Maison Guerlain na Champs Élysées to miejsce magiczne. Znajduje się tu jedna z najstarszych paryskich perfumerii, ekskluzywne SPA i biura fi rmy Guerlain. Niezmiennie od 1914 roku adres ten znany jest nie tylko wielbicielkom najelegantszych pachnideł i doskonałych kosmetyków, ale również śmietance towarzyskiej i artystycznej Paryża. To tu – w prywatnych apartamentach rodziny Guerlainów mieszczących się na piętrze – sławni pisarze, malarze i architekci spotykali się na wykwintnych kolacjach i tutaj kupowały perfumy najsłynniejsze aktorki. Do dziś w drzwiach salonu można minąć ukrywające się za ciemnymi okularami gwiazdy francuskiego kina poszukujące chwili relaksu w zaciszu ekskluzywnego SPA.

ZAPACH DLA CESARZOWEJ
Wszystko zaczęło się w 1828 roku, gdy Pierre-François-Pascal Guerlain zdecydował się otworzyć swój pierwszy sklep w Paryżu. Sprzedawał w nim pachnące mydła produkowane w niewielkiej fabryczce tuż obok Łuku Triumfalnego (wtedy jeszcze bardzo spokojnej i cichej części miasta). Wieść o sklepie rozeszła się błyskawicznie i Guerlain coraz śmielej zaczął wprowadzać do sprzedaży nowe produkty: krem do golenia, preparat na porost włosów, płyn do płukania ust, balsam do ust z ekstraktem z róży, puder do ciała oraz nową gamę mydeł pachnących jaśminem, różą i drzewem sandałowym. Prawdziwym hitem okazał się jednak krem zawierający wybielający skórę ekstrakt z ogórka – w tamtych czasach jasną cerę uważano za synonim elegancji i dobrego urodzenia. Połowa XIX wieku to okres rozwoju marki, wtedy powstała kolekcja wód kolońskich (z dedykowaną cesarzowej Eugenii Eau de Cologne Impériale), wody kwiatowe i orientalne.

W KOLEJCE PO LUKSUS
Na początku XX wieku firmę przejęli synowie jej założyciela – Pierre i Jacques – i przenieśli siedzibę do eleganckiej kamienicy na Champs Élysées i wprowadzili na rynek kolejne nowości: zapachy dla mężczyzn, kosmetyki pielęgnacyjne i perfumy dla kobiet (do dziś lubiane Mitsouko i Shalimar). W latach trzydziestych zapachy Guerlaina były już tak sławne, że eksportowano je za granicę, a po szminki ustawiały się kolejki. Niewykluczone, że butik Guerlaina był wtedy jedynym miejscem w Paryżu, w którym można było zobaczyć zniecierpliwione klientki czekające na otwarcie sklepu. Podobna historia miała miejsce także po zakończeniu II wojny światowej, kiedy Thierry Wasser jest dziś głównym kreatorem zapachów Guerlain. Jego najnowsze dzieło to pachnąca bukietem kwiatów i deszczem Idylle. Dzięki przedsiębiorczości Jacquesa Guerlaina od lat 30. o słynnej perfumiarskiej marce mówił niemal cały świat. powracający z Europy do domu żołnierze armii amerykańskiej cierpliwie ustawiali się w ogonku, żeby kupić dla swoich żon lub matek najbardziej paryską z paryskich pamiątek – flakonik perfum od Guerlaina.

NOWA ERA
Kiedy w 1956 roku interesami fi rmy zajął się wnuk Jacquesa – Jean-Paul Guerlain – marka była już legendą. Kosmetyki i perfumy znał cały świat, a o wizytę w otwartym jeszcze przed wojną SPA zabiegały najsławniejsze aktorki i żony polityków. Jean-Paul kreował nowe kompozycje i szukał natchnienia w podróżach, z których przywoził egzotyczne aromaty: nasiona tonki z Afryki Południowej, olejki z irysa z Maroka, wanilię z Madagaskaru i jaśmin z francuskiego Grasse. W sklepie przy Champs Élysées wciąż pojawiały się nowe zniewalające zapachy, coraz bardziej zaawansowane technologicznie produkty pielęgnacyjne i kolekcje makijażu. I tak jest do dziś. W zeszłym roku Jean-Paul Guerlain przekazał stanowisko głównego kreatora zapachów Thierremu Wasserowi, który już wcześniej współpracował z marką. Jego od początku do końca samodzielnym dziełem są najnowsze perfumy – Idylle. Marka Guerlain jest w dobrych rękach.