Niewiele jest marek kosmetycznych, na które czekałyśmy tak długo i z takim utęsknieniem i tak długo, jak na tę. Konsystencja i kolor kremów i masek, które sprawiają, że chciałoby się je zjeść, oszałamiający zapach przez który nie można im się oprzeć i bardzo dobre, lekkie, naturalne składy, a wszytko zamknięte w estetycznych szklanych opakowaniach - czy można chcieć  więcej?

Przy okazji premiery marki Fresh w Sephorze spotkaliśmy się z jej założycielami Aliną Roytberg i Lvem Glazmanen, których przepytaliśmy m.in. o pomysł na biznes, ich ulubione pozycje z własnego portfolio i o to, co stoi za sukcesem ich "dziecka".

"Piękno powinno być czymś, co pozwala doświadczać zmiany" – tak brzmi wasze motto. Czy takie hasło przewodnie od razu zakładało, że tym, czym się zajmiecie, będą kosmetyki? 

Czymś takim, co pozwala doświadczyć tej zmiany, tej różnicy z pewnością są perfumy, a węch jest najpotężniejszym ze zmysłów: kto nie pamięta zapachu ciasteczek pieczonych przez babcię, tego jak pachnie dom. I właśnie to łączy perfumy i produkty beauty:  zmysłowe odczucia, które mają siłę przywoływania wspomnień, przenoszenia w czasie. Gdy sięgasz po dobry produkt pielęgnacyjny, dostajesz nie tylko świetny efekt w postaci wypielęgnowanej skóry, ale też doświadczasz niesamowitych wrażeń zmysłowych i to na wielu płaszczyznach: chodzi o przyjemność dotyku w zetknięciu z taką, a nie inną konsystencją no i zapach właśnie, który sprawia, że zwykła pielęgnacyjna czynność przekształca się w specjalny gest.  

Jak udaje się wam to osiągnąć na poziomie konkretnych produktów Fresh?

Odczucia dotykowe i zapach przenoszą cię w całkiem inny świat, pozwalają ci poczuć się dopieszczoną, dają ukojenie, sensualną, namacalną, przyjemność. Pierwszy przykład z brzegu: nasza różana maska w formie chłodzącego żelu pozwala przenieść się do ogrodów pełnych kwiatów i jest w tym coś więcej, niż tylko złudzenie: zawiera kawałki prawdziwych płatków róży i esencję różaną. To wszystko daje tę zmianę, od której wyszliśmy na poziomie definicji marki.

No i jest też kwestia świetnej jakości naturalnych, bezpiecznych dla skóry składników, które sprawiają, że produkt jest faktycznie skuteczny, że jest czymś więcej, niż dobrze brzmiącym chwytem reklamowym. Albo witaminowy nektar przywracający skórze blask bogaty w wyciąg z mandarynek, pomarańczy i cytryn z solidną dawką wit. C, który do złudzenia przypomina dżem  – wiesz, że to produkt kosmetyczny, ale zapach i konsystencja oddziałuje na ciebie tak mocno, że masz ochotę go zjeść! To właśnie na tym polega ta idea transformatywności.

Skąd wziął się pomysł, by nazwać markę Fresh?

Jechaliśmy autem, zastanawialiśmy się nad najlepszym wyborem i ta nazwa padła z naszych ust jednocześnie. Nie chcieliśmy używać w nazwie marki własnych nazwisk, za to zależało nam na tym, by podkreślić nowość, świeżość właśnie. Nie bez znaczenia było też to, by nazwa dobrze brzmiała i była łatwa do wypowiedzenia dla ludzi mówiących w różnych językach. Fresh powstał w Bostonie, ale nie chcieliśmy działać lokalnie tylko globalnie, zależało nam na tym, by dotrzeć do jak najszerszych kręgów. A samo słowo Fresh jest niezwykle pojemne, głębokie znaczeniowo, coś jak „błękitne niebo” i dobrze wybrzmiewa w każdych ustach. 

3 słowa które najlepiej opisują markę

Poza słowem Fresh oczywiście wskazałabym na konotacje emocjonalne: optymistyczna, pozwalająca poczuć się lepiej, inspirująca, pozwalająca marzyć. To coś, co przypomina, że piękno zaczyna się w środku i emanuje na zewnątrz. Te skojarzenia dotyczą już poszczególnych składników układających się w większe historie, czyli konkretne produkty. Chodzi o piękno, które inspiruje, pobudza, ale także o to, by pamiętać o tym, które mamy w sobie, dać mu dojść do głosu, wydobyć je. 

Który produkt byłby najlepszym reprezentantem całej serii, od którego warto zacząć znajomość z marką? 

