy odwrócimy te strony. Nasze myśli (często nieuświadomione) i uczucia, które one wywołują wpływają na zachowania, ale także na ciało. Psychika jest ściśle związana z ciałem. Mówiąc w dużym uproszczeniu - te uczucia i myśli zostawiają w nas fizyczne ślady, działając na poszczególne narządy wewnętrzne. Łatwo to zobaczyć, kiedy np. się stresujemy – wstrzymujemy oddech, boli nas żołądek albo serce szybciej zaczyna bić. Przeciążenie psychiczne działa podobnie. Pod wpływem intensywnego i przewlekłego stresu, system odpornościowy organizmu spada i zaczynają się problemy np. hormonalne.

Chorobom zawsze sprzyja napięcie i trudne do znoszenia emocje. Jeżeli nie mamy wykształconych dorosłych sposobów na ich rozładowanie, staramy się je tłumić i to wychodzi w ciele. Osoby narażone na silny i długotrwały stres częściej chorują. Ich organizmy reagują stanem podwyższonej gotowości z powodu odczuwanego konfliktu natury psychicznej. Kiedy nie mamy zgody na to, co się dzieje u nas w życiu, ciało wyraża tę niezgodę poprzez zespół określonych sygnałów – objawów jakiejś choroby.

PMDD, Hashimoto, zespół policystycznych jajników, atopowe zapalenie skóry to przykłady schorzeń, których jednak duża część objawów wynika ze złości na to czego nie mamy w życiu albo niezaopiekowanego lęku. Duża część młodych pacjentek nieradzących sobie z wejściem w dorosłe życie, mierzy się z tymi właśnie schorzeniami, a jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – te objawy po psychoterapii znikają.

Jakie są prawdziwe przyczyny tych schorzeń?

Przyczyną tych trudności są to często wzorce wypracowane w okresie dzieciństwa i braki umiejętności radzenia sobie z trudnościami w życiu dorosłym. Problemy i konflikty wewnętrzne są częścią naszego życia, ale to jak z nimi sobie radzimy albo nie radzimy, wpływa na nasze samopoczucie każdego dnia.

Kiedy dopada nas zmęczenie, stres, a codzienności towarzyszy niezrozumiane napięcie – poza badaniami krwi czy hormonów, warto zastanowić się, co takiego dzieje się w moim życiu, na co nie mam zgody. Co moje ciało chce mi powiedzieć?

Trudność w uświadamianiu sobie swoich potrzeb i pragnień oraz intensywnych uczuć jakie nam towarzyszą, wpływa na nasze ciało bardziej niż się wydaje. Kiedy tracimy kontakt ze swoim wnętrzem, tracimy szansę na pomoc samemu sobie. Bo somatyzacja jest mechanizmem obronnym chroniącym nas przed zbyt dużym bólem psychicznym.

To, co istotne to zrozumienie siebie, swoich myśli i rozpoznanie uczuć jakie one wywołują. Myśli można zmienić, co wpłynie na zmianę uczuć, więc i ciało nie będzie tak „obrywało” za naszą wypartą rzeczywistość.Wgląd w siebie do jakiego dążymy w psychoterapii jest podstawą do zdobywania zdolności do samozaopiekowania. Kiedy wiem czego potrzebuje to mogę sobie to zacząć dawać albo pocieszać siebie, kiedy to czego pragnę jest niemożliwe do dostania.

Czy to w psychoterapii, czy w zaciszu swojego domu, warto wsłuchać się mocno w siebie – kiedy to nasze ciało krzyczy o uwagę.

 

Jeśli chcesz sobie pomóc i zasięgnąć fachowej porady, zgłoś się do Ośrodka CENTRUM.