W ekskluzywnym wywiadzie dla Great Big Story, powstałym w ramach serii The Art of Leadership, niemiecka fotografka Ellen von Unwerth dzieli się przemyśleniami na temat siły, jaką daje wierność własnym ideałom oraz, jak osiągnąć sukces. A gdy wszystko inne zawiedzie, radzi, jak zachować wiarę i dalej podążać za marzeniami:

- Zawsze patrz na szklankę do połowy pełną.      

Jeśli chodzi o spojrzenie na świat, Ellen von Unwerth uważa, że nie różni się w tym od innych. To wrodzona zdolność kadrowania i osadzania jej odkryć w sztuce czynią ją inną od reszty.

Każdy ma swój własny sposób patrzenia na otaczającą go rzeczywistość, jednak nie sądzę, że moja wizja różni się od reszty świata. Innym czyni mnie zdolność do włączania fotograficznego oka. Czyli chęć uchwycenia danej sytuacji, chwili, pięknego światła, ekspresji, ruchu. To także pragnienie przeniesienia pomysłu, który mam w głowie, do realnego świata, uformowanie go z zespołami technicznym i kreatywnym oraz z aktorami i w końcu uchwycenia go. Fotograficzne oko to połączenie umysłu i spojrzenia.

Photo: Getty Images

Kreatywność połączona z misją pobudzenia publiczności do odczuwania jest tym, co napędza twórczość artystki i przenosi fotografię Ellen von Unwerth na inny poziom.

Moim celem jest inspirowanie ludzi, dostarczanie im przyjemności oraz prowokowanie wszelkiego rodzaju emocji. To także uwiecznianie chwil z życia po to, aby zachować je dla przyszłych pokoleń, tworzenie wizualnego świadectwa naszej epoki i tego, czym teraz żyję. Będąc fotografem pracuje się pomiędzy przeszłością, teraźniejszością i przyszłością – nad tym, co już zostało udokumentowane oraz tym, co dopiero będzie. Ten proces sam w sobie jest świetną podróżą, zawsze w tę i z powrotem, pozwalającą odkrywać coraz to nowsze rzeczy.

Kreatywność towarzyszyła von Unwerth od dziecka. Jednak jej wyobrażenia o własnej przyszłości daleko odbiegały od tego, czym zajmuje się teraz.

Byłam bardzo kreatywna od najmłodszych lat. Moim marzeniem było zostać tancerką-księżniczką. Owijałam się zwiewnymi tkaninami i tańczyłam po całym domu. Ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu, powiedziano mi, że zamiast tego powinnam zostać klaunem – wspomina.

Wówczas nie zdawała sobie jednak sprawy, że to proroctwo lata później prawie się spełni.

Byłam bardzo podekscytowana, kiedy do miasta przyjechał cyrk. Po obejrzeniu przedstawienia poszłam do reżysera, aby zapytać, czy mogę tam pracować. Spojrzał na mnie i powiedział: Wyglądasz jak dziewczyna z cyrku! Możesz zacząć już jutro. I nie miał na myśli pracy w roli klauna.

Gdzieś pomiędzy pracą w cyrku a krótkim pobytem w hipisowskiej komunie na bawarskich wzgórzach Ellen von Unwerth trafiła do świata mody. Była modelką przez dziesięć lat, co okazało się przeżyciem, które wywarło na niej ogromny wpływ i zasiało nasiona późniejszej kariery fotograficznej.

 

Cechowała mnie żywiołowość, miałam wyrazistą osobowość. Wówczas najbardziej frustrowało mnie to, że podczas pozowania do zdjęć kazano mi stać spokojnie i nie wyrażać siebie. Myślę, że to we mnie zostało, kiedy sama zaczęłam fotografować. Pragnęłam wydobyć z ludzi ich osobowość i piękno, tak aby świat mógł ich zobaczyć inaczej – poniekąd moimi oczami. Chciałam, aby na zdjęciach aż tryskało życiem, abyśmy mogli naprawdę poczuć tę chwilę. Dbam o ten aspekt, szczególnie gdy fotografuję kobiety, które mogą wyrażać siebie, a będąc sobą, dobrze się bawią. To proces, który daje im siłę, pozwala funkcjonować jako osobowość a nie przedmiot.

Jej przemyślane wybory estetyczne i emocjonalne zaowocowały wielkim sukcesem – zdobyła światowe uznanie dzięki głośnej kampanii modowej z 1989 roku. Od tamtej pory jej twórczość zaczęła się rozwijać. Artystka ma na swoim koncie wydane książki i albumy oraz liczne wystawy w muzeach, takie jak retrospektywa: Devotion! 30 Years of Photographing Women, która została pokazana w muzeum Fotografiska w Sztokholmie.

Moja kariera jako artysty jest podróżą samą w sobie. Zawsze gdy pracuję, podróżuję po całym świecie i spotykam niesamowitych ludzi. Jestem więc szczęśliwa i wdzięczna, że ​​mogę tak żyć, robiąc to, co kocham” – powiedziała. „W swojej karierze zawsze byłam niezależna i wolna, poprzez sztukę kształtowałam własną wizję. W ostatnich latach stało się to jeszcze prostsze, a twórcy tacy jak ja mogą udostępniać prace online, przez różne platformy i mieć kontakt ze społecznością, która się wokół nich gromadzi.

Ellen towarzyszy zaciekłość, która pomogła jej utrzymać kurs i pozwoliła zbudować własną karierę z czystej pasji.

Wolność jest niezwykle ważna i będąc artystą, należy ją zachować. Spotkałam wielu ludzi, którzy chcieli mnie za sobą pociągnąć, próbowali wpłynąć na mój styl lub zmienić przebieg mojej kariery, udzielając porad, w jakim kierunku powinnam zmierzać. Myślę, że niezwykle istotne jest, aby pozostać wiernym własnemu stylowi oraz temu, co chce się robić. Wiele trendów przychodzi i odchodzi, a ważne jest, żeby robić to, co podpowiada serce, co ekscytuje – nawet jeśli nie każdemu przypadnie to do gustu.

Wywiad z Ellen von Unwerth pochodzi z cyklu stworzonego przez Great Big Story "The Art of Leadership".