Kolekcja arcydzieł Bergmana
"Tam, gdzie rosną poziomki", "Źródło" czy "Persona" to tylko niektóre z filmów genialnego, zmarłego niedawno szwedzkiego reżysera Ingmara Bergmana, zebranych w elegancko wydanej kolekcji DVD. Idealny prezent dla wielbicieli kina.
Po prostu razem, Reż. Claude Berri
Audrey Tautou nareszcie w ciekawej, innej roli - Camille, samotnej i zagubionej dziewczyny, którą pod swój dach przyjmuje staroświecki, równie samotny pedancik. Ale to nie dla niej polecam film. A dla intrygującego, pociągającego Francka (Guillaume Canet - na zdj.), kobieciarza i zdolnego kucharza, który również wynajmuje pokój w tym mieszkaniu. Wyrachowani, z początku nie znoszą się wzajemnie - ale przecież nic nie smakuje tak jak zakazane.
Piękność w opałach, Reż. Jan Hrebejk
Inteligentna, przezabawna opowieść o rodzinie, która stara się odnaleźć w czasach transformacji. Kolejny dowód, w jak dobrej kondycji jest czeskie kino. Wzbudzający sympatię: Jarda, mechanik zarabiający na naprawianiu kradzionych samochodów, jego piękna żona Marcela, która wdaje się w romans z podstarzałym milionerem oraz zdziwaczały facet jej matki to niepowtarzalna mieszanka. Gwarancja wybornie spędzonego czasu
4 miesiące, 3 tygodnie, 2 dni, Reż. Cristian Mungiu
Zwycięzca tegorocznego festiwalu w Cannes. Traumatyczna opowieść o rumuńskiej dziewczynie, która poddaje się nielegalnej aborcji. Z przyjaciółką znajduje człowieka, który robi zabieg i haniebnie je wykorzystuje. Reżyser powiedział, że to film o dokonywaniu wyborów. Tak ważny, bo od twoich decyzji też zależy istnienie innych.
Gwiezdny pył, Reż. Matthew Vaughn
Prawdziwa bajka: magia, czary, elfy, wróżki i równie bajeczna obsada: Robert de Niro, Claire Danes (na zdj.), a także Sienna Miller i Michelle Pfeiffer. Tristan obiecuje narzeczonej gwiazdkę z nieba, aby ją zdobyć, musi udać się do Krainy Czarów, z której jeszcze nikt nie powrócił.
Grindhouse vol. 2. Planet Terror, Reż. Robert Rodriguez
Na punkcie pierwszej części Grindhouse wszystkie znane mi panie oszalały. Niestety, żądnych kontynuacji wątku "girlpower" muszę rozczarować. I to bardzo. Bowiem Rodriguez funduje nam dawkę ociekającej krwią (i nie tylko) jazdy po "maczoplanecie". Dla wytrzymałych i nieczułych na bodźce estetyczne.