Najwięcej energii, a co za tym idzie – także pieniędzy, wydajemy na ogrzanie mieszkań. Wiedzą o tym zwłaszcza właściciele domów jednorodzinnych, którzy za ciepło płacą co roku średnio ok. 3,5 tys. zł. W nieco lepszej sytuacji są lokatorzy bloków – oni wydają na ten cel rocznie ok. 2 tys. zł. Następne w kolejce wydatków na energię są rachunki za prąd pochłaniany przez domowe urządzenia: począwszy od elektrycznych kuchni, lodówek po drobne sprzęty, takie jak suszarki czy czajniki. Używanie ich kosztuje nas rocznie ponad 1000 zł. Sporo wydajemy też na oświetlenie mieszkania: prawie 500 zł. Na domiar złego wydatki te są coraz większe, rosną razem z cenami energii. Nic więc dziwnego, że cały czas szukamy sposobów, które pozwolą zaoszczędzić, a jednocześnie nie rezygnować ze standardu życia, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.

Urządzenia na diecie

Według badań przeprowadzonych na zlecenie firmy Electrolux energooszczędność to dla większości Europejczyków jedno z ważniejszych kryteriów przy wyborze urządzeń tzw. dużego AGD. Nic dziwnego, bo pochłaniają one ponad połowę energii wykorzystywanej w gospodarstwach domowych. Im starsze modele i bardziej wiekowe urządzenia, tym to zużycie jest większe. Nowoczesna chłodziarka ma o 60 proc. mniejszy apetyt na prąd niż jej 10-letnia poprzedniczka. Na szczęście, aby wprowadzić program oszczędnościowy, nie trzeba od razu inwestować w wymianę wszystkich sprzętów. Niezależnie od tego, jaki model urządzenia posiadasz, można go przestawić na energetyczną dietę. Wystarczy wprowadzić w życie rady, o których piszemy na stronie obok. Dzięki temu twój dom będzie tańszy w utrzymaniu i o wiele bardziej przyjazny dla środowiska: im mniej energii zużyjesz, tym mniej dwutlenku węgla (CO2) wydostanie się do atmosfery.

Dokręcić kurek

Kolejne oszczędności, na których zyska nie tylko twój portfel, ale i planeta, dotyczą wody. Jest jej coraz mniej, także w Polsce. Naukowcy szacują, że za 20 lat „mokre zasoby” skurczą się nawet o jedną trzecią. Podobnie jak elektryczność i gaz, również woda będzie coraz droższa. Warto o tym myśleć już dziś, zwłaszcza jeśli planujesz wymianę kranów, zakup nowej zmywarki czy pralki. Tym bardziej że sprzęt oszczędny nie zawsze jest droższy od tego bardziej „żarłocznego” – np. pralka ładowana od góry zużywa więcej wody niż tradycyjna.


● Wkrótce tradycyjne żarówki znikną z naszych sklepów. Na początku września tego roku w krajach UE zakończona została produkcja tych o mocy 100 W i większej oraz żarówek matowych. W przyszłym roku to samo czeka 75-watowe; w 2011 r. 60-watowe, w 2012 r. zaś wszystkie pozostałe.

● Tradycyjne żarówki zużywają 80 proc. więcej prądu niż świetlówki kompaktowe.

● W bańkach z żarowym drucikiem energia zmienia się głównie w ciepło, a nie w światło. Jeśli nadal ich używasz, na każdej rocznie tracisz ok. 25 zł (wg szacunków Ministerstwa Gospodarki).