Ewa Błaszczyk zabrała głos po śmierci Pawła Adamowicza

Ewa Błaszczyk, założycielka fundacji "Akogo?" i kliniki "Budzik" zabrała głos w sprawie śmierci Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który zmarł wczoraj w szpitalu w wyniku ran zadanych mu przez nożownika. Aktorka przyznała, że jest wstrząśnięta tym, co się wydarzyło podczas 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W mocnych słowach odniosła się też do wszechobecnej w internecie mowy nienawiści. Jej zdaniem, tragedia, do której doszło w niedzielę jest efektem przekroczenia pewnych granic i rozprzestrzenianiem się tego zjawiska na coraz większą skalę. 

– Moje pierwsze wrażenie po wydarzeniach w Gdańsku to koszmar i groza! Niestety, mamy tutaj do czynienia z procesem, gdy kolejne granice są przekraczane. Nie śledzę już mediów społecznościowych i hejtu w internecie, bo po prostu tego nie wytrzymuję - powiedziała w rozmowie z "Faktem" Ewa Błaszczyk.

Ewa Błaszczyk o mowie nienawiści: "Nie wiem, gdzie leży granica"

Ewa Błaszczyk w mocnych słowach skrytykowała osoby, które zamieszczają nienawistne komentarze w mediach społecznościowych. Jej zdaniem w Polsce powinny być wprowadzone zapisy prawne dotyczące mowy nienawiści, tak, jak zostało to rozwiązane chociażby w Niemczech.

- Szczerze powiem, że nie wiem, gdzie leży granica nienawiści. Historia nas nauczyła, że ta granica krok po kroku się przesuwa i potem giną miliony ludzi. Niestety ludzie nie wyciągają z tego żadnych wniosków, za każdym razem dzieje się to samo. Mowa nienawiści w internecie, czy w życiu publicznym to jest kwestia indywidualna. Każdy człowiek narzuca sobie pewne granice, lub nie. Uważam jednak, że nie dorośliśmy do odpowiedniego poziomu człowieczeństwa, nie kontrolujemy się. Dlatego w kwestii mowy nienawiści powinny być wprowadzone zapisy prawne. Osoba atakowana nie może przecież spędzać życia w sądach, by kogoś prywatnie skarżyć – powiedziała Ewa Błaszczyk.

Wczoraj w Gdańsku oraz kilkudziesięciu innych polskich miastach odbyły się marsze milczenia, w których tysiące Polaków oddały hołd zmarłemu Pawłowi Adamowiczowi. Uczestnicy marszów wyszli na ulice z transparentami "Stop nienawiści".