Ekwiwalent za niewykorzystany urlop: dla kogo?

Z pewnością większość z was ma już za sobą urlop i częściej cierpi na zbyt mało dni na wypoczynek niż ich nadmiar. Jednak są i tacy pracownicy, którzy rzadko biorą urlop i wręcz woleliby wziąć za niego ekwiwalent pieniężny, niż na siłę mieć wolne. Zgodnie z prawem nie mamy możliwości wyboru i ekwiwalent należy nam się tylko w wyjątkowych sytuacjach, jak na przykład rozwiązanie lub wygaśnięcie umowy o pracę, niezależnie czy doszło do tego za porozumieniem stron, czy też nie.

Ekwiwalent za urlop należy się również pracownikowi, który został zwolniony dyscyplinarnie. W przypadku śmierci pracownika, ekwiwalent należy się małżonkowi, a także innym osobom uprawnionym do uzyskania renty rodzinnej po zmarłym pracowniku.

Pieniądze za ekwiwalent za niewykorzystany urlop dostaje pracownik w ostatnim dniu zatrudnienia. Informacja o przyznaniu ekwiwalentu musi znaleźć się w świadectwie pracy.

Ekwiwalent za niewykorzystany urlop: jak obliczyć?

Przy obliczaniu ekwiwalentu za niewykorzystany urlop bierze się pod uwagę stałe oraz zmienne składniki wynagrodzenia, czyli premie, prowizje, nagrody, nadgodziny, dodatek za pracę w nocy oraz tzw. współczynnik ekwiwalentu ustalany na każdy rok kalendarzowy oddzielnie.

Współczynnik ekwiwalentu uwzględnia przeciętną miesięczną liczbę dni przypadających do przepracowania w danym roku. Przy wyliczeniu wysokości ekwiwalentu stosuje się współczynnik obowiązujący w roku wypłacania ekwiwalentu, nawet w przypadku jeśli jest to urlop przeniesiony z roku poprzedniego, czyli urlop zaległy.

Aby obliczyć współczynnik ekwiwalentu należy od liczby dni w danym roku kalendarzowym (365) odjąć łączną liczbę przypadających w tym roku niedziel, świąt oraz dni wolnych od pracy (114), wynikających z rozkładu pracy. Otrzymany wynik (251) dzieli się przez 12.

W 2019 roku współczynnik ekwiwalentu urlopowego wynosi - 20,92.

Kiedy pracownik nie dostanie ekwiwalentu za urlop?

Są sytuacja, kiedy pracownik nie dostanie ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. Dzieje się tak w przypadku, gdy dojdzie do zawarcia kolejnej umowy o pracę z tym samym pracodawcą, bezpośrednio po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniej umowy.

Jeśli nie miała miejsca taka sytuacja, to wtedy pracownik może na drodze sądowej domagać się od pracodawcy swoich praw. Pracownik ma na to trzy lata, po tym terminie sprawa ulega przedawnieniu.

 

Źródło: Strefa Biznesu