Oczyszczający żel do mycia twarzy powstał w 1998 roku i był to pierwszy produkt pielęgnacyjny, który stworzyliśmy. Od 20 lat niezmiennie opiera się na tej samej formule i niezmiennie jest naszym największym bestsellerem. Sprzedaje się na całym świecie i ceniony jest jako najdelikatniejszy preparat do usuwania zanieczyszczeń ze skóry i makijażu z możliwych.

Głęboko wierzymy w to, że dokładne, ale delikatne oczyszczanie to pierwsze ogniwo przemyślanej i skutecznej pielęgnacji, najważniejszy rytuał w beauty routine każdej kobiety. Przeprowadzone zbyt intensywnie lub przy użyciu zbyt silnych preparatów niepotrzebnie narusza delikatną barierę hydrolipidową skóry, zaburza równowagę tego organu. Nasza filozofia to oczyszczanie, wsparcie skóry przy pomocy maski i nawilżanie za pomocą wybranych produktów. Hasło „oczyszczanie” – to nie brzmi tak atrakcyjnie jak krem o nowej wyjątkowej formule, ale dla nas to po prostu kwestia wierności zasadom, kluczowa rzecz jeśli chodzi o sięganie po marzenia o zdrowej, pięknej cerze. 

Który produkt wskazalibyście jako ten, bez którego sami na co dzień nie możecie się obejść?  

To dobre pytanie, bo gdy gdzieś wyjeżdżasz, zabierasz tylko to, czego naprawdę potrzebujesz. Takim kosmetykiem jest na pewno wspomniany wcześniej żel do oczyszczania twarzy, który dostępny jest także w wersji podróżnej. Zresztą sprawa wygląda podobnie także w przypadku innych produktów: wszystko to, co chcemy mieć ze sobą mamy możliwość dostać w mniejszych opakowaniach: detoksykująca maskę z glinki, która pozwala odetchnąć skórze obciążonej zanieczyszczeniami pochodzącymi ze środowiska. czy wielofunkcyjny preparat do ust odbudowujący wysuszoną skórę warg i dbający o okolice wokół ust i wokół oczu – to coś jak bielizna czyli kosmetyk, z którym praktycznie się nie rozstajemy. Jest dostępny także w wersji wyłącznie do ust z odrobiną koloru: pielęgnuje skórę i służy za delikatny makijaż. Swoją drogą to dobra alternatywa dla kobiet, które nie przepadają za makijażem, ale tęsknią za subtelnym naturalnym ledwo widocznym podkreśleniem ust. 

Co odróżnia Fresha od innych marek? Co sprawia, że warto sięgnąć właśnie po te kosmetyki?

Przede wszystkim sposób, w jaki wykorzystujemy naturalne ingrediencje. Dziś są super modne, to mocny trend  jeśli chodzi o rynek beauty, ale my sięgnęliśmy po nie już w 1991 roku, gdy nikt nie odważył się na podobny gest. W masce różanej znajdziecie płatki prawdziwej róży, w witaminowym nektarze - skórkę prawdziwej pomarańczy i cytryny. Wybieramy naturalne składniki kojarzone raczej z kuchnią i robimy to całkiem inaczej, niż konkurencja. Zanim ruszymy z produkcją przeprowadzamy długie wnikliwe badania, poszukujemy najlepszych rozwiązań i wybieramy tylko te, które spełniają najwyższe standardy – to wszystko razem bezpośrednio wpływa na świetną jakość naszych produktów. 

Czy oferta Fresha dynamicznie się poszerza? Czego z nowości możemy się spodziewać w najbliższym czasie? 

Oczywiście, marka nieustannie się rozwija, a nowość jest częścią jej filozofii. Rocznie wprowadzamy na rynek około 20 nowych produktów. Jesteśmy liderami: nie naśladujemy, ale tworzymy nową jakość, wyprzedzamy trendy. 

Co stoi za nowościami: potrzeby konsumentek czy wasza pomysłowość i głód nowości?

Zawsze jest pokusa odkrycia, wykreowania czegoś nowego, czego na rynku brakuje. Nowe składniki bardzo pobudzają naszą wyobraźnię i sprawiają, że przystępujemy do kreowania nowych receptur. Nawet jeśli coś zostało już wcześniej wykorzystane, mamy pomysł, jak użyć tego w innowacyjny sposób, z czym zestawić, by stworzyć nową jakość i sprawić, że jego użycie będzie całkowicie nowym, niespotykanym dotąd doświadczeniem. Pytanie zawsze brzmi: czego nowego chcielibyśmy doświadczyć. Zresztą, mimo bogatej oferty wciąż mamy poczucie, że to dopiero początek przygody. Jesteśmy bardzo podekscytowani na myśl o tym, że Polki będą mogły sięgać  po nasze produkty w swoich Sephorach.