Czy osoby z Hashimoto są bardziej narażeni na zakażenie koronawirusem?

Osoby leczące się przewlekle są szczególnie zaniepokojeni, czy są w grupie ryzyka zakażenia koronawirusem. Mowa na przykład o osobach chorych na Hashimoto. Zdaniem wielu ekspertów pacjenci z Hashimoto nie należą do grupy podwyższonego ryzyka związanego z COVID-19. "Nie ma do tej pory żadnych dowodów, że pacjenci z istniejącą autoimmunologiczną chorobą tarczycy są bardziej podatni na choroby wirusowe, w tym zakażenie SARS-CoV-2, lub że są w grupie podwyższonego ryzyka zachorowania na cięższą postać COVID-19" – twierdzi prof. Spyridoula Maraka, endokrynolog z University of Arkansas for Medical Sciences.

W takim razie powstaje pytanie, co z odpornością u takich osób. Czy jest ona na tyle duża, żeby obronić organizm przed koronawirusem?

Wiele osób obawia się, że posiadanie autoimmunologicznej choroby tarczycy, oznacza obniżenie odporności. Możemy odpowiedzieć, że nie. Część układu odpornościowego odpowiedzialna za autoimmunologiczne choroby tarczycy jest oddzielona od układu odpornościowego, który jest odpowiedzialny za zwalczanie infekcji wirusowych, takich jak Covid-19 – podaje British Thyroid Foundation, organizacja pacjentów z chorobami tarczycy.

Zobacz także: Większość osób z Hashimoto cierpi z tego powodu - czym jest SIBO?

Jednak zagrożeniem dla pacjentów z koronawirusem może być nadmierne stężenie hormonów tarczycy. Koronawirus może bowiem doprowadzić do podostrego zapalenia tarczycy, w wyniku którego dochodzi czasami do tyreotoksykozy, czyli zespołu objawów chorobowych z powodu nadmiaru hormonów tarczycy. 

Pacjenci z niekontrolowaną dysfunkcją tarczycy (zwłaszcza nadczynnością tarczycy) mogą być bardziej narażeni na powikłania jawnej tyreotoksykozy i przełomu tarczycowego w wyniku infekcji. Dlatego pacjenci powinni kontynuować przyjmowanie leków przeciwtarczycowych, aby zmniejszyć to ryzyko – uważa prof. Spyridoula Maraka, endokrynolog z University of Arkansas for Medical Sciences.

Przeczytaj także: Dieta przy zaburzeniach tarczycy – na co powinny uważać kobiety? [DIETETYK RADZI]

Zdaniem doktor Luizy Napiórkowskiej, prowadzącej blog Okiem Doktor Luizy, największą trudnością i zagrożeniem dla pacjentów z zaburzeniami hormonalnymi jest dziś słaba dostępność do badań laboratoryjnych i konsultacji lekarskich.

W czasach koronawirusa denerwujemy się bardziej. Czasami objawy nadczynności/niedoczynności nakładają się na siebie i tak naprawdę bez wykonania badań profilu tarczycowego trudno jest nam ocenić, co zrobić z lekami – zwiększyć czy zmniejszyć dawkę. Telemedycyna jest pomocna, gdy dysponujemy wynikami badań. Natomiast należy pamiętać, że bez badania przedmiotowego pacjenta nie jesteśmy w stanie zweryfikować niektórych objawów i czasem postawić ostatecznej diagnozy. To rozwiązanie pośrednie, ale chyba jedyne w obecnych czasach – twierdzi Doktor Luiza dla serwisu medeonet.pl

Osoby cierpiące na Hashimoto jak i osoby zmagające się z innymi chorobami przewlekłymi, w czasach pandemii powinny zadbać o siebie szczególnie. Pilnować przyjmowania leków, poprawiać odporność przez odpowiednią dietę i suplementy, nie rezygnować z aktywności fizycznej i dbać o swój komfort psychiczny, ponieważ stres nie jest naszym sprzymierzeńcem w obecnych czasach.

To Cię może zainteresować: "Żyjemy w czasach zaburzeń lękowych i nerwicy niedzielnej". To powinno otworzyć nam oczy